Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.
-
Liczba zawartości
224 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Typ Konta
Premium
Zawartość dodana przez v.vacat
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 10
-
.
-
Nick: v.vacat ID: 704 Lokalizacja: Jefferson Cena za dobę: 350$ / 25 PP Sposób kontaktu: Ten post, forum, gra Dodatkowe informacje: Domek taki o, fajny Cena wywoławcza: 2000$ Minimalna kwota przebicia: 500$ Data i godzina zakończenia licytacji: 26.07.26 / 15.00 Zdjęcie nieruchomości: Oświadczam iż zapoznałem/am się z regulaminem licytacji i zobowiązuje się wywiązać z obowiązujących mnie punktów regulaminu działu: TAK
-
Mokry sen radiowców
-
✔️ sprzedane [L] Sympatyczny domek na Jefferson LS
★ v.vacat odpowiedział ★ boobiesmmm → na temat → Archiwum
3100$ -
✔️ sprzedane [L] Sympatyczny domek na Jefferson LS
★ v.vacat odpowiedział ★ boobiesmmm → na temat → Archiwum
2k -
Project News - Praca transportu kontenerów
★ v.vacat odpowiedział ★ Aron2077.mnr → na temat → Archiwum
Fajny jestes Aron -
Project News - "Co w trawie piszczy?" Czerwiec'26
★ v.vacat odpowiedział Gimbusiek69 → na temat → Archiwum
@Szenderczemu nie robiłeś gazetki? Zawiodłem się. Pozdrawiam. -
Ślicznie napisane, więcej tak dobrych artykułów!
-
slicznie, buziaki od wujka
-
Super myszko!
-
Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
-
Co tam jak tam kolezanko?
Zapalimy moze papieroska? -
Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
-
Super robota myszko
-
Dzień dobry, drodzy czytelnicy! Z tej strony Starszy Redaktor @v.vacat z Redakcji Prasowej Project News! Chciałbym Was serdecznie zaprosić do zapoznania się z ostatnim wywiadem z cyklu „Kobietki”, w którym mam przyjemność przedstawić Wam kolejną fantastyczną kobietę, która razem z nami gra na ProjectRPG. Osobą, którą postanowiłem zaprosić na przesympatyczny dyskurs do swojego wirtualnego studia, jest @dercia – postać, którą z pewnością kojarzycie z roli Moderatorki naszej społeczności, Starszej Inspektor we frakcji San Andreas Road Assistance oraz Publicystki w Project News. Zapraszam do zapoznania się z naszą rozmową! v: @v.vacat | de: @dercia v: Dzień dobry! Z tej strony Starszy Redaktor @v.vacat z Redakcji Prasowej Project News. Czy zechciałabyś udzielić mi wywiadu do mojego cyklu rozmów z żeńską częścią naszej serwerowej społeczności – „Kobietki”? de: Hej! Chętnie z Tobą porozmawiam. v: Bardzo się cieszę! Tradycyjnie – naszą rozmowę chciałbym zacząć od prośby o to, byś pokrótce przedstawiła się naszym czytelnikom. de: Z tej strony @dercia! Na serwerze jestem znana jako Moderatorka, lecz również Szkoleniowiec i Starsza Inspektor we frakcji San Andreas Road Assistance, bądź też z roli Publicystki w Project News. Coś o sobie... hmm... może zacznijmy od tego, że mam na imię Kamila i w tym roku kończę ćwierćwiecze. Jestem ciekawa świata, ciekawa ludzi. Interesuję się ich podejściem, charakterem i uwielbiam dyskutować o emocjach, uczuciach i reakcjach. Bardzo mi miło, że mogłam tutaj zawitać. v: Kamilo, miło mi Cię poznać! Już z samego wstępu zarówno ja, jak i nasi czytelnicy mogliśmy się nieco dowiedzieć o Tobie – jako dercii z ProjectRPG oraz Kamili. Osadzając jeszcze naszą rozmowę w płaszczyźnie życia realnego, pragnę Cię spytać o Twoje hobby. Co to takiego? de: No i tutaj pojawiły się pierwsze trudności w wyborze. Myślę, że na co dzień postawiłabym tutaj na rozmowy z ludźmi, tak jak wspomniałam wcześniej. Lubię rozmawiać, lubię poznawać historie, lubię doradzać i słuchać. Jednak jest coś, co w moim serduchu już długo siedzi i jest to zdecydowanie taniec. Przez 6 lat tańczyłam w zespole i przepadłam w tym całkowicie. Ubóstwiam taniec, to, jak swoim ciałem można przedstawiać emocje i uczucia. To, jak po prostu suniesz po parkiecie, w swoim własnym świecie, do rytmu ulubionych utworów. Mój partner ma z tego tytułu trochę kłopotów, bo nie dość, że na imprezach na parkiecie jestem cały czas, to w zespole, w którym tańczyłam, wyrobił się dość charakterystyczny styl tańca towarzyskiego, więc musi się go nauczyć, bo ja innych nie tańczę (hahah). Noo, mogłabym jeszcze tutaj dodać zamiłowanie do folkloru, kultury ludowej, tradycji, co udziela mi się też w muzyce, także jak randomowo zacznę nucić „O mój rozmarynie”, to nie patrzcie na mnie dziwnie, proszę, to u mnie całkowicie normalne. v: W odpowiedzi na moje pytanie poruszyłaś wiele ciekawych zainteresowań. Najbardziej zaciekawiła mnie Twoja obecność w zespole tańca. Jak zaczęła się Twoja przygoda w tym miejscu? de: W szkole, do której uczęszczałam, działał Zespół Pieśni i Tańca. Kiedy byłam w gimnazjum, postanowiłam, że spróbuję swoich sił w tańcu. Ciekawostka: moja babcia należała do tego samego zespołu 50 lat przede mną. Zdałam początkowe egzaminy i zaczęłam swoją przygodę z tańcem. Mieliśmy świetnego choreografa, uzdolnionego pod każdym kątem: precyzja, dyscyplina, dokładność, wiedza... był wymagający, ale też w gorszych chwilach wspierał dobrym słowem i otuchą. Nauczyłam się tam wielu tańców: od walca angielskiego, przez wiedeński, polkę, po cha-chę. Pewnie było ich jeszcze więcej, ale było to dość dawno, więc pamięć może mi szwankować. Głównie jednak tańczyliśmy swoje przygotowane choreografie; mieliśmy kilka setów wyjazdowych i pokazowych. Głównie tańce opierały się na kulturze ludowej, folklorze. W strojach przeważały wyszywane koszule i zapaski. Każdy rodzaj tańca miał swój dedykowany strój, z racji tego, iż pochodziły one z różnych regionów. Często jeździliśmy po okolicznych festiwalach z choreografią, lecz zdarzały się dalsze wyjazdy: kilka zagranicznych, kilka po większych miastach w Polsce. Dobrze wspominam ten czas – jeden z lepszych okresów w moim życiu. Sporo się nauczyłam i uświadomiłam sobie, że i taniec, i śpiew to dwa nieodłączne elementy mojego życia. Polecam każdemu! v: To kiedy idziemy do „Tańca z Gwiazdami”? Niedawno skończyła się ostatnia edycja, a jesienią rusza następna – miejsce na nas czeka! Na moment chciałbym odejść od tematyki życia prawdziwego, a pomówić z Tobą o personie, którą wykreowałaś na ProjectRPG. By ładnie rozpocząć ten temat, warto byłoby zadać pytanie podstawowe: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z serwerem ProjectRPG? de: Hmm... zacznijmy od tego, że do przygody z ProjectRPG namówił mnie @Daniel. Długo się wzbraniałam, naprawdę, cały czas stroniłam od wszelkiego MTA/GTA i wszystkiego, co z tym związane, jednak w końcu udało mu się mnie namówić. A więc finalnie gram tutaj od czerwca 2025 roku i uzbierałam jakoś ponad 1600 h. v: Nic odkrywczego teraz nie stwierdzę, ale wiadomym jest to, że MTA oferuje wiele innych serwerów niż ten, na którym aktualnie gramy. Jednak cały czas jesteś na ProjectRPG i nie miałaś przerwy od gry tutaj. Co szczególnego przykuło Twoją uwagę na tym serwerze i zadecydowało o tym, że postanowiłaś zostać w jego progach dłużej? de: Myślę, że samo MTA przykuło moją uwagę mimo wcześniejszych uprzedzeń. Gdybym miała porównać serwer z konkurencyjnymi, to na pewno to, że szata graficzna jest tu pięknie dostosowana do dzisiejszych możliwości i nie czuję się, jakbym grała w grę, która ma 20 lat. v: Czy przez prawie rok Twojej gry na serwerze dużo się na nim zmieniło? Co szczególnego z aktualizacji zapamiętałaś? de: Z pozytywnych rzeczy to na pewno spodobał mi się rework pracy kuriera, to z takich większych rzeczy. Świetnym pomysłem było dodanie tatuaży i muskulatury do postaci CJ'a. Ogólnie jestem fanką customizacji postaci, więc bardzo ubolewam i manifestuję o dodanie możliwości zmian także w damskiej wersji. Z takich mniejszych rzeczy to pamiętam jeszcze, że lakiernik został przyjemnie odnowiony, dopracowane szczegóły zrobiły robotę. A z takich może mniej przyjemnych, to pamiętam, że nowe bramki działały mi trochę na nerwy, ale z czasem człowiek się przyzwyczaił i jest cacy. v: Podzielam Twoje zdanie w kwestii reworku pracy kuriera – to zdecydowanie jedna z lepszych aktualizacji, odkąd mam przyjemność grać na serwerze. Zagłębiając się dalej w Twoją postać na Projekcie, chciałbym poruszyć temat Twojej obecności we frakcji oraz biznesie. W tym pytaniu skupię się na tym pierwszym. Aktualnie jesteś we frakcji San Andreas Road Assistance – dlaczego zdecydowałaś się na pobyt w tej frakcji? de: Tak jak wspomniałam wyżej, nie lubiłam MTA i to głównie przez RP. Chciałam coś robić na serwerze, ale wiedziałam, że przytłaczająca ilość Role-Playu mnie przytłoczy i nie jest kompletnie dla mnie. A więc zostało mi mało frakcji do wyboru. Gdzieś tam rozważałam San Andreas Police Department i San Andreas Transport Corporation, teoretycznie. San Andreas Transport Corporation odpadło, bo nie pociągała mnie jazda, i to bardzo poprawna jazda, z punktu A do punktu B. A jeśli chodzi o San Andreas Police Department, to cóż, pościgi to zdecydowanie nie dla mnie, ale mogę powiedzieć, że mimo tego, jeśli kiedykolwiek zrezygnuję z San Andreas Road Assistance, to prawdopodobnie odnajdę się w lokalnej policji, choć nie zamierzam na razie niczego zmieniać. A więc siłą rzeczy została mi San Andreas Road Assistance i wcale nie żałuję tego wyboru. Przyjemnie mi się tu pracuje, lubię to po prostu. Atmosfera też jest fajna, bardzo to cenię. v: Ciężko się z Tobą nie zgodzić – atmosfera w tej frakcji jest świetna! Jestem tam od stycznia i naprawdę czuję się dobrze przyjęty i chce się tam być! Pozwolę sobie zadać pytanie, albo bardziej rzucić Ci pewną tezę, którą będziesz mieć za zadanie obalić bądź potwierdzić. Nie uważasz, że ta frakcja jest monotonna? Jednak to tylko praca na lawecie i doraźne akcje w terenie, np. naprawianie dziur. Czy jest jednak coś kluczowego, co trzyma Cię w tej frakcji? de: Oczywiście, że tak! I nikogo nie zdziwię tą odpowiedzią, że trzymają mnie tu ludzie, hahah. Ja lubię mieć dużo na głowie. Jakiś czas temu udało mi się w końcu wbić maksymalną rangę, a dodatkowo zostałam powołana na funkcję szkoleniowca. Obecnie jestem po pomyślnym przejściu okresu próbnego po ostatniej akademii. Czy uważam, że frakcja jest monotonna? Hmmm, uważam, że w porównaniu do innych frakcji może i jest mało dynamiczna, ilość RP też nie jest za duża, ale ma to swoje plusy i minusy. Myślę, że wszystko zależy od podejścia – urozmaicenie służby to podstawa. Często, kiedy parkingi są już sprawdzone, a zgłoszeń nie ma, lubimy sobie dawać jakieś challenge, żeby nie jechać bez celu po mapie. Polecam każdemu, ale gdy tylko pojawi się robota, to oczywiście wracamy do normalności! v: Grzechem byłoby ominięcie kwestii, jaką jest biznes. Wspólnie pracujemy w Project News – dlaczego zdecydowałaś się właśnie na ten biznes? de: Dość dawno temu, na forum innej gry, miałam swoją redakcję, którą przez długi czas prowadziłam, więc wiedziałam, z czym to się je. Tutaj zaskoczyło mnie trochę podejście i styl, w jakim wszystko jest robione. Ja raczej stawiam na integrację z ludźmi, ale to moje stricte osobiste podejście, więc staram się na nic nie naciskać. Wiem dobrze, że ilu ludzi, tyle opinii. Myślę, że dość szybko dostosowałam się do obecnego tutaj stylu redakcyjnego i jakoś dobrze mi się tu żyje. v: Społeczność serwera chwali szczególnie sondy w Twoim wykonaniu – odzwierciedlone jest to dość dużą liczbą reakcji pod Twoimi postami i samymi pozytywnymi komentarzami, które stawiają Twoje dzieła w superlatywach. Co jest kluczem do wykonania tak dobrej sondy? de: Ooo, to bardzo mi miło! Staram się zawsze dopracowywać swoje materiały, by cieszyły oko. A jaki jest sposób na dobrą sondę? Hmm... myślę, że ciekawe pytania to podstawa, a dobór uczestników i zadanie im takich pytań, by pobudzić ich wyobraźnię do szerszych odpowiedzi, tylko dopełnia całości. I jeszcze raz, bardzo mi miło słyszeć taką opinię, dziękuję bardzo! v: Uważasz, że Twoja obecność w biznesie nadała Tobie w życiu prywatnym jakieś wartości dodane? Jeśli tak, co szczególnego praca w redakcji w Tobie rozwija? de: Wiesz, ja uważam, że wszędzie, gdzie bierzemy czynny udział, jesteśmy w stanie nauczyć się czegoś nowego i się rozwijać. Praca tutaj na pewno odświeżyła mi większy zasób słów, otworzyła mnie trochę bardziej na ludzi i ich historie. Zaczęłam patrzeć pod trochę innym kątem na wszystko. Jak widzę coś nowego, to zawsze myślę o tym, czy artykuł o tym byłby ciekawy – chyba dopada mnie jakieś zboczenie zawodowe. v: Bardzo mi się spodobało to, że wspomniałaś o tym, iż działanie w Project News pozwoliło Ci na nieco większe otwarcie się na serwerową społeczność i ich historie – pamiętajmy o tym, że wspomniałaś na początku naszego dyskursu, że jesteś osobą, która niewątpliwie lubi wniknąć „do wnętrza człowieka”. Również pojawiło się stwierdzenie, z którym muszę się zgodzić – działanie w serwerowej redakcji zdecydowanie odświeżyło i poszerzyło mój leksykon! Idąc dalej w temat różnych funkcji, które pełnisz na serwerze, należałoby wspomnieć o najważniejszej – Moderatorce. W tym miejscu chciałbym Ci serdecznie pogratulować niedawnego awansu! Jaka była Twoja reakcja na wiadomość, że to właśnie Ty dostałaś szansę na pokazanie swoich kompetencji jako Supporter? de: Na pewno przepełniała mnie duża wdzięczność. Mimo wszystko jestem dość nowym graczem, nie wiem, czy w administracji jest druga osoba z tak wysokim UID, więc bardzo doceniam to, że zaufano mi i dano mi taką szansę. Jeśli chodzi o sam dzień, kiedy się dowiedziałam, to było to podczas meczu w Ligę, gdzie dostałam ping o wynikach. Chciałam skończyć go i zobaczyć, kto się dostał i komu mogę pogratulować. Jednak nie było to potrzebne. Pierwszą osobą, która do mnie napisała, był @Szender, który pogratulował mi dostania się. A później wiadomości tylko napływały. Ucieszyłam się, naprawdę, tak szczerze się ucieszyłam. v: Uważasz, że z pozycji Moderatorki jesteś nieco lepiej postrzegana wśród graczy serwera? de: Z jednej strony wiedziałam, że przez początkowy okres działań w administracji niektórzy gracze będą testować moje kompetencje i wiedzę – i nie myliłam się, miałam dość sporo takich sytuacji. Wydaje mi się jednak, że jeśli na chłodno wszystko się wytłumaczy i poprze odpowiednimi zachowaniami oraz regulaminem, to każdy jest w stanie to zrozumieć. Z drugiej strony zauważyłam, że moja obecność, ze względu na kolorek nad nickiem, wzbudza pewne zainteresowanie, ale raczej tego unikam. Nie lubię tego uczucia, nie jest dla mnie komfortowe, choć wciąż jest to bardzo miłe. v: Na początku naszej rozmowy wspomniałem o tym, że w jej późniejszym etapie wrócimy do segmentu „Kobietki" – części pytań dość... osobistych i wrażliwych, lecz ważnych z perspektywy psychologicznej. Kamilo, pierwsze pytanie, które Ci zadam, będzie dość... drażliwe, lecz bardzo istotne. Jaki moment w Twoim życiu najbardziej wpłynął na to, jaką dziś jesteś osobą? de: W moim życiu były dwa takie momenty. Niestety oba niezbyt pozytywne. Pierwszy przytrafił mi się, gdy jeszcze chodziłam do gimnazjum, i sprawił, że bardzo trudno było mi wrócić do normalnego nastoletniego życia; pozostawił po sobie dużą bliznę i masę traum, z niektórymi mierzę się do dzisiaj. Druga sytuacja to choroba bliskiej mi osoby. Bardzo to przeżyłam, ciężko mi wtedy było. Nagle trzeba było odstawić wszystko na bok, zająć się domem, wydorośleć i dojrzeć do pewnych spraw. Nie wiem, czy byłabym tą samą osobą, gdyby nie te sytuacje. Na pewno byłabym dużo mniej ostrożna i o wiele mniej dojrzała. Patrząc szerzej, uważam, że niestety, ale najbardziej kształtują nas te negatywne sytuacje. v: Okres szkolny to niestety okres traum, które gdzieś zostawiają na nas piętno – to dobre bądź to złe. Sam po swoich doświadczeniach ze szkoły podstawowej mam dość nieprzyjemne wspomnienia, które powinny być wyjaśniane na terapii. Jeśli chodzi o choroby bliskich osób... może zabrzmię egoistycznie, ale na mnie to już wrażenia nie robi. Może ktoś nazwie to znieczulicą, ale też mam ku temu swoje powody. Następne pytanie, które chciałbym Ci zadać, jest z zakresu semantyki: Jak definiujesz termin „kobiecość”? de: I to jest bardzo dobre pytanie, bo uważam, że jestem dość mało kobieca, patrząc na charakter. Natomiast mój partner twierdzi, że uwielbia we mnie to, że jestem taka kobieca. I to pokazuje tylko, że definicja zależy od punktu widzenia. Wydaje mi się, że na przestrzeni lat zgubiliśmy sztywną definicję tego słowa. Kiedyś nie było kobiety, która miałaby w swojej garderobie spodnie, wszystkie chodziły na co dzień w sukienkach i spódnicach. A dziś nie wyobrażam sobie, żeby chodzić w czymś innym niż dresy. Oczywiście z przymrużeniem oka, ale rzeczywiście mamy kobietki, które lubią się ładnie ubrać, umalować, nawet jeśli nie ma żadnej specjalnej okazji. Mamy również te, które założą dresy, za dużą koszulkę i nawet nie myślą o nakładaniu makijażu. I obie te grupy są równie kobiece na swój sposób. v: Bardzo mi się podoba Twoja definicja, unikatowa – jak każda, która została przedstawiona w moim cyklu. Następne pytanie, które przygotowałem dla Ciebie, dotyczy osób, które przewijały bądź dalej przewijają się w Twoim życiu. Jaki wpływ na Twoje życie wywarły kobiety, którymi otaczałaś się np. w dzieciństwie? de: Wydaje mi się, że nikogo nie zaskoczę odpowiedzią, iż największy wpływ na mnie miały moja mama i babcia. Choć nie było mi dane poznać babci na tyle dobrze, jak bym chciała, to mimo tego potrafiła mi przekazać bardzo dużo. Była osobą czułą, wyrozumiałą i empatyczną. Biło od niej takie ciepło, że przez samo jej spojrzenie robiło się przyjemniej na sercu. Zaraziła mnie swoją otwartością na ludzi i ich poznawanie. Także po niej mam pociąg do tradycji i kultury; wszelkie pieśni i zwyczaje to na pewno jej sprawka. Natomiast moja mama... no, nie znam cudowniejszej kobiety. Ona zawsze wie, co zrobić, wie, jak postąpić. Jest przekochana, nie znam drugiej tak empatycznej i troskliwej osoby. Jest bardzo elegancka, zawsze zadbana. Nauczyła mnie wiele i uczy do dzisiaj. Poświęciła dla mnie dużo, ale też sama dużo przeszła. Jest bardzo silną kobietą i dla mnie osobiście jest ikoną. v: Nie da się ukryć, że prawie zawsze tym archetypem kobiety, która jest dla nas ważna w życiu, jest mama bądź babcia. To one są z nami od początku naszego istnienia – przekazują nam wzorce, wartości, kształtują po części nasze charaktery i to, czym powinniśmy się kierować w życiu. Mogę powiedzieć wiele rzeczy o swojej mamie, aczkolwiek nauczyłem się od niej „walki o swoje” – nieważne w jaki sposób, jestem skoncentrowany na osiągnięciu celu. Następne pytanie, zero zaskoczenia, będzie z zakresu psychologii. Jak zmieniała się Twoja relacja z samą sobą na przestrzeni lat? de: Powiedziałabym, że wciąż nad tym pracuję, ale ja 10 lat temu, a ja teraz, to zupełnie dwie różne osoby. Kiedyś byłam bardziej krytyczna wobec siebie, przesadnie porównywałam się do innych, a teraz nauczyłam się doceniać swoją wartość i potrzeby. Częściej stawiam siebie na pierwszym miejscu, nauczyłam się być bardziej pewna siebie, mieć większy dystans do popełnianych błędów i wyciągać z nich lekcje. Raz było lepiej, raz było gorzej. Relacja z samą sobą to jedna z ważniejszych rzeczy w życiu. To ciągły proces, który ma i wzloty, i upadki. Ważne, żeby wciąż się rozwijać i kochać samą siebie. v: Zbliżamy się nieubłaganie do końca naszego dyskursu, toteż chciałbym zadać pytanie podsumowujące całą rozmowę, jak i dodatkową część wywiadu – cykl „Kobietki". Jaką sentencję chciałabyś przekazać żeńskiej części naszych odbiorców? de: Hmm... myślę, że najważniejsze jest to, by być taką kobietą, z której sama byłabyś dumna. Nie trzeba być idealną, nie trzeba być 10/10. Bądź sobą, bądź silna, uwierz w siebie, bo wtedy nic Cię nie powstrzyma. v: I tym pytaniem doszliśmy do końca naszej rozmowy! Chciałbym Ci bardzo podziękować za fantastyczny, emocjonalny i dość długi dyskurs. Czy zechciałabyś kogoś pozdrowić, korzystając z okazji, że występujesz jako gość w Project News? de: Również dziękuję Ci za rozmowę! Pozdrowionka lecą do @Daniel. – najcudowniejszego mężczyzny na tym serwerze, do @v.vacat – najlepszego redaktora i najlepszej plotkary, do @Perka – mojej serwerowej siostry, do @Gensciutki – najlepszego sąsiada, do ekipy z San Andreas Road Assistance – @Braian11, @xPawel69, @CeglaXD, @Kaczorowskyyy, @zabson, @Bolesny, @LastoAkaRudy, @Puczy i @bodzio9898 za najlepszy vibe we frakcji, do @tadeusz. i @stanislaw. za najlepsze duo chodzące po tym serwerze oraz do @Jakubexx i @Martin* – najbardziej wyrozumiałych mentorów i doradców, a jednocześnie najlepszych zaparzaczy do herbaty. Drodzy moi... chciałbym Wam podziękować za prawie 8 miesięcy wspólnej zabawy w Project News. Ten artykuł można nazwać artykułem pożegnalnym. Mam nadzieję, że ten materiał, jak i każdy poprzedni, przypadł Wam do gustu! Z tego miejsca zachęcam również do zapoznania się z twórczością pozostałych członków Project News! Dla Redakcji Prasowej Project News:
- 8 odpowiedzi
-
- 23
-
-
Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
-
Świetna robota, @Nitzur! Fajnie byłoby, jakbyś opisał w podobny sposób najpopularniejsze prace na serwerze!
-
Super robota! Bardzo fajny cykl.
-
Dzieki! Buzka, pa!
-
Dzień dobry, drodzy czytelnicy! Z tej strony @v.vacat, Starszy Redaktor z Redakcji Prasowej Project News! W swojej dzisiejszej publikacji chciałbym zwrócić Waszą uwagę na pojęcie przyjaźni i jej realne odzwierciedlenie na przykładzie moich gości, z którymi postanowiłem przeprowadzić krótkie rozmowy dotyczące właśnie ich relacji na serwerze ProjectRPG, którą można bez wątpienia nazwać przyjaźnią. Jesteście ciekawi, co moi respondenci powiedzieli o swojej przyjaźni? Zapraszam do lektury! Na wstępie warto byłoby przybliżyć definicję pojęcia nadrzędnego, które będzie w kręgu naszych zainteresowań w tej publikacji. Przyjaźń to bliska, trwała relacja międzyludzka oparta na wzajemnej życzliwości, zaufaniu, szczerości i wsparciu. To więź, która pozwala na akceptację bez oceniania, wzajemną pomoc w trudnych chwilach oraz dzielenie się radościami i myślami. W odróżnieniu od miłości przyjaźń zazwyczaj nie zawiera elementu namiętności, skupiając się na głębokiej sympatii i koleżeństwie. Każdy z nas, grając na ProjectRPG, siłą rzeczy poznaje kogoś; robimy to poprzez dołączanie do biznesów, frakcji bądź różnorodnych organizacji. Często te przypadkowe znajomości potrafią przerodzić się w realną przyjaźń, w której właśnie możemy doświadczyć takich wartości jak zaufanie, wsparcie bądź empatia. W swojej publikacji chciałbym Wam przedstawić dwa duety, które są idealnym odzwierciedleniem wartości, o których wspomniałem. Moimi pierwszymi gośćmi są gracze znani z działalności w San Andreas Fire Department – przed Wami @sajka oraz @killerpl113. v: @v.vacat| sa & k: @sajka & @killerpl113 v: Dzień dobry! Z tej strony @v.vacat, Starszy Redaktor z Redakcji Prasowej Project News. Czy chcielibyście odpowiedzieć mi na kilka pytań dotyczących Waszej przyjaźni? sa & k: Hej, oczywiście, że tak! v: Bardzo się cieszę! Naszą rozmowę chciałbym zacząć od prośby, byście przedstawili się pokrótce naszym czytelnikom. sa & k: Rozpoczynając: na serwerze można mnie spotkać pod nickiem @sajka. W strukturach San Andreas Fire Department aktualnie pełnię stopień Battalion Chief jako zarząd frakcji. Zdarza mi się również szkolić nowych adeptów – mimo że nigdy nie spodziewałam się takiego osiągnięcia z powodu swojego lekkiego podejścia do frakcji. Natomiast teraz pozostawię głos Killerowi. Może również rozpoczynając: na serwerze spotkać można mnie pod nickiem @killerpl113. Również znajduję się w strukturach San Andreas Fire Department, gdzie udało mi się osiągnąć stopień Fire Marshal. We frakcji jestem opiekunem grupy wodnej, a także należę do grona szkoleniowców. v: Jak zaczęła się Wasza znajomość? sa & k: Nasza historia znajomości ma swój początek na początku lipca poprzedniego roku podczas ówczesnej akademii, gdy @killerpl113 był adeptem, który dopiero rozpoczynał swoją przygodę we frakcji San Andreas Fire Department. Natomiast ja podczas wcześniej wspomnianej akademii pełniłam funkcję szkoleniowca, choć stosunkowo niedługo, ze względu na mój późniejszy urlop. Po moim powrocie, z oczywistych względów, nasze drogi skrzyżowały się na służbie, podczas której złapaliśmy świetny kontakt, który w późniejszym czasie wyszedł poza struktury San Andreas Fire Department. v: Co jest kluczem w Waszej znajomości? Co szczególnego trzyma Was przy sobie? sa & k: W sumie to chyba nie ma jednego klucza… Po prostu dobrze się ze sobą dogadujemy. Możemy pogadać o dosłownie wszystkim – zarówno o głupotach, jak i o poważniejszych rzeczach. Wiadomo, że składają się na to również mniejsze rzeczy, jak wspólny dystans do siebie oraz ogromne zaufanie, co czyni nas uniwersalnymi w każdym aspekcie. Natomiast odnosząc się do drugiego pytania, to na pewno nasze wspólne zainteresowania, między innymi grami komputerowymi, do których możemy zaliczyć np. Counter-Strike, który pokazuje nasze zgranie, a także wcześniej wspomniane zaufanie. v: Jakie jest Wasze najlepsze wspólne wspomnienie? sa & k: Naszym najbardziej pamiętnym wspomnieniem jest sytuacja, która wydarzyła się dosyć niedawno na serwerze ProjectRPG. Wpadliśmy na pomysł nagrania TikToka, w którym przeprowadzaliśmy sondę na temat: „Co się słucha?”. Podczas niej zaczepialiśmy losowych graczy na serwerze i zadawaliśmy wcześniej wspomniane pytanie, mimo że wtedy nie posiadaliśmy nawet TikToka. Była to akcja dla czystego funu, aby dowiedzieć się czegoś o graczach oraz zobaczyć reakcje ludzi i w późniejszym czasie zrobić z tego fajny materiał. Niestety, gdy przepytaliśmy większą liczbę graczy, okazało się, że dźwięk w ogóle się nie nagrał, lecz mimo tego świetnie się przy tym bawiliśmy, przez co często wracamy do tego wspomnienia. v: Korzystacie z prac dorywczych, które mają funkcję kooperacji? A może działacie wspólnie na innych płaszczyznach? sa & k: Nie, nie korzystamy już z prac dorywczych. Każde z nas korzystało z nich podczas naszych początków na serwerze, lecz po dołączeniu do frakcji stała się ona dla nas lepszą formą spędzania czasu. Jeśli chodzi o inne rzeczy, to staramy się działać razem na różnych płaszczyznach – czy to grając w inne gry, czy po prostu ogarniając różne sprawy. v: Chcielibyście, aby na ProjectRPG zostały dodane inne formy wspólnego spędzania czasu? Jeśli tak, to jakie? sa & k: Myślę, że na pewno fajnym urozmaiceniem byłoby dodanie wspólnych wyścigów – może nie jako wspólne wbijanie rajdowca, ale jako forma sprawdzenia swoich umiejętności w kwestii prowadzenia pojazdów, szczególnie jeśli byłaby wprowadzona w nich kolizja i wyścigi po różnych trasach, np. po lasach czy też Mount Chiliad. v: Tym pytaniem chciałbym zakończyć naszą rozmowę! Dziękuję Wam za to, że zdecydowaliście się ze mną porozmawiać. Chcielibyście kogoś pozdrowić? sa & k: Również dziękujemy za możliwość wzięcia udziału i oczywiście chcielibyśmy pozdrowić całą frakcję San Andreas Fire Department, a także wszystkich graczy ProjectRPG. Moimi następnymi respondentami są panowie, których możecie spotkać na służbie z ramienia San Andreas Road Assistance - przed Wami @stanislaw. oraz @tadeusz.! v: @v.vacat| st & t: @stanislaw. & @tadeusz. v: Dzień dobry! Z tej strony @v.vacat, Starszy Redaktor z Redakcji Prasowej Project News. Czy chcielibyście odpowiedzieć mi na kilka pytań dotyczących Waszej przyjaźni? st & t: Witamy, z miłą chęcią chcielibyśmy odpowiedzieć na pytania. v: Bardzo się cieszę! Naszą rozmowę chciałbym zacząć od prośby, byście przedstawili się pokrótce naszym czytelnikom. st & t: Nazywamy się Tadeusz i Stanisław, w skrócie Stadeusz. Jesteśmy pracownikami frakcji San Andreas Road Assistance i lubimy spędzać czas na ProjectRPG. v: Jak zaczęła się Wasza znajomość? st & t: Wszystko zaczęło się w 3. klasie podstawówki, kiedy Tadeusz bał się Stanisława, a później byli razem w klasie, Tadeusz przestał się Staszka bać i zaczęła się znajomość. W 1. klasie ponadpodstawowej zaczęło się wspólne granie w gierki, a później przeszliśmy do MTA i pykamy aż do teraz. v: Co jest kluczem w Waszej znajomości? Co szczególnego trzyma Was przy sobie? st & t: Kluczem w naszej znajomości jest to, że obaj jesteśmy dość... szaleni i dobrze się dogadujemy, kruca. v: Jakie jest Wasze najlepsze wspólne wspomnienie? st & t: W sumie to wspomnienie jest tym, o czym pisaliśmy na początku – Tadeusz bał się Stanisława i śmiejemy się z tego aż do teraz. v: Korzystacie z prac dorywczych, które mają funkcję kooperacji? A może działacie wspólnie na innych płaszczyznach? st & t: Na tę chwilę nie chce nam się pracować w pracach dorywczych. Przed przyjściem do frakcji siedzieliśmy na kurierze albo działaliśmy kosiarką, a odkąd dołączyliśmy do frakcji w styczniu, to kradniemy auta. v: Chcielibyście, aby na ProjectRPG zostały dodane inne formy wspólnego spędzania czasu? Jeśli tak, to jakie? st & t: Trzeba było bardziej pomyśleć nad tym, lecz na tę chwilę nie mamy pojęcia. v: Tym pytaniem chciałbym zakończyć naszą rozmowę! Dziękuję Wam za to, że zdecydowaliście się ze mną porozmawiać. Chcielibyście kogoś pozdrowić? st & t: Dziękujemy za pogadankę, życzymy zdrówka każdemu i chcielibyśmy pozdrowić fajnych ludzi: @smogur, @slawekbizon, @Szatan656, @TenEddy oraz całą frakcję San Andreas Road Assistance. A Wy? Macie swojego towarzysza na ProjectRPG, z którym wspólne spędzanie czasu to obustronna przyjemność? Oznaczcie go w komentarzach! Zapraszam do zapoznania się z pozostałymi publikacjami przygotowanymi przez członków Redakcji Prasowej Project News! Dla Redakcji Prasowej Project News:
-
Dzień dobry, drodzy czytelnicy! Z tej strony @v.vacat, Starszy Redaktor z Redakcji Prasowej Project News. Po krótkiej przerwie znowu mam przyjemność gościć Was w swoim autorskim cyklu wywiadów – „Kobietki”. W związku z bardzo dobrym odbiorem serii chciałbym Wam ponownie przedstawić kolejną kobietę, która gra na ProjectRPG. Zapraszam do przeczytania sympatycznego dyskursu ze Specjalistką z frakcji San Andreas Road Assistance - @Perka! v: @v.vacat | P: @Perka v: Dzień dobry! Z tej strony Starszy Redaktor @v.vacat z Redakcji Prasowej Project News. Czy zechciałabyś udzielić mi wywiadu do mojego cyklu rozmów z żeńską częścią naszej serwerowej społeczności – „Kobietki”? P: Hej! Chętnie z Tobą porozmawiam. v: Bardzo się cieszę! Naszą rozmowę chciałbym zacząć od tego, byś przedstawiła się naszym czytelnikom. P: Hej, hej, hej! Autoprezentacja to zawsze było coś, co mnie przerastało, ale niech no spróbuję. Jestem Perka, przeżyłam już 23 wiosny, a w tym roku w listopadzie będę obchodzić 24. urodziny. W tak młodym wieku udało mi się zdobyć achievement, jakim jest małżeństwo – w tym roku w czerwcu będziemy obchodzić drugą rocznicę. Ukończyłam liceum, klasę biologiczno-geograficzną, ze zdaną maturą. Niestety nie udałam się w dalszą drogę rozwoju, jaką są studia, bo nie byłam gotowa i zdecydowana na to, co dalej chcę robić. Póki co, by nie popaść w totalną prokrastynację i dalej się rozwijać, uczęszczam do szkół policealnych. Udało mi się ukończyć technika Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, a aktualnie jestem na kierunku administracyjnym. Czemu takie? Nie jest to zbyt ciekawe, po prostu na tych kierunkach zdobywam wiedzę, która przyda się w życiu codziennym, a ja dodatkowo nie czuję, że stoję w miejscu. Z innych faktów z mojego życia: mam sporo tatuaży i planuję jeszcze więcej. Niektóre sama projektowałam i wysyłałam do studia na lekkie poprawki i wykonanie. Chciałabym bardzo wspomnieć o tym, że mam dwa koty, które adoptowałam z mężem z fundacji! Samiec wabi się Gnocchi – został porzucony gdzieś na poboczu drogi i parę miesięcy żył na strychu, a samiczka wabi się Traszka. Jej historia jest niestety bardziej przykra ze względu na to, że jakiś psychopata pociął jej oko i wyrzucił ją na śmietnik. Infekcja była tak dużym zagrożeniem dla życia, że dla jej dobra oko zostało usunięte. Oba koty teraz naprawdę pokazują swoją wdzięczność i są przekochane. Dodatkowo w tamtym roku w sierpniu spełniłam swoje marzenie, jakim jest posiadanie gekona orzęsionego – udało się i ma na imię Mlemek. v: Poruszyłaś w swojej autoprezentacji wiele różnych tematów, które z przyjemnością chciałbym rozwinąć w naszej rozmowie, ale zabrakłoby nam czasu. Chciałabyś powiedzieć mi kilka słów o swoich pasjach, które sprawiają Ci przyjemność w dniu codziennym, np. po pracy? P: Hobby to też dla mnie trudny temat. Nie znalazłam jeszcze niczego, co by mnie pochłonęło na sto procent – przynajmniej tego nie czuję. Miałam moment, że bardzo dużo rysowałam na papierze, a później na tablecie graficznym. Niestety od jakichś dwóch lat nie mogę znaleźć w sobie weny, by w pełni wrócić. Rysuję tylko wtedy, kiedy mam ochotę na nowy tatuaż i chcę go sama zaprojektować. Poza tym interesuję się kulturą słowiańską. Zachwycają mnie dawne obrzędy, postrzeganie świata, całe życie, które kręciło się wokół demonów będących wyjaśnieniem zjawisk niezrozumiałych dla ludzi. Jeszcze bardzo lubię mitologię nordycką, ale nie pochłonęła mnie tak jak ta słowiańska. Ach, no właśnie! Uwielbiam góry! Nie ma dla mnie nic lepszego i resetującego jak wysiłek fizyczny, a potem satysfakcja z tego, że zdobyło się kolejny szczyt, a przy tym niesamowity spokój i piękne widoki! W tym roku planujemy z mężem zdobycie Korony Gór Polski, zobaczymy, czy się uda. v: Wspomniałaś o dość interesującej i nietypowej tematyce, jaką jest kultura słowiańska. Nie jest to kompletnie moja branża ani hobby, toteż chciałbym się czegoś dowiedzieć od Ciebie. Który z elementów kultury słowiańskiej dotyczących demonów szczególnie Cię interesuje i jest przedmiotem Twoich „osobistych badań”? P: Trudne pytanie, bo w temacie siedzę głębiej dopiero od niedawna. Nie mam jakichś swoich faworytów póki co, wszystko wydaje się równie interesujące. Mogę prędzej powiedzieć, co pierwsze przychodzi mi do głowy po zapoznaniu się z tym pytaniem. Utopce to była moja pierwsza myśl! Wiele osób, które czytają ten wywiad, kojarzy te „potworki” z Wiedźmina jako człekopodobne istoty o obślizgłym wyglądzie, co jest zgodne z demonologią, ale badania terenowe przeprowadzone na terenie Polski również wykazują, że mieszkańcy wsi opisywali utopce jako dzieci w czerwonej czapce, psy czy oczywiście atrakcyjne kobiety. Druga myśl, jaka przyszła mi do głowy, to Latawce. Często opisywane demony jako bardzo przystojni mężczyźni, którzy rozkochiwali w sobie kobiety, a potem zostawiali je obłąkane po stracie. Jest naprawdę ogrom demonów, którymi kiedyś ludzie wyjaśniali sobie zjawiska, których nie rozumieli. v: W swojej odpowiedzi o hobby wspomniałaś również o wspinaczce górskiej. Czy jest jakiś konkretny szczyt bądź pasmo górskie, które szczególnie Ci imponuje? P: Ojeju, wszystkie pasma górskie są piękne na swój sposób. Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to Góry Izerskie i Karkonosze, ale głównie z powodu dobrych wspomnień i niesamowitej satysfakcji, jaka mi wtedy towarzyszyła. W maju tamtego roku stwierdziliśmy z mężem, że w dwa dni ze Szklarskiej Poręby dojdziemy do Karpacza szczytami gór. Pierwszego dnia trasa była łatwa i krótka, zaś drugiego przeszliśmy 40 km w 12 lub 13 godzin, gdzie praktycznie przez ponad połowę drogi warunki pogodowe nam nie sprzyjały – było bardzo zimno i padało. Śmiesznie było, kiedy wchodziliśmy do schronisk cali przemoczeni i poturbowani przez pogodę, a w środku siedziało kilka grup wycieczek szkolnych. Nigdy nie zapomnę tych spojrzeń. Mimo złych warunków śmiało mogę powiedzieć, że cała trasa miała swój niesamowity urok. A co szczególnie mi imponuje? Proste, że nasze Tatry. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam je z oddali, nie mogłam wyjść z podziwu. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się bardziej do nich zbliżyć! v: To kiedy idziemy na wspólną wspinaczkę na Mount Chiliad? Na chwilę odejdziemy od życia prawdziwego i porozmawiamy o postaci, którą wykreowałaś na ProjectRPG. Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z tym serwerem? P: Moja przygoda na ProjectRPG zaczęła się od tego, że po prostu zapragnęłam jakiegoś RPG. Brakowało mi takiego swobodnego kontaktu z ludźmi, a przy tym trochę grindu. Przypomniałam sobie o MTA i stwierdziłam, że znowu spróbuję, bo pamiętałam, że bardzo ten typ gry mi kiedyś odpowiadał. Wyszło, jak wyszło – zostałam tutaj na dłużej i nie myślę o odejściu. Początki były dla mnie bardzo zabawne, bo zapomniałam chociażby podstaw sterowania, ale @mat17, jak i @Szender, bardzo mi pomogli ogarnąć początek rozgrywki. Co nieco pamiętałam jeszcze z dawnych lat, więc schemat tego typu serwera nie był mi obcy. Szybko wdrożyłam się w życie serwerowe. v: Oboje jesteśmy dość świeżymi graczami na serwerze, bo mamy dopiero prawie roczny staż gry na samym ProjectRPG, lecz wiem, że przed naszym serwerem grałaś gdzieś indziej. Jak toczyła się Twoja historia na innych serwerach? P: W 2018 roku pierwszy raz włączyłam MTA i wkręciłam się w jeden serwer. Nie pamiętam jakoś bardzo dużo z tamtego okresu, bo on prywatnie był dla mnie bardzo trudny. Pamiętam, że spotkałam wielu dobrych i w porządku ludzi, a z niektórymi mam kontakt po dzień dzisiejszy, bo spotkaliśmy się też tutaj. Udało mi się dostać do administracji serwerowej, prowadzić przez dłuższy moment organizację, a również spędzić setki minut w jednej z tamtejszych frakcji. Od razu poczułam, że ten typ rozgrywki to coś dla mnie. Bardzo szybko zaczęłam się angażować w życie serwerowe, zdobywać znajomości i próbować nowych rzeczy. v: Wspomniałaś, że na innym serwerze piastowałaś rolę Administratorki. Nie miałaś myśli, by również na ProjectRPG zgłosić się w którejś z rekrutacji na Supportera? P: Tak, piastowałam rolę Administratorki, ale też pamiętam, jakie miało to swoje konsekwencje. Tutaj stwierdziłam, że inaczej poprowadzę swoją ścieżkę i nie zamierzam pisać podania na Supportera. Wiem, jak to wygląda, przeżyłam to już kiedyś i nie czuję takiej potrzeby, by znowu to robić. Nie uważam, że nadaję się do pełnienia tej roli. Bycie członkiem administracji to duża odpowiedzialność, którą z dnia na dzień bierze się na barki. Trzeba zrezygnować z niektórych swobód na rzecz dobrego reprezentowania czy chociażby spełniania obowiązków, jakie tej roli dotyczą – oczywiście ma to swoje różne benefity. Również trzeba uzbroić się w nerwy ze stali, bo wszyscy wiemy, jacy niektórzy gracze potrafią być… pomysłowi i uparci. Podziwiam i szanuję każdego, kto zdecyduje się na dołączenie, oraz tych, którzy w dalszym ciągu są w ekipie serwera. v: Uważasz, że przejście z konkurencyjnego serwera na ProjectRPG to była dobra decyzja? Czujesz, że lepiej rozwinęłaś się na tym serwerze? P: To była wręcz rewelacyjna decyzja. Miałam możliwość powrotu na „stare śmieci”, ale postanowiłam, że spróbuję gdzieś indziej i od całkowitego zera. Nie pożałowałam. Uważam, że tutaj jest zdecydowanie lepiej, chociażby przez to, że społeczność Projecta jest zdecydowanie milsza i mniej toksyczna od serwera konkurencyjnego. Dodatkowo fajnie było znowu zacząć od zwykłego CJ-a! Po dłuższej przerwie od MTA, która trwała może z pięć lat, przyszłam na serwer z „innym rozumem”. Uważam, że zdecydowanie lepiej prowadzę swoją rozgrywkę, chociażby przez swoje inne podejście do gry i graczy – zwiększyłam dystans i czerpię więcej przyjemności z grania. Jedyne, co się nie zmieniło, to moje zarządzanie walutą serwerową: dalej kupuję coś bez zastanowienia, a potem sprzedaję, bo się rozmyśliłam, tracąc na tym kasę, hah! v: Po tym krótkim wstępie możemy dalej przyglądać się Twojej postaci na ProjectRPG, toteż wspomnimy o różnych funkcjach, które pełnisz na serwerze. Od całkiem niedawna jesteś we frakcji San Andreas Road Assistance, w której dość szybko awansowałaś na stanowisko Specjalistki. Powiedz mi, proszę, co szczególnego trzyma Cię w tej frakcji? Nie ukrywajmy, że codzienne jeżdżenie lawetą bądź prace drogowe mogą być nużące. Ty mimo to prawie codziennie jesteś na służbie i z przyjemnością wypełniasz swoje obowiązki. P: Do San Andreas Road Assistance dołączyłam w sumie całkiem niedawno, więc może trzyma mnie jeszcze ten świeży zapał? W tej frakcji jest rewelacyjna atmosfera, ludzie są przemili, zabawni i zawsze chętni do pomocy, co również wpływa na to, że chce się tutaj być. Przy okazji z tego miejsca pozdrawiam wszystkich saryjczyków! Co do samych obowiązków, które wydają się „nużące” – dla mnie są wręcz przeciwnie. Pełniąc obowiązki służbowe, przy nich również odpoczywam, czerpię z tego poniekąd frajdę, że tutaj sobie posprawdzam parkingi, tam załatam jakieś dziury czy – w sumie od niedawna – zrobię komuś przegląd pojazdu. Przez to, że wykonuję różnorodne zadania, nie popadam w rutynę, która zniechęciłaby mnie do wchodzenia na służbę. Poza tym sama interakcja z graczami czy służbami też jest dla mnie zadowalająca i napawa mnie pozytywną energią. v: Jaki jest klucz do czerpania przyjemności z frakcji? Co powiedziałabyś osobie, która ma wahania przed zgłoszeniem się w rekrutacji do San Andreas Road Assistance? P: Jeżeli chodzi o czerpanie przyjemności z frakcji, to trudne pytanie. Kwestia indywidualna – dla niektórych ta frakcja będzie niesamowicie nudna, a dla innych odpowiednia i ciekawa, tak jak dla mnie. Ja śmiało mogę powiedzieć, że warto spróbować ze względu na to, że obowiązki służbowe nie są jakoś wybitnie skomplikowane, a również, jak wcześniej wspominałam, sama atmosfera we frakcji jest naprawdę niesamowita. v: Nie powinienem pomijać żadnego aspektu Twojej postaci na ProjectRPG, dlatego chciałbym również poruszyć temat biznesu, w którym jesteś – Project News. Co szczególnego skłoniło Cię do tego, by wziąć udział w rekrutacji? P: Do Project News dołączyłam z samej ciekawości bycia w biznesie. Od kiedy gram w MTA na serwerach RPG, biznesy nie były szczególnie w kręgu moich zainteresowań podczas rozgrywki. Tutaj postanowiłam spróbować i sprawdzić, jak to wygląda. Nie zawiodłam się, bo wcielenie się w Dziennikarkę jest ciekawym doświadczeniem. Prowadzenie wywiadów czy relacjonowanie różnych wydarzeń serwerowych to ciekawa forma angażowania się w życie serwera oraz świetny generator dobrych wspomnień. v: Nie czujesz wypalenia po takim czasie w biznesie? Czy jest może coś, co chciałabyś zmienić w strukturze działania biznesu? P: Czasami czuję wypalenie, kiedy niektóre wywiady idą opornie lub mam całkowity brak weny na stukanie w literki, by stworzyć nowy artykuł. Miałam przez chwilę myśl, żeby sobie całkowicie odpuścić ten temat i po prostu odejść, ale moje ostatnie dwa wywiady z @Zebra oraz @xdzony nakręciły mnie ponownie dzięki reakcji czytelników na te materiały – zobaczymy oczywiście na jak długo. Co do zmian w strukturze biznesu, to owszem, chciałabym parę rzeczy zmienić, ale to już kwestie wewnętrzne. Z zewnętrznych kwestii chciałabym, żeby widoczność artykułów była lepsza i wygodniejsza. Na forum niestety jest to dosyć schowane, a na Discordzie ProjectRPG trafiają tylko artykuły dotyczące wydarzeń serwerowych. Cała redakcja wykonuje kawał dobrej roboty, więc szkoda, że nie wszystko jest tak swobodnie widoczne. v: Nie będę ukrywać, że sam często czuję wypalenie i miotają mną myśli o odejściu, ale wtedy przypominam sobie o tym, że jednak mam jakichś „fanów”, dla których piszę swoje publikacje, i że jednak ktoś odbiera moje teksty. W kolejnej części naszej rozmowy chciałbym przejść już do pytań dedykowanych cyklowi „Kobietki”. Jaki moment w Twoim życiu najbardziej wpłynął na to, jaką dziś osobą jesteś? P: Nie spodziewałam się tak głębokiego pytania. Wydaje mi się, że duży wpływ na to miały trzy czynniki. Jeden z nich to moja wyprowadzka z rodzinnego domu praktycznie z dnia na dzień, co pchnęło mnie do wychodzenia ze swojej strefy komfortu. Drugi to mój obecny mąż, który bardzo pomógł mi w poznaniu siebie, świata i przełamywaniu barier. Trzecim czynnikiem była sama w sobie terapia, która, jak się okazało, była mi bardziej potrzebna, niż myślałam; bardzo otworzyło mi to oczy i pomogło w dalszym rozwoju. Z tego miejsca chciałabym dodać, że jeżeli ktoś z czytelników rozważa pójście na terapię, to niech wstrzyma rozważania i po prostu pójdzie. To żaden wstyd. v: Chciałbym MOCNO podkreślić Twoje słowa: pójście na terapię to żaden wstyd! To znak dojrzałości emocjonalnej i znak, że chcecie sobie pomóc! Za takie szczere odpowiedzi bardzo lubię ten cykl... Każda z tych rozmów dość mocno daje mi do myślenia i z każdej można wyciągnąć cenne lekcje. Przejdźmy zatem do drugiego pytania. Jak definiujesz termin „kobiecość”? P: Żyjemy w tak pokręconych czasach, że już ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć. Na przestrzeni lat sama w sobie definicja zaczęła społecznie obierać inne znaczenia. Jedni powiedzą, że kobiecość to noszenie sukienek, makijaż, zrobione paznokcie i poleganie na swoim mężczyźnie na przykład przy ciężkich pracach domowych, a dla innych to kobieta, która nosi dresy, nie maluje się i jest samowystarczalna. Ilu ludzi na świecie, tyle różnych poglądów. Dla mnie kobiecość jest tam, gdzie jest człowiek z chromosomem XX, proste. v: Uważam, że na to pytanie nie ma złych bądź dobrych odpowiedzi. Każda definicja kobiecości jest według mnie dobra i nie zamierzam jej podważać. Następne pytanie będzie dość osobiste, ale również ważne w kontekście tej części naszej rozmowy. Jaki wpływ na Twoje życie wywarły kobiety, którymi otaczałaś się np. w dzieciństwie? P: Nie wiem, czy jestem w stanie udzielić wybitnie rozwiniętej odpowiedzi na to pytanie. Za czasów szkolnych wolałam obracać się w towarzystwie chłopaków ze względu na podobne zainteresowania, chociażby grami, czy podobne poczucie humoru. Nie miałam zbyt wielu koleżanek, bo nie pasowałam do ich „szablonu”. Największy wpływ na moje życie miała oczywiście moja mama, która otaczała i po dziś dzień otacza mnie bardzo dużą opieką i daje mi niesamowicie dużo miłości. Dzięki niej jestem empatyczna i potrafię okazywać „ciepło” w stosunku do bliskich mi osób. v: Jak zmieniała się Twoja relacja z samą sobą na przestrzeni lat? P: Diametralnie. Z dziewczyny, którą nękały autodestrukcyjne myśli, która zauważała i analizowała bez pozytywnego wyniku każdy swój nawet najdrobniejszy błąd, a wszelakie wady, które były nieistotne, były największym ciężarem – po dorosłą kobietę, która zbudowała dystans, zaakceptowała swoje wady, zaczęła zauważać pozytywy w sobie, jak i w otoczeniu, i po prostu brnie przez życie bez jakichś dużych zmartwień. Dużo pracy mnie to kosztowało, by osiągnąć samoakceptację. Nie będę tego aż tak bardzo rozwijać; mogę jedynie powiedzieć, że nie trwało to rok czy dwa, ale z dobre siedem lub osiem lat. v: Z racji tego, iż nasza rozmowa zbliża się ku końcowi, chciałbym na zakończenie zadać pytanie, które będzie poniekąd klamrą zamykającą część „Kobietki” oraz cały wywiad. Jaką sentencję chciałabyś przekazać żeńskiej części naszych odbiorców? P: Ojeeju, chyba jedyne, co mogę powiedzieć, to żeby babki złapały więcej dystansu i nie przejmowały się, jak ktoś im powie, że nie są kobiece. Bądźcie sobą! v: Perka... Chciałbym Ci bardzo podziękować za rozmowę! Nasza rozmowa przypomniała mi, za co tak bardzo lubię prowadzenie tego cyklu. Czy chciałabyś kogoś pozdrowić? P: Pozdrawiam pomarańczowe papaje z frakcji San Andreas Road Assistance, całą organizację Bikini Dolne oraz każdego, kto z ciekawości zajrzał do tego wywiadu! Miłego dziona! Drodzy czytelnicy! Dziękuję w imieniu swojej rozmówczyni oraz własnym za przeczytanie naszej rozmowy do końca! Zapraszam Was do odwiedzania forum Redakcji Prasowej Project News i zapoznania się z najnowszymi publikacjami pracowników! Dla Redakcji Prasowej Project News:
- 7 odpowiedzi
-
- 17
-
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 10
