Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Project News - Kobietki. Wywiad ze Specjalistką - Perka


v.vacat
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

enRPXGu.png

M3o7SmR.png

Dzień dobry, drodzy czytelnicy! Z tej strony @v.vacat, Starszy Redaktor z Redakcji Prasowej Project News. Po krótkiej przerwie znowu mam przyjemność gościć Was w swoim autorskim cyklu wywiadów – Kobietki. W związku z bardzo dobrym odbiorem serii chciałbym Wam ponownie przedstawić kolejną kobietę, która gra na ProjectRPG. Zapraszam do przeczytania sympatycznego dyskursu ze Specjalistką z frakcji San Andreas Road Assistance - @Perka!

vgC1HDp.png

v: @v.vacat | P: @Perka

v: Dzień dobry! Z tej strony Starszy Redaktor @v.vacat z Redakcji Prasowej Project News. Czy zechciałabyś udzielić mi wywiadu do mojego cyklu rozmów z żeńską częścią naszej serwerowej społeczności – „Kobietki”?
P: 
Hej! Chętnie z Tobą porozmawiam.

v: Bardzo się cieszę! Naszą rozmowę chciałbym zacząć od tego, byś przedstawiła się naszym czytelnikom.
P: 
Hej, hej, hej! Autoprezentacja to zawsze było coś, co mnie przerastało, ale niech no spróbuję. Jestem Perka, przeżyłam już 23 wiosny, a w tym roku w listopadzie będę obchodzić 24. urodziny. W tak młodym wieku udało mi się zdobyć achievement, jakim jest małżeństwo – w tym roku w czerwcu będziemy obchodzić drugą rocznicę. Ukończyłam liceum, klasę biologiczno-geograficzną, ze zdaną maturą. Niestety nie udałam się w dalszą drogę rozwoju, jaką są studia, bo nie byłam gotowa i zdecydowana na to, co dalej chcę robić. Póki co, by nie popaść w totalną prokrastynację i dalej się rozwijać, uczęszczam do szkół policealnych. Udało mi się ukończyć technika Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, a aktualnie jestem na kierunku administracyjnym. Czemu takie? Nie jest to zbyt ciekawe, po prostu na tych kierunkach zdobywam wiedzę, która przyda się w życiu codziennym, a ja dodatkowo nie czuję, że stoję w miejscu. Z innych faktów z mojego życia: mam sporo tatuaży i planuję jeszcze więcej. Niektóre sama projektowałam i wysyłałam do studia na lekkie poprawki i wykonanie. Chciałabym bardzo wspomnieć o tym, że mam dwa koty, które adoptowałam z mężem z fundacji! Samiec wabi się Gnocchi – został porzucony gdzieś na poboczu drogi i parę miesięcy żył na strychu, a samiczka wabi się Traszka. Jej historia jest niestety bardziej przykra ze względu na to, że jakiś psychopata pociął jej oko i wyrzucił ją na śmietnik. Infekcja była tak dużym zagrożeniem dla życia, że dla jej dobra oko zostało usunięte. Oba koty teraz naprawdę pokazują swoją wdzięczność i są przekochane. Dodatkowo w tamtym roku w sierpniu spełniłam swoje marzenie, jakim jest posiadanie gekona orzęsionego – udało się i ma na imię Mlemek.

RkuACX9.gif

v: Poruszyłaś w swojej autoprezentacji wiele różnych tematów, które z przyjemnością chciałbym rozwinąć w naszej rozmowie, ale zabrakłoby nam czasu. Chciałabyś powiedzieć mi kilka słów o swoich pasjach, które sprawiają Ci przyjemność w dniu codziennym, np. po pracy?
P: 
Hobby to też dla mnie trudny temat. Nie znalazłam jeszcze niczego, co by mnie pochłonęło na sto procent – przynajmniej tego nie czuję. Miałam moment, że bardzo dużo rysowałam na papierze, a później na tablecie graficznym. Niestety od jakichś dwóch lat nie mogę znaleźć w sobie weny, by w pełni wrócić. Rysuję tylko wtedy, kiedy mam ochotę na nowy tatuaż i chcę go sama zaprojektować. Poza tym interesuję się kulturą słowiańską. Zachwycają mnie dawne obrzędy, postrzeganie świata, całe życie, które kręciło się wokół demonów będących wyjaśnieniem zjawisk niezrozumiałych dla ludzi. Jeszcze bardzo lubię mitologię nordycką, ale nie pochłonęła mnie tak jak ta słowiańska. Ach, no właśnie! Uwielbiam góry! Nie ma dla mnie nic lepszego i resetującego jak wysiłek fizyczny, a potem satysfakcja z tego, że zdobyło się kolejny szczyt, a przy tym niesamowity spokój i piękne widoki! W tym roku planujemy z mężem zdobycie Korony Gór Polski, zobaczymy, czy się uda.

v: Wspomniałaś o dość interesującej i nietypowej tematyce, jaką jest kultura słowiańska. Nie jest to kompletnie moja branża ani hobby, toteż chciałbym się czegoś dowiedzieć od Ciebie. Który z elementów kultury słowiańskiej dotyczących demonów szczególnie Cię interesuje i jest przedmiotem Twoich „osobistych badań”? 
P: 
Trudne pytanie, bo w temacie siedzę głębiej dopiero od niedawna. Nie mam jakichś swoich faworytów póki co, wszystko wydaje się równie interesujące. Mogę prędzej powiedzieć, co pierwsze przychodzi mi do głowy po zapoznaniu się z tym pytaniem. Utopce to była moja pierwsza myśl! Wiele osób, które czytają ten wywiad, kojarzy te „potworki” z Wiedźmina jako człekopodobne istoty o obślizgłym wyglądzie, co jest zgodne z demonologią, ale badania terenowe przeprowadzone na terenie Polski również wykazują, że mieszkańcy wsi opisywali utopce jako dzieci w czerwonej czapce, psy czy oczywiście atrakcyjne kobiety. Druga myśl, jaka przyszła mi do głowy, to Latawce. Często opisywane demony jako bardzo przystojni mężczyźni, którzy rozkochiwali w sobie kobiety, a potem zostawiali je obłąkane po stracie. Jest naprawdę ogrom demonów, którymi kiedyś ludzie wyjaśniali sobie zjawiska, których nie rozumieli.

v: W swojej odpowiedzi o hobby wspomniałaś również o wspinaczce górskiej. Czy jest jakiś konkretny szczyt bądź pasmo górskie, które szczególnie Ci imponuje? 
P: Ojeju, wszystkie pasma górskie są piękne na swój sposób. Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to Góry Izerskie i Karkonosze, ale głównie z powodu dobrych wspomnień i niesamowitej satysfakcji, jaka mi wtedy towarzyszyła. W maju tamtego roku stwierdziliśmy z mężem, że w dwa dni ze Szklarskiej Poręby dojdziemy do Karpacza szczytami gór. Pierwszego dnia trasa była łatwa i krótka, zaś drugiego przeszliśmy 40 km w 12 lub 13 godzin, gdzie praktycznie przez ponad połowę drogi warunki pogodowe nam nie sprzyjały – było bardzo zimno i padało. Śmiesznie było, kiedy wchodziliśmy do schronisk cali przemoczeni i poturbowani przez pogodę, a w środku siedziało kilka grup wycieczek szkolnych. Nigdy nie zapomnę tych spojrzeń. Mimo złych warunków śmiało mogę powiedzieć, że cała trasa miała swój niesamowity urok. A co szczególnie mi imponuje? Proste, że nasze Tatry. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam je z oddali, nie mogłam wyjść z podziwu. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się bardziej do nich zbliżyć!

eqARrnk.gif

v: To kiedy idziemy na wspólną wspinaczkę na Mount Chiliad? Na chwilę odejdziemy od życia prawdziwego i porozmawiamy o postaci, którą wykreowałaś na ProjectRPG. Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z tym serwerem?
P: 
Moja przygoda na ProjectRPG zaczęła się od tego, że po prostu zapragnęłam jakiegoś RPG. Brakowało mi takiego swobodnego kontaktu z ludźmi, a przy tym trochę grindu. Przypomniałam sobie o MTA i stwierdziłam, że znowu spróbuję, bo pamiętałam, że bardzo ten typ gry mi kiedyś odpowiadał. Wyszło, jak wyszło – zostałam tutaj na dłużej i nie myślę o odejściu. Początki były dla mnie bardzo zabawne, bo zapomniałam chociażby podstaw sterowania, ale @mat17, jak i @Szender, bardzo mi pomogli ogarnąć początek rozgrywki. Co nieco pamiętałam jeszcze z dawnych lat, więc schemat tego typu serwera nie był mi obcy. Szybko wdrożyłam się w życie serwerowe.

v: Oboje jesteśmy dość świeżymi graczami na serwerze, bo mamy dopiero prawie roczny staż gry na samym ProjectRPG, lecz wiem, że przed naszym serwerem grałaś gdzieś indziej. Jak toczyła się Twoja historia na innych serwerach?
P: W 2018 roku pierwszy raz włączyłam MTA i wkręciłam się w jeden serwer. Nie pamiętam jakoś bardzo dużo z tamtego okresu, bo on prywatnie był dla mnie bardzo trudny. Pamiętam, że spotkałam wielu dobrych i w porządku ludzi, a z niektórymi mam kontakt po dzień dzisiejszy, bo spotkaliśmy się też tutaj. Udało mi się dostać do administracji serwerowej, prowadzić przez dłuższy moment organizację, a również spędzić setki minut w jednej z tamtejszych frakcji. Od razu poczułam, że ten typ rozgrywki to coś dla mnie. Bardzo szybko zaczęłam się angażować w życie serwerowe, zdobywać znajomości i próbować nowych rzeczy.

v: Wspomniałaś, że na innym serwerze piastowałaś rolę Administratorki. Nie miałaś myśli, by również na ProjectRPG zgłosić się w którejś z rekrutacji na Supportera?
P: 
Tak, piastowałam rolę Administratorki, ale też pamiętam, jakie miało to swoje konsekwencje. Tutaj stwierdziłam, że inaczej poprowadzę swoją ścieżkę i nie zamierzam pisać podania na Supportera. Wiem, jak to wygląda, przeżyłam to już kiedyś i nie czuję takiej potrzeby, by znowu to robić. Nie uważam, że nadaję się do pełnienia tej roli. Bycie członkiem administracji to duża odpowiedzialność, którą z dnia na dzień bierze się na barki. Trzeba zrezygnować z niektórych swobód na rzecz dobrego reprezentowania czy chociażby spełniania obowiązków, jakie tej roli dotyczą – oczywiście ma to swoje różne benefity. Również trzeba uzbroić się w nerwy ze stali, bo wszyscy wiemy, jacy niektórzy gracze potrafią być… pomysłowi i uparci. Podziwiam i szanuję każdego, kto zdecyduje się na dołączenie, oraz tych, którzy w dalszym ciągu są w ekipie serwera.

Iw0tz4E.png

v: Uważasz, że przejście z konkurencyjnego serwera na ProjectRPG to była dobra decyzja? Czujesz, że lepiej rozwinęłaś się na tym serwerze?
P: 
To była wręcz rewelacyjna decyzja. Miałam możliwość powrotu na „stare śmieci”, ale postanowiłam, że spróbuję gdzieś indziej i od całkowitego zera. Nie pożałowałam. Uważam, że tutaj jest zdecydowanie lepiej, chociażby przez to, że społeczność Projecta jest zdecydowanie milsza i mniej toksyczna od serwera konkurencyjnego. Dodatkowo fajnie było znowu zacząć od zwykłego CJ-a! Po dłuższej przerwie od MTA, która trwała może z pięć lat, przyszłam na serwer z „innym rozumem”. Uważam, że zdecydowanie lepiej prowadzę swoją rozgrywkę, chociażby przez swoje inne podejście do gry i graczy – zwiększyłam dystans i czerpię więcej przyjemności z grania. Jedyne, co się nie zmieniło, to moje zarządzanie walutą serwerową: dalej kupuję coś bez zastanowienia, a potem sprzedaję, bo się rozmyśliłam, tracąc na tym kasę, hah!

v: Po tym krótkim wstępie możemy dalej przyglądać się Twojej postaci na ProjectRPG, toteż wspomnimy o różnych funkcjach, które pełnisz na serwerze. Od całkiem niedawna jesteś we frakcji San Andreas Road Assistance, w której dość szybko awansowałaś na stanowisko Specjalistki. Powiedz mi, proszę, co szczególnego trzyma Cię w tej frakcji? Nie ukrywajmy, że codzienne jeżdżenie lawetą bądź prace drogowe mogą być nużące. Ty mimo to prawie codziennie jesteś na służbie i z przyjemnością wypełniasz swoje obowiązki.
P:
 Do San Andreas Road Assistance dołączyłam w sumie całkiem niedawno, więc może trzyma mnie jeszcze ten świeży zapał? W tej frakcji jest rewelacyjna atmosfera, ludzie są przemili, zabawni i zawsze chętni do pomocy, co również wpływa na to, że chce się tutaj być. Przy okazji z tego miejsca pozdrawiam wszystkich saryjczyków! Co do samych obowiązków, które wydają się „nużące” – dla mnie są wręcz przeciwnie. Pełniąc obowiązki służbowe, przy nich również odpoczywam, czerpię z tego poniekąd frajdę, że tutaj sobie posprawdzam parkingi, tam załatam jakieś dziury czy – w sumie od niedawna – zrobię komuś przegląd pojazdu. Przez to, że wykonuję różnorodne zadania, nie popadam w rutynę, która zniechęciłaby mnie do wchodzenia na służbę. Poza tym sama interakcja z graczami czy służbami też jest dla mnie zadowalająca i napawa mnie pozytywną energią.

UYggBqa.gif

v: Jaki jest klucz do czerpania przyjemności z frakcji? Co powiedziałabyś osobie, która ma wahania przed zgłoszeniem się w rekrutacji do San Andreas Road Assistance?
P: 
Jeżeli chodzi o czerpanie przyjemności z frakcji, to trudne pytanie. Kwestia indywidualna – dla niektórych ta frakcja będzie niesamowicie nudna, a dla innych odpowiednia i ciekawa, tak jak dla mnie. Ja śmiało mogę powiedzieć, że warto spróbować ze względu na to, że obowiązki służbowe nie są jakoś wybitnie skomplikowane, a również, jak wcześniej wspominałam, sama atmosfera we frakcji jest naprawdę niesamowita.

v: Nie powinienem pomijać żadnego aspektu Twojej postaci na ProjectRPG, dlatego chciałbym również poruszyć temat biznesu, w którym jesteś – Project News. Co szczególnego skłoniło Cię do tego, by wziąć udział w rekrutacji? 
P: 
Do Project News dołączyłam z samej ciekawości bycia w biznesie. Od kiedy gram w MTA na serwerach RPG, biznesy nie były szczególnie w kręgu moich zainteresowań podczas rozgrywki. Tutaj postanowiłam spróbować i sprawdzić, jak to wygląda. Nie zawiodłam się, bo wcielenie się w Dziennikarkę jest ciekawym doświadczeniem. Prowadzenie wywiadów czy relacjonowanie różnych wydarzeń serwerowych to ciekawa forma angażowania się w życie serwera oraz świetny generator dobrych wspomnień.

rNoQXlG.gif

v: Nie czujesz wypalenia po takim czasie w biznesie? Czy jest może coś, co chciałabyś zmienić w strukturze działania biznesu?
P:
 Czasami czuję wypalenie, kiedy niektóre wywiady idą opornie lub mam całkowity brak weny na stukanie w literki, by stworzyć nowy artykuł. Miałam przez chwilę myśl, żeby sobie całkowicie odpuścić ten temat i po prostu odejść, ale moje ostatnie dwa wywiady z @Zebra oraz @xdzony nakręciły mnie ponownie dzięki reakcji czytelników na te materiały – zobaczymy oczywiście na jak długo. Co do zmian w strukturze biznesu, to owszem, chciałabym parę rzeczy zmienić, ale to już kwestie wewnętrzne. Z zewnętrznych kwestii chciałabym, żeby widoczność artykułów była lepsza i wygodniejsza. Na forum niestety jest to dosyć schowane, a na Discordzie ProjectRPG trafiają tylko artykuły dotyczące wydarzeń serwerowych. Cała redakcja wykonuje kawał dobrej roboty, więc szkoda, że nie wszystko jest tak swobodnie widoczne.

v: Nie będę ukrywać, że sam często czuję wypalenie i miotają mną myśli o odejściu, ale wtedy przypominam sobie o tym, że jednak mam jakichś „fanów”, dla których piszę swoje publikacje, i że jednak ktoś odbiera moje teksty. W kolejnej części naszej rozmowy chciałbym przejść już do pytań dedykowanych cyklowi „Kobietki”. Jaki moment w Twoim życiu najbardziej wpłynął na to, jaką dziś osobą jesteś?
P:
 Nie spodziewałam się tak głębokiego pytania. Wydaje mi się, że duży wpływ na to miały trzy czynniki. Jeden z nich to moja wyprowadzka z rodzinnego domu praktycznie z dnia na dzień, co pchnęło mnie do wychodzenia ze swojej strefy komfortu. Drugi to mój obecny mąż, który bardzo pomógł mi w poznaniu siebie, świata i przełamywaniu barier. Trzecim czynnikiem była sama w sobie terapia, która, jak się okazało, była mi bardziej potrzebna, niż myślałam; bardzo otworzyło mi to oczy i pomogło w dalszym rozwoju. Z tego miejsca chciałabym dodać, że jeżeli ktoś z czytelników rozważa pójście na terapię, to niech wstrzyma rozważania i po prostu pójdzie. To żaden wstyd. 

v: Chciałbym MOCNO podkreślić Twoje słowa: pójście na terapię to żaden wstyd! To znak dojrzałości emocjonalnej i znak, że chcecie sobie pomóc! Za takie szczere odpowiedzi bardzo lubię ten cykl... Każda z tych rozmów dość mocno daje mi do myślenia i z każdej można wyciągnąć cenne lekcje. Przejdźmy zatem do drugiego pytania. Jak definiujesz termin „kobiecość”?
P:
 Żyjemy w tak pokręconych czasach, że już ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć. Na przestrzeni lat sama w sobie definicja zaczęła społecznie obierać inne znaczenia. Jedni powiedzą, że kobiecość to noszenie sukienek, makijaż, zrobione paznokcie i poleganie na swoim mężczyźnie na przykład przy ciężkich pracach domowych, a dla innych to kobieta, która nosi dresy, nie maluje się i jest samowystarczalna. Ilu ludzi na świecie, tyle różnych poglądów. Dla mnie kobiecość jest tam, gdzie jest człowiek z chromosomem XX, proste.

28vYzSc.gif

v: Uważam, że na to pytanie nie ma złych bądź dobrych odpowiedzi. Każda definicja kobiecości jest według mnie dobra i nie zamierzam jej podważać. Następne pytanie będzie dość osobiste, ale również ważne w kontekście tej części naszej rozmowy. Jaki wpływ na Twoje życie wywarły kobiety, którymi otaczałaś się np. w dzieciństwie?
P:
 Nie wiem, czy jestem w stanie udzielić wybitnie rozwiniętej odpowiedzi na to pytanie. Za czasów szkolnych wolałam obracać się w towarzystwie chłopaków ze względu na podobne zainteresowania, chociażby grami, czy podobne poczucie humoru. Nie miałam zbyt wielu koleżanek, bo nie pasowałam do ich „szablonu”. Największy wpływ na moje życie miała oczywiście moja mama, która otaczała i po dziś dzień otacza mnie bardzo dużą opieką i daje mi niesamowicie dużo miłości. Dzięki niej jestem empatyczna i potrafię okazywać „ciepło” w stosunku do bliskich mi osób.

v: Jak zmieniała się Twoja relacja z samą sobą na przestrzeni lat?
P:
 Diametralnie. Z dziewczyny, którą nękały autodestrukcyjne myśli, która zauważała i analizowała bez pozytywnego wyniku każdy swój nawet najdrobniejszy błąd, a wszelakie wady, które były nieistotne, były największym ciężarem – po dorosłą kobietę, która zbudowała dystans, zaakceptowała swoje wady, zaczęła zauważać pozytywy w sobie, jak i w otoczeniu, i po prostu brnie przez życie bez jakichś dużych zmartwień. Dużo pracy mnie to kosztowało, by osiągnąć samoakceptację. Nie będę tego aż tak bardzo rozwijać; mogę jedynie powiedzieć, że nie trwało to rok czy dwa, ale z dobre siedem lub osiem lat.

v: Z racji tego, iż nasza rozmowa zbliża się ku końcowi, chciałbym na zakończenie zadać pytanie, które będzie poniekąd klamrą zamykającą część „Kobietki” oraz cały wywiad. Jaką sentencję chciałabyś przekazać żeńskiej części naszych odbiorców?
P: 
Ojeeju, chyba jedyne, co mogę powiedzieć, to żeby babki złapały więcej dystansu i nie przejmowały się, jak ktoś im powie, że nie są kobiece. Bądźcie sobą!

v: Perka... Chciałbym Ci bardzo podziękować za rozmowę! Nasza rozmowa przypomniała mi, za co tak bardzo lubię prowadzenie tego cyklu. Czy chciałabyś kogoś pozdrowić?
P:
 Pozdrawiam pomarańczowe papaje z frakcji San Andreas Road Assistance, całą organizację Bikini Dolne oraz każdego, kto z ciekawości zajrzał do tego wywiadu! Miłego dziona!

XGwBbve.png

Drodzy czytelnicy! Dziękuję w imieniu swojej rozmówczyni oraz własnym za przeczytanie naszej rozmowy do końca! Zapraszam Was do odwiedzania forum Redakcji Prasowej Project News i zapoznania się z najnowszymi publikacjami pracowników!

NFAS945.png

Dla Redakcji Prasowej Project News:

jXqUZf5.pngMIUEBgA.png

Edytowane przez v.vacat
  • Super 17
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.