-
Liczba zawartości
25 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Typ Konta
Zwykłe
WujekGazownik Osiągnięcia
Najnowsze odznaki
34
Reputacja
-
Rano było chłodno, choć słońce wstało wcześnie i świeciło prosto w okna niskiego domu na skraju wsi. Marek wstał jak zwykle o tej samej porze, zaparzył herbatę i usiadł przy stole, patrząc na parę unoszącą się znad kubka. Na ścianie wisiał zegar, który tykał równo, nie spiesząc się ani na chwilę.
Po śniadaniu wyszedł na zewnątrz. Droga była pusta, tylko kurz unosił się lekko przy każdym jego kroku. Minął stary płot, za którym rosły jabłonie, jeszcze zielone i ciche. W oddali ktoś kosił trawę, dźwięk silnika co chwilę zanikał, a potem wracał.
Marek doszedł do rzeki i usiadł na brzegu. Woda płynęła spokojnie, niosąc ze sobą liście i drobne gałązki. Przez chwilę patrzył, jak nurt omija kamienie, tworząc małe wiry, które zaraz znikały. Potem rzucił do wody kamień i obserwował kręgi, aż się rozpłynęły.
Gdy słońce stanęło wyżej, wrócił tą samą drogą. W domu było cicho. Zjadł obiad, posprzątał, a później położył się na łóżku i patrzył w sufit. Wieczorem zapalił lampę, bo światło za oknem powoli gasło.
Zanim zasnął, jeszcze raz spojrzał na zegar. Tykał tak samo jak rano.
-
Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
