Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Project News - Historia akrobaty powietrznego.


Baleron

Rekomendowane odpowiedzi

s9nlpCj.png

naTqDnE.png

Witajcie drodzy czytelnicy, ja jestem Pressman Baleron, a w dzisiejszym artykule przedstawię wam historię akrobaty lotniczego. Jest to dosyć specyficzny i niebezpieczny sport, zresztą zaraz się o tym przekonacie. Zapraszam do czytania.
VDgjwdI.png


Ostatnimi czasy udało mi się poznać Lucasa, zawodowego akrobatę, który wzorowo wykonuje szereg różnych sztuczek w powietrzu, sterując samolotem. Posiada na swoim koncie wiele różnych wyróżnień, medali, pucharów oraz rekordów, jest naprawdę utalentowanym człowiekiem. Poza lotnictwem jego pasją jest również literatura, ostatnio napisał swoją własną książkę na temat akrobacji powietrznych. Urodził się on dnia 20 grudnia 1852 roku. Jego ojciec latał na paralotni od wielu lat, gdy Lucas był już starszy, tata zabierał go ze sobą na wspólne loty krajobrazowe. Po szkoleniach oraz wielu porad doświadczonego paralotniarza, w wieku 18 lat odbył swój pierwszy samodzielny lot nad miasteczkiem Angel Pine. Ojczym nadzorował wszystko z ziemi, syn poradził sobie znakomicie z tym zadaniem. Bardzo szybko nauczył się sterować paralotnią. Wspólnie z ojcem jeździli na różne konkursy i olimpiady, zdobywali nagrody. Mieli również własną firmę, w której oferowali lot w powietrzu paralotnią nad miastem San Fierro oraz Las Venturas. Po 10 latach latania chłopak stwierdził, że chce spróbować czegoś nowego. Wybór padł na samolot do akrobacji. Sterowanie, obsługiwanie oraz konserwacja tego pojazdu, są całkowicie inne niż paralotni. Pomimo tego mężczyzna po paru szkoleniach pilotów, nauczył się latać. Gdy nabył już więcej doświadczenie, zaczynał wykonywać stosunkowo łatwe i w miarę bezpieczne akrobacje. Więcej na temat lotnictwa oraz kariery Lucasa, dowiemy się od jego trenera i szkoleniowca, porozmawiajmy z James.
Gzqqb1L.png

R: Redaktor | J: James


R: Cześć, ja jestem Pressman Baleron z Redakcji Prasowej Project News, czy mógłbym panu zadać kilka pytań na temat lotnictwa wyczynowego?
J: Tak, oczywiście postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.


R: W takim razie, od ilu lat jest pan instruktorem i jak pan został instruktorem?
J: 
Od 25 lat uczę młodych pilotów sterować samolotem przeznaczonym do akrobacji, w szkole średniej poszedłem na kierunek lotniczy, od zawsze lubiłem duży zastrzyk adrenaliny. Po zdaniu matury dostałem się na studia, bardzo dobrze wspominam te lata. Poznałem tam super ludzi, z niektórymi dotąd mam do czynienia. Nauczyłem się tam bardzo wiele i zakupiłem swój pierwszy samolot. Następnie cały czas szkoliłem się, ulepszałem swoją maszynę, latałem na różne pokazy. Po 15 latach wylatałem odpowiednie godziny oraz zdobyłem wystarczająco wiedzy, na zrobienie uprawnień szkoleniowca. Kupiłem nowy samolot przeznaczony dla amatorów, uczę na nim latać pilotów w fazie początkowej. Potem przechodzimy na bardziej profesjonalny model, na którym uczę wykonywanie bardziej skomplikowanych akrobacji. Do tej pory spod moich skrzydeł wyszło, aż 50 doświadczonych akrobatów.


R: W dzisiejszym artykule przedstawiam czytelnikom Lucasa, jest pan jego instruktorem. Jak wygląda wasza współpraca?
J: Dokładnie, 8 lat temu Lucas zgłosił się do mnie w celu szkolenia z obsługi samolotu do akrobacji. Chłopak miał już jakieś pojęcie, ponieważ latał wcześniej na paralotni. Na początku pokazałem mu, jak wygląda kokpit samolotu, co do czego służy, jak sprawdzić stan techniczny przed wylotem i wiele innych informacji niezbędnych do prowadzenia tego pojazdu. Po kilku miesięcznych szkoleniach mógł przystąpić do egzaminu prowadzonego przez mnie. Lucas pomimo tego, że był znakomicie przygotowany, bardzo stresował się tym dniem. Po sprawdzeniu stanu samolotu usiadł na miejsce pilota i zaczął się egzamin. Miał za zadanie okrążyć górę Chilliad, następnie wykonać beczkę i dosyć niski lot nad Angel Pine. Nic nie sprawiło mu większych problemów, poradził sobie znakomicie, tym samym zyskując uprawnienia na pilota samolotu do akrobacji. To nie był koniec naszej współpracy, uczę go dotąd wielu akrobacji powietrznych, mniej lub bardziej zaawansowanych. Jeździmy również na zawody i pokazy powietrzne, chłopak ma duży talent i jestem z niego bardzo, ale to bardzo dumny. Niestety ja już nie jestem w stanie wykonywać tych bardziej skomplikowanych sztuczek, mój wiek daje o sobie znać. Nie jestem na tyle zwinny i energiczny. Traktuję Lucasa jak swojego syna, mamy ze sobą bardzo dobry kontakt i miejmy nadzieję, że tak zostanie.

R: Ciekawa historia. Jak dobrze wiemy, ten sport nie należy do najbezpieczniejszych na świecie. Miał pan niebezpieczną akcję, będąc w powietrzu?
J: Oj tak, to bardzo niebezpieczny sport. Tym bardziej kiedyś, samoloty nie były tak bardzo zaawansowane, jak teraz. Lotnictwo nie było na tyle rozwinięte, co niestety powodowało wiele śmiertelnych katastrof. Byłem świadkiem, na szczęście z ziemi... Jak w silnik pewnego samolotu wleciał dużych rozmiarów ptak. Ogień pojawił się natychmiastowo. Pilot totalnie stracił panowanie nad pojazdem. Samolot z całym impetem wleciał w górę Mount Chillad. Usłyszałem tylko huk i wielkie kłęby dymu oraz ognia. To było coś strasznego, nigdy nie zapomnę tej sytuacji. Na całe szczęście nie był to samolot pasażerski, zginęły dwie osoby, nie znałem ich. Ja 20 lat temu startując w pokazie, również miałem niezbyt ciekawą sytuację. Lecąc do góry nogami, w pewnym momencie silniki samolotu zwolniły swoje obroty do totalnego zera. Byłem w szoku, jakimś cudem udało mi się obrócić samolot o 180 stopni. Próbowałem uruchomić silnik w powietrzu, nie udało się. Nie pozostało mi nic innego, musiałem użyć katapulty powietrznej. Za pomocą spadochronu udało się bezpiecznie wrócić na ziemię. Samolot nie miał dużej prędkości, wpadł do oceanu. Do tej pory nie wiem, co było przyczyną wyłączenia się silników, pewnie jakaś awaria. I to była najbardziej niebezpieczna sytuacja, miejmy nadzieję, że ostatnia.

61l6Xpq.png

 R: I tego panu życzę. Powolutku zbliżamy się do końca tego wywiadu, może zapytam jeszcze o koszty, jak to wygląda?
J: Profesjonalny samolot do akrobacji to nie jest tania zabawka. Koszt takiego nowego samolotu wacha się w przedziale od 2 do 2,5 milionów dolarów, w zależności od wybranej konfiguracji i dodatków. Oczywiście można kupić starsze, używane modele za kwotę 1,5 miliona, a nawet za milion. To nie wszystko, paliwo lotnicze kosztuje 40$ za litr. Konserwacja i naprawy w ciągu roku kosztują około 500 tysięcy dolarów. No niestety trzeba się liczyć z takimi kosztami. Istnieje też możliwość wypożyczenia samolotu na pewien okres, z tej opcji zazwyczaj korzystają młodzi piloci, którzy nie mogą sobie pozwolić na zakup tak drogiego sprzętu. Ci, co mieszkają poza miastem i mają kawałek ziemi, mogą trzymać swoją maszynę na swojej posesji, pozostali muszą wykupić specjalne miejsce parkingowe na lotnisku. Samoloty nie są duże, więc nie potrzebują dużo miejsca na wystartowanie.

 R: Dobrze, to wszystkie pytania, które przygotowałem, na sam koniec chciałby pan kogoś pozdrowić?
J: Tak, pozdrawiam wszystkich pilotów, a w szczególności Lucasa.

 R: W takim razie dziękuję za wywiad i do zobaczenia!
J: Dzięki!

XGwBbve.png
Jak widzicie, James udzielił nam wielu ciekawych informacji na temat lotnictwa wyczynowego oraz Lucasa. Poznaliśmy również jego historię, jak zdobył uprawnienia na szkoleniowca. Na końcu artykułu porozmawiam również z Lucasem.

uyT1RP4.gif
Gzqqb1L.png


R: Redaktor | L: Lucas

R: Witam, ja jestem Pressman Baleron z redakcji Prasowej Project News, czy mógłbym Ci zadać kilka pytań?
L: Tak, śmiało.

 R: Super, może na początku zapytam, czy posiadasz jakiś samolot na własność, czy korzystasz z wypożyczalni?
L: Kupiłem kilka lat temu swój własny samolot w stanie używanym, trzeba było wykonać parę drobnych napraw blacharskich, stan silników był bardzo dobry, więc nie musiałem dużo wydawać na reperację. Na sam zakup samolotu musiałem wziąć pożyczkę od ojca. Do tej pory na całe szczęście nie miałem większych usterek. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się zakupić na własność tę maszynę. Dodatkowym wydatkiem była przyczepka, aby móc transportować pojazd, chociażby do mechanika.

 R: Samolot trzeba gdzieś trzymać, masz jakieś specjalne miejsce, w którym chowasz swoją maszynę?
L: Tak, posiadam działkę z garażem niedaleko San Fierro. Tam trzymam samolot oraz mam garaż, w którym chowam narzędzia, paliwo oraz płyny niezbędne do konserwacji. Sam mieszkam w wypożyczonym mieszkaniu w San Fierro.

 R: Świetnie. Wiem, że nie jest to tani sport. Jak się utrzymujesz?
L: Kiedyś utrzymywałem się tylko i wyłącznie z pokazów, zarabiałem naprawdę dużo. Teraz jest coraz więcej pilotów takich jak ja, więc nie ma tyle roboty co kiedyś. Aktualnie pracuję dorywczo jako magazynier w Bayside Marina. Kiedyś jeszcze pracowałem jako kurier między miastowy. Zarabiam wystarczająco na tyle, żeby godnie żyć i jeszcze coś odłożyć na przyszłość.

 R: Pytałem twojego szkoleniowca czy miał jakieś niebezpieczne sytuacje w powietrzu. Czy ty miałeś, jakieś nieprawidłowości lecąc lub byłeś świadkiem niebezpiecznych akcji?
L: Na szczęście nigdy nie doświadczyłem większej usterki samolotu w powietrzu. Kiedyś widziałem bardzo niebezpieczną sytuację może nie samolotu, a paralotni. Warunki atmosferyczne sprzyjały dla paralotniarza, wszytko było w porządku. Był słoneczny, bezchmurny dzień, powiewał lekki wiatr. Nagle ściemniło się, pojawił się lekki deszcz oraz porywisty wiatr. Mężczyzna na paralotni natychmiastowo szukał miejsca do lądowania. Pogoda z minuty na minutę stawała się coraz gorsza. Podczas lądowania wiatr był niesamowicie silny, linki od steru się skrzyżowały. Paralotniarz całkowicie stracił panowanie nad maszyną. Całe szczęście był już blisko ziemi i prędkość paralotni nie była duża. Dzięki świetnymi umiejętnościami mężczyzny udało się wylądować. Ja stojąc na ziemi, przeżywałem to samo co ten paralotniarz.

 R: Mam nadzieję, że tobie nie przydarzy się taka sytuacja. Może na sam koniec wywiadu chciałbyś kogoś pozdrowić?
L: Tak, pozdrawiam wszystkich pilotów, ciebie i mojego szkoleniowca - Jamesa.

 R: W takim razie dzięki za wywiad, do zobaczenia!
L: Cześć!

XGwBbve.png

Dzięki za przeczytanie artykułu, mam nadzieję, że się spodobał. Zapraszam do następnych i życzę miłego dnia. Cześć!

8eybfgF.png

Dla Redakcji Prasowej Project News Pressman @Baleron
Grafika Senior Graphic Designer @Aiishan
Autoryzacja: Empl. Menager @xHamster

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.