Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Project News - Cud w Los Santos


Keicam.

Rekomendowane odpowiedzi

 fFcmvyF.png

naTqDnE.png

Witajcie drodzy czytelnicy tutaj wasz redaktor  Junior Pressman pawelek345 dziś opowiem wam o Histori pewnego chłopca z Los Santos który przeżył cud, nie przedłużając zapraszam was na artykuł 

VDgjwdI.png

Niedziela, rok 2001. Dzień zaczął się jak każdy inny, dzieci obudziły się, by zjeść śniadanie, a następnie pójść do kościoła, nasze dzieci są bardzo pobożne i wierzą, że bóg nad nimi czuwa, dzieci starały się chodzić jak najczęściej do kościoła tak jak my, lecz niekiedy wiadomo, że są również sprawy prywatne i nie da się ich przewidzieć. Dzieci słuchały kazań i starały się spowiadać, kiedy to tylko możliwe, moja żona prowadzi swoją kawiarnię, a ja jestem budowlańcem, staraliśmy się zarabiać ile to możliwe, gdyż mamy dwójkę dzieci, niekiedy pieniędzy zostawało nam bardzo mało i nie było mowy o zachciankach naszych, jak i dzieci. Myśleliśmy nad sprzedażą samochodu, by wyjść na prostą z podatkami, ale po czasie zabrakło pieniędzy z samochodu, dzieci chciały nawet zrobić wyprzedaż garażową ze swoich ciuchów, jak i zabawek, lecz powiedzieliśmy, że to my musimy dać radę utrzymać ich i nasz dom. Żeby utrzymać to wszystko, ja zacząłem brać dodatkowe prace oraz więcej zleceń a żona podjęła się również dodatkowej pracy zdalnie, wtedy z podatkami robiło się normalnie oraz mieliśmy pieniądze dla dzieci, również w wolnych chwilach pracowałem w straży oraz w niedziele byłem pastorem w kościele, do którego chodzimy, po pewnym czasie naszły urodziny naszego syna, a potem naszej córki, wyrządziliśmy im przyjęcie, jak nigdy, następnego dnia pojechaliśmy znów do kościoła i ja jako pastor przeprowadziłem mszę, po mszy pojechaliśmy do mojej mamy i zjedliśmy obiad, byliśmy u niej, aż do wieczora, potem pojechaliśmy do domu, dzieci zjadły kolację i poszły spać, my myśleliśmy z żoną jak wyrobić z pracą, żeby mieć czas dla dzieci i na przyjemności następnego dnia dzieci znów się obudziły, zjadły śniadanie i poszły do szkoły, po przed końcem lekcji naszego syna wychowawczyni zadzwoniła do nas, ponieważ nasz syn dostał gorączki i wymiotował, myśleliśmy, że to zwykłe przeziębienie lub jakaś inna zwykła choroba więc pojechaliśmy do lekarza domowego w celu zbadania tej choroby, co się jednak okazało, nie była to taka zwykła choroba... U naszego syna pojawił się wyrostek, który prawdopodobnie u niego pękł, lekarz od razu kazał nam pojechać do szpitala, żeby to zoperować, nasza mama wzięła naszą córkę, a my pojechaliśmy z synem do szpitala, kiedy podeszliśmy do recepcji, powiedziano nam, że lekarz zaraz przyjdzie, ja z niecierpliwości i ze stresu pobiegłem szukać lekarza i dobrze, że to zrobiłem, ponieważ szybciej zajęli się moim synem. Gdy syn jechał na noszach, pomyślałem, co się właśnie stało, razem z żoną modliliśmy się, aby nasz syn przeżył, również dzwoniliśmy po znajomych, aby też się za niego pomodlili, gdy moja żona płakała, powiedziałem, że idę pobyć sam, więc poszedłem do lokalnego kościoła zapytać Boga, dlaczego to mój syn został właśnie tak ukarany. Gdy przyszedłem do żony, zobaczyliśmy, że nasz syn wyjeżdża ze sali operacyjnej na noszach, pobiegliśmy do lekarza spytać się, jak przeszła operacja powiedziano nam, że wyrostek został usunięty i nie ma żadnego zagrożenia życia, ze szczęścia od razu zadzwoniliśmy do mojej mamy, żeby powiedzieć jej, co się stało, za kilka godzin nasz syn się obudził, leżał w sali obserwacyjnej. Gdy powiedziałem mu, że operacja przeszła, dobrze odpowiedział, że wie o tym, ja z zaciekawieniem zapytałem, skąd wie, a on mi na to mówi, że przez czas operacji był w niebie, a początku śmiałem się z tego, gdyż było to praktycznie niemożliwe, lecz gdy wróciliśmy do domu, czytałem o tym wszędzie, gdzie się da i jednak była to prawda, o tej zaistniałej sytuacji opowiedziałem na mszy. Ludzie z niedowierzaniem mówili, że to niemożliwe, lecz jednak była to prawda, nawet robili z moim synem wywiad na temat tego, że był w Niebie, coś niesamowitego nasz syn był w niebie, a ja obwiniałem Boga, dlaczego akurat nasz syn. Po całej akcji ludzie dalej o tym mówili, ale to, co widział nasz syn to jego.

   8eybfgF.png

Autor: @pawelek345
Grafika: @Aiishan
Korekta: @xHamster

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.