Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Project News - Klaun z Fort Carson


Livia

Rekomendowane odpowiedzi

0QOkQID.png

naTqDnE.png

Witajcie, z tej strony Pressman @Livia Redakcji Prasowej Project News.
Dziś przedstawię Wam przerażającą historię klauna z Fort Carson.

VDgjwdI.png

Cała akcja działa się na przestrzeni 2010-2022 roku. Jak co dzień Pan Jack Brown wstawał wcześnie rano do swojej pracy jako sędzia. 21.06.2010 był dla niego innym dniem, najgorszym w swoim życiu. Jack obudził się dosyć wcześniej niż zawsze, słyszał jakieś hałasy oraz dziwne niepokojące dźwięki z dworu, zerwał się z łóżka i ujrzał ogień oraz bardzo dziwną postać przebraną za klauna, jednocześnie wskutek pożaru zawalił się kawałek sufitu. Jack nie myśląc, od razu zadzwonił po odpowiednie służby, chowając się w jeden ze swoich starych szaf, trzęsąc się ze strachu, najwidoczniej postać bardzo pragnęła uprzykrzyć mu życie, a nawet go jego pozbawić. Pożar coraz bardziej pochłaniał jego dom z minuty na minutę, tracąc przytomność, wyleciał z szafy, pamięta tylko wycie syren, głosy ratowników medycznych i urywki z gaszenia jego dobytku. Obudził się kilka godzin po w szpitalu Las Venturas, bardzo zdenerwowany i zdezorientowany wstał z łóżka szpitalnego. Otwierając drzwi, natknął się na policjantów pilnujących jego pokoju, zaczęło się od normalnych pytań, funkcjonariusze powoli opowiedzieli, że nie zauważyli żadnego sprawcy zdarzenia. Po ugaszeniu szukali jakiegokolwiek śladu przez kilka godzin, jeździli po mieszkańcach, sprawdzając i pytając ich o całe zdarzenie. Jack zaczął się sprzeciwiać i tłumaczył, że sam widział klauna przez okno, tego dnia był upał, więc nie ogrzewał domu. Policjanci mieli go za kogoś chorego, nie wierzyli w żadnego klauna, po paru sprzeczkach Jack wrócił na łóżko szpitalne niedowierzająco i popadając w paranoje, ciągle jego myśli zmierzały do klauna. Przez kilka następnych dni jedynie co powtarzał to "Klaun" krzyczał na badających go lekarzy, że są mordercami, nic do niego nie docierało. Pan Jack skończył w szpitalu psychiatrycznym, rok później popełnił "samobójstwo" szpital nie zdradza szczegółów, lecz tam musiało się dziać coś złego. Cała historia ucichła oraz spalony dorobek Pana Jacka stał ciągle w tym samym opłakanym stanie.

KeHgMDF.png

02.08.2020 Klaun ponownie zaczął odwiedzać Fort Carson, kilku mieszkańcom udało się go zauważyć oraz zrobić mu zdjęcie, nikt nie dowierzał, że ktoś taki istnieje, każdy się bał oraz policja nic nie pomagała, nikt go nie mógł znaleźć. Fort Carson zaczęło pustoszeć, mieszkańcy się wyprowadzali z obawami, że może ich spotkać los Pana Jacka. Kilka miesięcy po jego ponownych odwiedzinach zniknął 10-letni syn Pani Emily Smith, cały stan San Andreas huczał o zaginięciu oraz o tajemniczym klaunie, Fort Carson opustoszało, służby nie dawały sobie rady. Kilka miesięcy poszukiwań znów nic nie dawało. Pani Emily żyła sama, jej mąż umarł od razu po narodzinach syna w wypadku. Od tego czasu ledwo się utrzymywała, ciągle pracowała, a jej synem zajmowała się jej ojciec, który już dawno był na emeryturze. Leo - tak na imię miał jej syn, powoli dorastał i zaczynał sam zostawać w domu, Emily nie uważała tego za nic złego i się cieszyła, że nie musi ciągle zdawać się na swojego ojca. Nikt nie wie, jak to się stało, oraz dlaczego spawa znów umilkła, Pani Emily nadal mieszka w Fort Carson codziennie wstając z nadzieją, że jej syn wróci.

5DSYG2T.gif

17.02.2021 znaleziono ciało chłopca w okolicy opuszczonego lotniska, okazało się, że to zaginiony syn Pani Emily, San Andreas znów huczało, dzięki nowoczesnej technologii na ciele znaleziono bardzo dużo odcisków palców jednego ze starszych mieszkańców Fort Carson. Został zatrzymany od razu, nikt nie podejrzewał, że będzie to jeden biedny schorowany szef banku w Los Santos. Zdziwienie przerastało każdego, okazało się, że szef banku był z Panią Emily jak zaszła w ciąże, byli bardzo szczęśliwi w szczególności Pan Oscar. Emily zerwała z nim, z dnia na dzień, nie tłumacząc się. Oscar nie mógł tego przeżyć, ciągle zastanawiał się, co zrobił nie tak, próbował to naprawić, przynosił kwiaty, próbował rozmawiać. Ciągle ją śledził, podsłuchując jedną z rozmów, z panem Jackiem okazało się, że to jego dziecko oraz że nie chce go wychowywać, zostawiając przy tym Emily samą. Oscar nie mógł tego znieść, ciągle myślał jak się zemścić na nich. Po urodzeniu Leo, Emily znalazła nową miłość życia, która umarła we wcześniej wspomnianym wypadku. Oscar przyznał się, że to była okrutna zemsta na nich. Sąd wymierzył mu karę dożywocia ze specjalnym więzieniem. Służby zakończyły sprawę. Mieszkańcy mieli go za potwora, każdy z nim gardził. Pani Emily wkrótce wyjechała, nie mówiąc gdzie, chcąc spokojnie dożyć resztę swoich dni. Takie miała mieć zakończenie historia klauna z Fort Carson.

5V20MaL.png

13.01.2022 dzień jak co dzień dla byłego klauna z Fort Carson, przez resztę czasu planował ucieczkę ze strzeżonego więzienia. Miał dużo wspólników, nawet po tym, co zrobił, planowali napad i zastrzelenie strażników od kilku miesięcy po zatrzymaniu Pana Oscara. Ostatecznie mieli uciec helikopterem szefa banku. Całą akcję mieli dokonać pod osłoną nocy. Kilka dni po plan był już dokończony, wspólnicy byli gotowi do działania odbicia. Dzień 18.01.2022, godzina między drugą, a trzecią w nocy zaczyna się akcja, wspólnicy wchodzą jak by nigdy nic do więzienia, reszta z nich ochrania wejścia, lecą strzały w ochroniarzy, groźby oraz krzyki. Jeden ze wspólników to były pracownik tego o tuż więzienia wiedział jak wszystko, działa więc przystąpił do działania. Nie minęło dużo czasu, by dostali się do celi Oscara. Wszędzie wyły syreny, mieli kilka minut na ucieczkę przed innymi służbami, helikopter już był gotowy do startu i odlotu. Podzieleni na dwie grupy, w dwóch helikopterach wylądowali na Angel Pine, na terenie starego złomowiska gdzie była kryjówka z dzieciństwa gdzie chował duże sumy pieniędzy, mógł przesiadywać Oscar. Po całej akcji służby wyruszyły na poszukiwania, całe San Andreas było przeszukiwane przez funkcjonariuszy, nikt nie pomyślał o starym złomowisku na odludziu. Minął tydzień od zdarzenia, Oscar planował kolejne okrutne zbrodnie, które realizował. Podrzucenie bomby do samolotu ważnych ludzi jak nowego szefa banku, dyrektorów ważnych biznesów oraz sędziów w tym ten, który go skazał na dożywocie. Ukrywał się pod chustami i czapką, w bagaże załadował ładunki wybuchowe i podał je jak by nigdy nic, wcześniej przechodząc przez bramki, przekupując pracownika, dużą sumą pieniędzy tłumacząc, że w bagażu są rzeczy nieprzestrzegające regulaminu i potrzebuje ich do pracy. Bagaż znalazł się w odpowiednim miejscu, godzinę po niepozornym locie nad oceanem w kilka sekund wybuchł ładunek sterowany przez samego Oscara. Samolot zaczął spadać do wody, dosłownie nikt nie przeżył, była to tragedia na dużą skalę dla każdego, Oscara nic nie powstrzymywało, wkrótce służby rozpoczęły poszukiwania i szukanie rozwiązania, nic się nie dzieje ot, tak. Oscar, wiedząc, że wkrótce nastąpi jego koniec, postanowił przeprowadzić atak na posterunek policji oraz swój dawny bank. Zaczął od dawnego dobytku, podkładając ładunek wybuchowy, nie bacząc na nic, nie obchodziło go to, że każdy krzyczał, wył alarm oraz pracownicy uciekali, chciał jednego. Ładunek, bo kilku minutach wywołał eksplozje. Oscar nawet na to nie patrzył, tylko odszedł jak by nigdy nic. Same ładunki dostawał za dużą sumę z nieznanego źródła, wspólnicy zapewniali go, że wszystko jest w jak najlepszej formie. Oscar, wiedząc, że już nie zdoła nic zrobić z posterunkiem policji, postanowił zrobić zebranie wspólników, gdzie obudziła mu się resztka człowieczeństwa. Kazał każdemu wrócić do domu, do rodziny i zapomnieć o jego istnieniu, zapłacił im resztami tym, co zostało mu w kryjówce oraz czekał, aż każdy opuści złomowisko, popijając stare gorzkie piwo. Minął dzień, media huczały, każdy już coś podejrzewał. Oscar z tą świadomością pożegnał się na kartce z całym światem, który go tak bardzo nienawidzi i popełnił samobójstwo, skacząc ze swojego starego motoru z góry Mount Chilliad. Tak dokładnie skończyła się okrutna, katastroficzna historia klauna z Fort Carson.

5V20MaL.png

Życiorys klauna z Fort Carson, dokładnie Oscara Evans.

22.04.2022 znaleźliśmy kontakt do Pana Georga Evans, ojca Oscara. Okazało się, że po śmierci syna wrócił z Europy do stanu San Andreas, chcąc znów zamieszkać w swoim domu i czuć się jak dawniej, Pan Georg sam się zgłosił do redakcji prasowej, chcąc opowiedzieć swoją historię związaną z synem. Zacznijmy od historii na temat życia Oscara.

"Pamiętam tę datę jak dziś 04.03.1984. Moja piękna Świętej Pamięci żona Mia urodziła mojego syna Oscara, był to dla mnie najszczęśliwszy dzień w życiu. Żyliśmy gównie z mojej marnej wypłaty szambiarza, ledwo łączyliśmy koniec z końcem, mieszkając w jednym z domków, w Angel Pine. Kilka lat mijało ciągle tak samo, zmieniło się to dopiero, jak Oscar poszedł do przedszkola, żona zajęła się pracą na kutrach, kochała życie na wodzie oraz to, co się w niej znajduje. Nasze życie nabierało barw, w tym nasz syn coraz szybciej się rozwijał, był bardzo mądrym dzieckiem oraz szybko się uczył. Po ukończeniu szkoły podstawowej, z najlepszymi wynikami, razem z moją żoną Mią codziennie dojeżdżaliśmy taxi do samego Dillimore, nie było nas, żeby ciągle żona mogła dojechać do samego Las Venturas, czy ja do BlueBerry. Kawałek drogi zawsze szliśmy razem, później się rozdzielaliśmy. Wracaliśmy o tej samej godzinie, żona zawsze kończyła pracę pół godziny przede mną, by dojść na drogę, gdzie zawsze rano się żegnamy, a po pracy witamy. Kończąc prace, zauważyłem, że Mia nadal nie przyszła. Rozglądałem się, czekałem, rozmyślałem tak z około trzy godziny, nie wiedziałem co zrobić, a na tamten moment nie mogłem sobie pozwolić na komórkę. Dojeżdżając taxi pod dom, pełny zmartwień widzę syna czytającego książkę, od razu zadawał pytania "Gdzie mama?", "Co się stało?", "Czemu Cię tyle nie było?". Rzuciłem tylko smutne spojrzenie i zwykłe ciche "Nie wiem". Po kilku minutach zwykłego cichego siedzenia rozległo się pukanie do drzwi, od razu rzuciłem się na nie, żeby je otworzyć. Po otworzeniu ujrzałem dwóch policjantów mówiących, że muszą mi coś przekazać, moja żona Mia została potrącona przez pojazd towarowy, który przez padający na tamten okres mocny deszcz nie zdążył wyhamować, lekarze walczyli o jej życie przez dobre kilka godzin, lecz bez skutku godzinę temu został stwierdzony zgon. Cały świat mi się zawalił, wziąłem urlop na tydzień, by zająć się synem i poukładać sobie wszystko oraz sprostać chwilowemu załamaniu. Pogrzeb odbył się kilka dni po tym, nasz dom w Angel Pine został sprzedany, Oscar był bardzo przywiązany do tego miejsca zwłaszcza od niedaleko postawionego starego opuszczonego złomowiska. Resztę lat przemieszkaliśmy w małym domku w Fort Carson, od tamtego czasu zaczęły dziać się z synem dziwne rzeczy, przez przeprowadzkę musiał iść do gimnazjum, którego nie chciał zmieniać, przy tym środowisko, jak i przyjaciół. Oscar nadal dobrze się uczył, wracał dosyć późno do domu, co mnie bardzo niepokoiło. Zawsze odpowiadał tym samym tłumaczeniem, że zasiedział się z nowymi kolegami. Pewnego dnia w pracy dostałem telefon ze szkoły, że mam jak najszybciej się w niej pojawić przybywając po dwudziestu minutach, zauważyłem syna w gronie dyrektorki, z pedagogiem wiedząc, że już się coś szykuje. Pokrótce zostało mi wszystko wyjaśnione. Oscar podpalił kilka śmietników w toaletach, jak i na dziedzińcu, musiałem pokryć koszty nowych śmietników. Rozmowa trwała bardzo długo w tym Oscar nic się nie odzywał, w drodze powrotnej do domu wypadł mu zakrwawiony scyzoryk z kieszeni, nie odpowiadał na żadne moje pytania, żądałem ciągle wyjaśnień, a on jakby nigdy nic się nie stało, szedł dalej. Nasza relacja stawała się z dnia na dzień coraz bardziej napięta, zbliżał się koniec roku szkolnego syna, którego jak zawsze ukończył z najlepszymi wynikami i tylko to mnie cieszyło z tej całej sytuacji, miałem dużą nadzieję, że wyjdzie na ludzi. W ciągu dwóch lat zauważyłem u niego dziwne makijaże, na wzór jakiegoś klauna oraz zdjęcia lub maski, dopytywałem się, co ma na celu, zawsze odpowiadał, że przygotowuję się na spektakle, które zawsze odbywają się na koniec roku. Nigdy na żadnym spektaklu nie byłem ani o żadnym nie wiedziałem, zawsze byłem zajęty pracą i utrzymaniem nas, a Oscar chodził sam na zakończenia roku. Jako szkołę średnią ze swoimi wynikami miał każdą możliwą do wybrania, skusiło go coś do technikum ekonomicznego, pierwsze dwa lata nauki były w jak najlepszym porządku. Pierwsze problemy pojawiły się w środku trzeciej klasy. Oscar zachowywał się strasznie dziwnie, widziałem tylko, jak wymyka się z domu w stroju klauna, nic mi zupełnie nie mówiąc. Szczerze na tamten czas mnie to nie obchodziło, czego dotąd żałuję, bo mogłem tego, co się później zadziało zapobiec. Oscar jako klaun napadł na pobliski mały sklepik w BlueBerry, zadawał rany starym scyzorykiem w brzuch. Okradł sklepik z dosyć dużej sumy pieniędzy, pod koniec dnia zawsze jest ich najwięcej, pamiętam, że było to coś około siedmiu tysięcy dolarów. Wrócił do domu, przyznając mi się do wszystkiego, Nie wiedziałem zupełnie co zrobić, nie pochwalałem tego, ale na tamten czas taka suma bardzo by nam się przydała, by Oscar mógł iść na wymarzone studia, a ja mógłbym zainwestować w lepszej jakości dom, ostatecznie pieniądze zostały oraz sprawcy, czyli mojego syna nie znaleziono. Oscar na wymarzone studia wyjechał do innego stanu, a ja w pogoni za lepszą pracą chciałem spróbować czegoś w krajach Europy, miałem dosyć dużą sumę pieniędzy odłożonej z zaoszczędzania z Oscarem czasem wysyłaliśmy sobie listy z racji, że bardziej preferuję taką formę i nie potrafiłem nadążyć za technologią. Oscar nic szczególnego nie pisał, sam się utrzymywał na pracach dorywczych po skończonych zajęciach, najczęściej dorabiał, przenosząc paczki w magazynie. Po wysłaniu mu, że wyjeżdżam, od razu się spakowałem i wyjechałem w świat, na dłuższy czas zatrzymałem się w Niemczech, bardzo pochwalam sobie to państwo oraz mieszkających tam ludzi. Kontakt z Oscarem po kilku miesiącach urwał się, sam nie pisałem do niego od długich lat. Wiedziałem tylko tyle, że po skończonych studiach został szefem ważnego oraz jedynego banku w San Andreas. Później na przestrzeni lat słyszałem o jego okropnych zbrodniach, czuję się tak samo źle, jak po śmierci żony. Wiedziałem, że mogę temu zapobiec w jakikolwiek sposób, ale tego nie zrobiłem, jestem okropnym ojcem, jak i człowiekiem. Usłyszałem o śmierci mojego syna w telewizji, przeszła przez ze mnie myśl, aby trochę to naprawić. Wróciłem do San Andreas, zamieszkując duży dom w Fort Carson. Chcą naprawić to miejsce od tego całego brudu, jak i przesiąkniętego o atakach klauna, aktualnie wyremontowałem bank w Los Santos oraz poprzez moje inne zasługi, oraz preferencje zostałem mianowany na nowego szefa banku. Pomyślałem, że przydałaby się także pomoc pani Emily, wróciła ona również po śmierci Oscara do Fort Carson. Resztę swojej historii na pewno wam osobiście opowie, a na mnie już czas miasto samo nie będzie się rozwijać, dziękuje za wysłuchanie i również chciałbym każdego przeprosić za te tragedie. Robię wszystko w mojej mocy, by nigdy okrutna historia z Fort Carson się nie powtórzyła."4mxdnW7.png

Dziś jako reporterka postanowiłam odwiedzić Fort Carson oraz przeprowadzić wywiad z jego mieszkańcami, chcąc się dopytać o całą sprawę z klaunem i co o niej myślą. 

7XVsJQU.png

Gzqqb1L.png

E - Emily Smith | R - Redaktorka Project News @Livia

- Witam z tej strony Pressman @Livia z Redakcji Prasowej Project News. Czy chciałaby Pani udzielić mi wywiadu na temat Fort Carson?
E - Witam, pewnie możemy zaczynać.

- Na sam początek opowiedz o swojej historii z powrotem do tego miejsca i jak to przebiegało.
E - O ogromnej tragedii, jaka działa się w tym miejscu, dowiadywałam się z telewizji. Czułam, jakby Oscar mnie ciągle prześladował i już nigdy nie da o sobie zapomnieć. Wyjechałam dokładnie do Polski z racji, że mieszkała tam moja ciotka i znałam już trochę język, więc postanowiłam tam zamieszkać. Moja ciotka mnie przygarnęła, zaczęłam szukać pracy i ostatecznie skończyło się to na sprzątaniu ulic, gdyż z moim doświadczeniem tylko tam była możliwość pracy. Po usłyszeniu o śmierci Oscara postanowiłam wrócić i zacząć znów od nowa, jednak kochałam to miejsce i brakowało mi tych wszystkich ludzi oraz klimatu. Nie minęło długo, a znów powróciłam do Fort Carson, na samym początku powitał mnie ojciec Oscara oraz zaproponował pomoc, w postaci nowej pracy i promowania tego małego miasta by znów zaczęło żyć. żyć. 

-  Jaka to praca oraz gdzie aktualnie zamieszkujesz?
E - Praca to pobliski sklep, mieszkam w jednym z domków obok warsztatu wizualnego.

- Mogłabyś opowiedzieć coś o relacjach z klaunem z Fort Carson?
E - Niezbyt chcę opowiadać o nim, próbuję zapomnieć i działać lepiej dla świata. Na samym początku bardzo go kochałam, ale jego zachowanie momentalnie się zmieniało, często zrywaliśmy i wracaliśmy do siebie. Zdradziłam go z Jackiem, dawał mi wszystko, czego potrzebowałam. Potrzebowałam chwilę odskoczni, co było bardzo złym wyborem. Nie jestem święta, ale nic nie argumentuje tego, co zrobił.

- Rozumiem, to bardzo przykra historia. Również chodziły pewne słuchy, że jednak nie mieszkasz sama.
E - Tak to prawda, mieszka ze mną mój chłopak, którego poznałam w Polsce. Zaproponowałam mu zmianę zamieszkania i nowe horyzonty na naszą przyszłość. Aktualnie pracuje w jednym ze sklepów odzieżowych San Fierro. 

- Jak widzisz swoją przyszłość?
E - Chcę powiększyć sklep, promować ciągle nasze piękne miasto, bo wiele działek nadal jest wolnych i niezamieszkałych. Również chcę zaadoptować, w niedalekiej przyszłości z partnerem dziecko razem czujemy, że jesteśmy już za starzy na takie rzeczy. Chcę w tym miejscu doczekać swojej spokojnej starości.

- Dziękuje za ten wywiad. Również mam nadzieję, że nie zepsułam Pani humoru pytaniami na resztę dnia.
E - Oczywiście, że nie, lecz były dla mnie one dosyć trudne. Taki już jest los, również dziękuję.

- Życzę dalszych sukcesów oraz realizacji planów, do zobaczenia.
E - Do widzenia.

9NHjXxD.png

k1AwIr0.png
 

Zdjęcie Oscara Evans z młodości.
 

LxziIkJ.png
 

Zdjęcie jednego ze wspólników Oscara, który postanowił zamieszkać w Fort Carson.
 

V3amBPg.png
 

8eybfgF.png

Autor: @Livia
Grafiki: @Aiishan
Korekta:  @xHamster

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.