Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Project News - Uroki natury w San Andreas cz.1 - Mount Chiliad - Król Gór


shvky
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

CQInOht.png

M3o7SmR.png

Witajcie, z tej strony Starszy Dziennikarz @shvky z Redakcji Prasowej Project News. Dzisiaj postaram się wam opowiedzieć o jednym z uroków natury San Andreas, a dokładniej Mount Chiliad. Nie zabraknie dreszczu emocji oraz kilku ciekawostek! Udamy się też do mieszkańca Angel Pine, przewodnika, który zajmuje się oprowadzaniem po tej pięknej górze, jak i znajdziemy po drodze jakiegoś wędrownika, któremu również zadamy kilka pytań. Zapraszam do lektury!

PA0Cack.png

W naszym stanie San Andreas nie brakuje nam pięknych, malowniczych zakątków — od zielonych tętniących naturą dolin Red County aż po gorące piaski na terenie Tierra Robada. Jednak jest jeden król — Mount Chiliad. Góra ta jest najwyższym szczytem w całym San Andreas, znana ona jest głównie z przepięknych widoków, pięknych ścieżek dla downhillowców, górskich szlaków oraz naszych ulubionych tajemnic, które nie cichną od wieków.

RuBaEV2.gif

Góra ta nie wybacza pośpiechu — każdy, kto chce dotrzeć na szczyt pieszo, musi uzbroić się w tygodnie przygotowań, ponieważ droga prowadzi przez kręte serpentyny, strome urwiska, jak i leśne zbocza. Mimo wszystko bardzo wiele osób wspina się na sam szczyt po najpiękniejszą nagrodę, jaką przygotowała nam natura — widok, który zapiera dech w piersiach. Po jednej stronie piękny niebieski ocean, po drugiej stronie piękny ciągnący się las Shady Creeks, lecz najpiękniejsza jest chyba cisza, której nie zaznamy w żadnym z miast. Góra ta jest rajem dla fotografów. Wschody i zachody słońca malują niebo na złoto, snująca się mgła nadaje miejscu praktycznie baśniowy klimat, a jeśli macie wystarczająco szczęścia — zobaczycie orła szybującego nad przepaścią.

tvfX4EU.png

Przejdźmy do miejskich legend na temat Mount Chiliad.
Od lat wędrownicy, jak i mieszkańcy donoszą o niepokojących zjawiskach na górze Chiliad. Pojawiają się głosy o bardzo dziwnych tunelach, niespotykanych obiektach czy nawet o istnieniu tajemniczej mapy wyrytej gdzieś na skałach, której nie udało nam się odnaleźć — kto wie? Może prowadzi ona do czegoś więcej?

ICkUaRW.png

Według archiwów policyjnych, do których nasza redakcja dotarła, od 1985 roku na Mount Chiliad zaginęły co najmniej cztery osoby, wszystkie miały przy sobie sprzęt wspinaczkowy, aparaty fotograficzne oraz notatki.
Wspólny mianownik? Każdy z nich rzekomo próbował rozwiązać zagadkę góry. Żadnego z nich nie odnaleziono. Do tych osób obiecuję, że wrócimy w przyszłym artykule.

Jf9Uo99.png

List, który nigdy nie powinien trafić do redakcji.
Podczas pierwszych prób przeprowadzenia wywiadu z mieszkańcami Angel Pine do skrzynki redakcyjnej trafił bardzo dziwny list. Bez nadawcy, ręcznie pisany, zatytułowany tylko: „Oni tam są”.
Poniżej przedstawiam wam fragment treści:
„Zostawiłem kamerę nieopodal opuszczonego domu. Nie wracam tam! Zrozumiałem, że to nie jest góra. To istota. Góra Patrzy. Góra wie, kto jesteś!
List kończy się zdaniem:
“Jeśli znajdziesz wejście — nigdy nie schodź w dół”.

71926P3.gif

Jeżeli wejdziemy na Mount Chiliad i na jednym z rozjazdów skręcimy w lewo, w końcu napotkamy opuszczony stary drewniany dom w gęstych krzakach. Krzywy dach, wybite wszystkie okna, drzwi brak, w środku również nic się nie uchowało, jedynie na werandzie porośniętej mchem, stoi jedno krzesło, które kołysze się przy najmniejszym podmuchu wiatru, wydając charakterystyczny skrzypiący jęk. Podobno domek stoi pusty od lat 70, wcześniej mieszkał tutaj Emanuel Watterson — samotnik, który rzekomo zarabiał na życie, przewożąc towar z wsi Angel Pine na sam szczyt góry Chiliad. Pewnej zimy przepadł on bez śladu, znaleziono jedynie jego drewniane sanie oraz rozbitą lampę oliwną 200 metrów od jego domu. Podobno w nocy dzieją się tutaj paranormalne rzeczy, jedni twierdzą, że widać delikatne światło jakby ktoś w środku był i znów zapalił lampę, mimo że jej tam nie ma, inni zatem mówią o dźwiękach kroków wewnątrz. Turyści rzadko tam zaglądają, ale raczej nie z powodu strachu przed zawaleniem się tej starej drewnianej konstrukcji, a raczej dlatego, że kto spędzi tam choć chwilę, ma dziwne wrażenie, że ktoś na niego nieustannie patrzy — nawet jeśli jest zupełnie sam.

jMlWsdw.gif

Poniżej przedstawiam wam kilka opcji, jak dostać się na sam szczyt.

Pieszo od strony Angel Pine - Tylko dla osób przygotowanych oraz wytrwałych.
Rowerem górskim - Adrenalina gwarantowana! Nie zapomnijcie o kasku.
Pojazdem terenowym - Tylko dla doświadczonych kierowców.
Motolotnią z sąsiednich wzgórz - Polecane na zachód słońca.

Ciekawostki o Mount Chiliad:

Góra Chiliad jako najwyższy punkt w San Andreas
Mount Chiliad góruje nad całą okolicą, a przy dobrej pogodzie ze szczytu, można dostrzec takie miasta jak Los Santos, Las Venturas oraz San Fierro jednocześnie.

Zmienna pogoda.
Gdy u podnóża góry świeci słońce, na szczycie może być zupełnie inna pogoda, potrafi być mgliście, a nawet padać deszcz.

Tajemniczy symbol wyryty na skale.
Rzekomo na jednej ze skał widnieje wyryty symbol, coś na wzór mapy, która ma prowadzić do nieznanego.

Nocne światła.
Krążą legendy o pojawiającym się świetle na szczycie, kiedy w pobliżu nie było żadnych pojazdów, kto wie? Może ktoś robi sobie jaja z latarką a może to UFO?

Góra „żyje”.
Bardzo wiele osób twierdzi, że słyszą bardzo dziwne odgłosy, szczególnie nocą, gdzie nie ma nikogo dookoła.

LKZ38Vt.png

Podczas mojej wspinaczki, udało mi się napotkać po drodze wędrowca, któremu zadałem kilka pytań. 

XGwBbve.png

S: @shvky | L: Leon

S: Co skłoniło cię, żeby wspiąć się na Mount Chiliad właśnie dziś?
 L: Cisza. W mieście duszno od hałasu i ludzi. A tu… góra cię nie ocenia. Przynajmniej tak się wydaje.

S: Bywasz tu często, czy to twoja pierwsza wyprawa na szczyt?
 L: Co miesiąc. Regularnie, ale nigdy dwa razy tą samą trasą. Góra jakby prowadziła, jakby coś podpowiadało, gdzie iść.

S: Słyszałeś o legendach związanych z tą górą? Co o nich sądzisz – bzdury czy coś więcej?
 L: Kto tu nie słyszał o świetle nad szczytem, zaginionych turystach, czy tym znaku wyrytym w skale? Mimo to, większość ludzi przyjmuje to, jak bajki. Ja nie jestem taki pewien.

S: Czy kiedykolwiek widziałeś lub doświadczyłeś tutaj czegoś… dziwnego?
 L: Kiedyś w nocy, biwakując nieopodal opuszczonej chatki, poczułem, jakby ktoś stał tuż za mną. Odwracam się – nikogo, ale ślady w ziemi były świeże. Ludzkie. Tyle że... było ich sześć.

S: Aż sześć? Były one przerośnięte czy bardziej stopa zwykłego człowieka?
 L: Trzy pary. Jedna większa od człowieka. I zbyt głęboka, jakby ktoś... ważył więcej, niż powinien.

S: Ludzie mówią, że Chiliad „patrzy”. Brzmi głupio czy czujesz, że coś w tym jest?
 L: To nie góra. To strażnik. Przykrywa coś, czego nie powinniśmy znaleźć. I raz na jakiś czas... przypomina o swoim istnieniu.

S: Czy to dla ciebie tylko miejsce przyrody, czy może ma coś... więcej?
 L: Kiedyś przychodziłem tu dla widoków. Dla ciszy, dla ucieczki, lecz to się zmieniło. Teraz wiem, że Mount Chiliad to nie tylko miejsce. To brama. Albo strażnik. Nie wiem, co jest po drugiej stronie – i nie wiem, czy chcę wiedzieć, ale czuję to… każdą komórką ciała, kiedy jestem tutaj. Jakby ta góra coś ukrywała i jednocześnie czekała. To nie jest tylko przyroda. To rytm, którego nie słyszysz uszami. To puls, który bije pod ziemią. To coś starszego niż my. Starszego niż to miasto.

S: Dziękuję za chęć do odpowiedzi na kilka pytań. Gdybyś miał wybrać jedno słowo, żeby opisać Mount Chiliad – jakie by to było i dlaczego?
 L: Żywa, ponieważ sprawia wrażenie świadomej obecności — jakby miała własną wolę, pamięć i intencje.

Cvn3WHp.png

Następnie udaliśmy się do mieszkańca Angel Pine.

5V20MaL.png

S: @shvky | F: Frank

S: Mieszka Pan w Angel Pine od dawna?
F: Dosłownie całe życie młody… Urodziłem się tutaj, wychowałem i jeżeli Bóg pozwoli, to zostanę tutaj do końca swojego życia. Angel Pine, mimo że jest małym miasteczkiem, ma swój urok, piękne lasy dookoła, ocean, piękna góra, człowiek nigdy się tu nie nudzi.

S: Chodzi Panu o Mount Chiliad?
F: Oczywiście, że tak! Ona jest jak sąsiad, nie zawsze go widzisz, ale wiesz, że zawsze tam jest, zresztą… czasem lepiej się nie wtrącać w jej sprawy, że tak powiem.

S: Słyszał Pan o legendach związanych z Chiliad?
F: Słyszałem? Młody… ja je opowiadałem, zanim stały się legendami znanymi na większą skalę. Nawet moi dziadkowie mówili o jakiś światłach widzianych w nocy i o symbolach wyrytych na skałach, które nagle potrafiły na następny dzień zniknąć, a tydzień później znów się pojawić w tym samym miejscu. Wiele osób mówi, że to bajki. Ja mówię - jeśli to bajki, to czemu tak wielu ludzi w to wierzy?

S: A Pan? Wierzy w te legendy?
F: Jasne, że wierzę, wiem, że góra ma swoją pamięć. Pamięta tych, którzy do niej przyszli, ale i tych, którzy już nie zeszli na dół. Wiem, że można tam znaleźć więcej niż tylko i wyłącznie widoki - ale oczywiście nie każdy, kto znajdzie, będzie szczęśliwy, że znalazł.

S: Był Pan kiedyś na szczycie tej pięknej góry?
F: Kilka razy się zdarzyło, głównie za młodu. Teraz już nie mam sił, mam prawie 70 lat więc raczej mi zostało już tylko spoglądanie na górę od dołu. Od zawsze pamiętam jedno - kiedy stoisz na samym szczycie tego masywu, czujesz, że jesteś obserwowany. Lecz nie w sposób jakby patrzył na ciebie inny człowiek… bardziej jakby góra miała oczy.

S: Rozumiem, dziękuję bardzo za udzielenie wywiadu, co by Pan powiedział tym, którzy chcą się tam wybrać?
F: Również dziękuję, chciałbym przekazać to, aby nie traktowali tego jako zwykła codzienna wycieczka. Zabierzcie sobie dużo wody, ciepłe ubranie no i oczywiście pokorę. Bo góra ta potrafi nagrodzić, ale również ukarać. I jeśli poczujesz, że coś ci mówi, żeby zawrócić - zawróć. Ta zasada może uratować ci życie.

heQbnYG.png

Ostatnim odpowiadającym na pytania będzie przewodnik górski.

5V20MaL.png

S: @shvky | E: Edward

S: Ile razy był Pan na szczycie?
E: Ojej, więcej, niż tylko mogę policzyć. Od piętnastu lat prowadzę turystów każdej pory roku, czy to lato, czy zima. Znam dosłownie każdy szlak, jak i punkt widokowy. Mimo wszystko góra potrafi nadal mnie zaskoczyć.

S: Zaskoczyć? Mógłbyś rozwinąć, co masz na myśli?
E: Głównie tym, że w pięć minut pogoda potrafi dosłownie zmienić się z pięknego pełnego słońca, do mrocznej gęstej mgły, w której ledwo, co widać swoje dłonie. Można spotkać również inne niespodzianki, na przykład ścieżki, które nagle wyglądają zupełnie inaczej niż dzień wcześniej czy nawet odgłosy, takie, których nie potrafię przypisać żadnemu zwierzęciu.

S: Rozumiem, to fakt, góra czasem potrafi być przerażająca, trochę się zagłębiłem również na temat legend związanych z nią, czy wiesz coś na ten temat?
E: Ależ oczywiście… wspomina się o nich przy każdym wieczornym ognisku. Najpopularniejszą według mnie jest ta o tym całym znaku wyrytym na ścianie jakiejś skały, rzekomo ma ona wskazywać drogę do czegoś nikomu nie znanego, czegoś ukrytego pod masywem górskim, kilka razy też słyszałem coś o jakimś świetle, które pojawia się o północy na szczycie, lecz tego tematu nie poruszamy przy ogniskach, ponieważ według mnie to jakaś zmyślona bajka wędrowników. Najciekawszym tematem dla mnie są zaginięcia 4 osób. Nie mówię, że wierzę we wszystkie legendy, lecz powiem tak — nie radziłbym lekceważyć tej góry. 

S: Brzmi, jakby góra miała swój własny charakter.
E: Oczywiście, jak i swoje zasady. Nie lubi ona arogancji czy też pośpiechu. Jeżeli ktoś tu wchodzi tylko po to, aby zdobyć kolejny szczyt na jakiejś tam swojej liście do odhaczenia, to góra potrafi dać naprawdę w kość — nagłe załamanie pogody, skręcenie kostki czy nawet najgorszy scenariusz zgubienie się na prostej trasie. A innym pozwala przejść gładko, jakby sama ich prowadziła, może być to tylko zbieg okoliczności, ale może być też zupełnie odwrotnie.

S: Rozumiem, może wróćmy do tych lepszych rzeczy, co według ciebie góra ma do zaoferowania dla osób odwiedzających nasz stan?
E: Na pewno piękne widoki przy zachodzie słońca, piękne skałki do wspinania się, lecz nie zapominajcie o specjalnym sprzęcie do wspinaczki. Dla osób lubiących poczuć odrobinę adrenaliny jest również zbudowana trasa downhillowa delikatnie ponad podnóży góry, pamiętajcie, aby jeździć tam tylko w słoneczną, suchą pogodę, po deszczu deski potrafią być bardzo śliskie i niebezpieczne. Dla chętnych u podnóży góry można również wziąć sobie przejażdżkę pojazdem off-roadowym po górze z przewodnikiem. 

S: Super, dziękuję ci bardzo za udzielenie mi wywiadu, czy chciałbyś coś przekazać naszym czytelnikom?
E: Dziękuję również, oczywiście, uważajcie na siebie, pamiętajcie, aby pierwszy raz iść z przewodnikiem, a nie samemu, pozdrawiam wszystkich czytelników!

F8rTtBQ.png

KsDF6Sj.png

Mount Chiliad to coś więcej niż góra. To symbol. Miejsce, gdzie możesz spojrzeć na cały świat z innej perspektywy – dosłownie i metaforycznie. To Król Gór, który milczy, ale mówi więcej niż niejedno miasto.

Jeśli jeszcze tam nie byłeś – to czas to zmienić. A jeśli byłeś… to wiesz, że prędzej czy później i tak tam wrócisz.

Oczywiście zapraszam do zapoznania się z innymi materiałami Redakcji Project News

8eybfgF.png

Dla Redakcji Prasowej Project News:

z4gFFI3.pngiTO1VF6.png

Edytowane przez Kierownikk
  • Super 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.