Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Project News - Dziwne zjawiska paranormalne w Blueberry


TheKrzychu13

Rekomendowane odpowiedzi

Y5YZuPD.png.ec079678ac76797db8c5729f642e43dc.png

naTqDnE.png

Witajcie drodzy czytelnicy. Z tej strony Trainee TheKrzychu13 z redakcji prasowej Project News. Dziś przedstawię wam historię pewnego mieszkania w Blueberry. Przedstawię wam także historię mieszkańca oraz innych osób, które brały udział w artykule. Nie przedłużając, zapraszam do czytania!

VDgjwdI.png

W dniu 31 października 2005 roku w miejscowości Blueberry doszło do wypadku, a raczej zabójstwa. Niejaki Alex Bałaszkow, rosyjski "cichy" zabójca w jednym z mieszkań zamordował 4 osoby. Mieszkańcy byli przerażeni tą informacją, z dnia na dzień osiedle zostało opuszczane i przeszukiwane przez służby San Andreas Police Department w celach poszukiwawczych mordercy i zabezpieczenia mieszkańców wioski. Dziś mamy 21 marca 2023 roku, minęło 17 lat i 5 miesięcy od tamtego zdarzenia. Dowiedziałem się, iż na tym osiedlu ktoś mieszka. 

pW237kK.thumb.gif.268967c7c7f0571cd02936fb308fb3d0.gif

Postanowiłem porozmawiać z mieszkańcem osiedla, który opowie nam, co się stało, że został on tam oraz przybliży nam historię mordercy.

XGwBbve.png

Gzqqb1L.png

R: Redaktor | M: Mieszkaniec osiedla

R: Witam, z tej strony Trainee TheKrzychu13 z redakcji prasowej Project News. Chciałbym zadać Ci kilka pytań.

M: Witaj, Lucas Camel się kłania. Jasne, odpowiem na nie.

R: Chciałbym się dowiedzieć, czy znałeś mordercę z sąsiedniego mieszania.

M: Zbytnio go nie znałem, byłem wtedy w wieku dzieciaka, który potrafił się tylko bawić na placu zabaw przy osiedlu. Mój ojciec czasami z nim rozmawiał, gdy się spotykali przy rozgałęzieniu przejść do mieszkań. 

R: Rozumiem, a mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat czy nie pamiętasz?

M: Pamiętam, że jak wracał ze sklepu, nigdy nie był trzeźwy. Wracał on pijany, zastraszał każdego dzieciaka, którego napotkał na swojej drodze. Czasami miał dobry dzień oraz był dla każdego miły, a czasem był zmierzły i chamski. 

R: Okej, czy pamiętasz może tę sytuację z dnia 31 października 2005 roku?

M: Tak pamiętam, była ona straszna. Był to piątek, każdy wracał po pracy odpocząć do swoich mieszkań. Wracałem do domu ze sklepu z zakupami dla rodziców. Spotkałem wtedy go, był on strasznie pijany. Kilka dni wcześniej pod swój dach przyjął kuzyna z żoną i dwojgiem dzieci. Gdy wybiła godzina 21:28, doszło do krzyków w mieszkaniu. Każdy wyszedł wtedy zobaczyć, co się dzieje. Nagle, morderca wyskoczył z piętra i uciekł. Wezwano wtedy służby SAPD, SAMD oraz Zakład Pogrzebowy. Gdy służby SAPD dobiły się do mieszkania, było już za późno. Odkryto, że rodzina została zamordowana. Każdy to przeżywał, nikt nie wiedział co robić w takiej sytuacji. Duża ilość mieszkańców wyniosła się z tego osiedla. Bali się jak każdy w wiosce. W dniu 2 listopada 2005 roku bez pukania do drzwi weszły służby specjalne w celu zabezpieczenia mieszkańców oraz poszukiwania, czy nikt mu nie pomagał w zabójstwie. Podczas przeszukiwania mieszkania Alexa znaleziono dużą ilość środków nasennych oraz torebkę, w której znajdowały się narkotyki.

R: Przerażająca historia, współczuje każdemu, kto tego dnia się dowiedział o takim czynie. Wspomniałeś, że każdy się wyprowadzał z osiedla, powiedz mi, dlaczego tu zostałeś?

M: Mieszkam tu ze względu dużego sentymentu. Jest to rodzinne mieszkanie, z którym mam dużo wspomnień. Pracuję także kilka metrów dalej jako szambiarz, więc nie opłacało mi się przeprowadzać do miasta. Dostawałem propozycję przeprowadzki, gdy przejąłem mieszkanie po rodzicach. Proponowano mi kawalerkę w Los Santos lub w San Fierro, lecz zostałem.

R: Dobrze. Czy wiesz może o dalszych procedurach w sprawie tego mieszkania?

M: Niestety nie. Policjanci nie chcą udzielić takich informacji.

R: Słyszałem pogłoski od różnych mieszkańców, że z mieszkania dochodzą dziwne odgłosy oraz że to osiedle straszy, czy to prawda?

M: Tak, każdy, kto mówi o tym osiedlu, to ma rację. Wieczorami, gdy wracam z pracy, słychać wrzaski z mieszkania. Czasami boję się wejść do mieszkania. Od czasu do czasu, gdy zasłaniam wieczorem roletę, w tym mieszkaniu świeci się światło i widać cień jakiejś osoby. Na początku wzywaliśmy księdza, który zajmuje się egzorcyzmem. Niestety, lecz nic nie pomagał. W internecie znalazłem stronę, gdzie ogłaszał się nie jaki Leo, nazywany jest "Pogromcą Duchów". Zadzwoniłem pod podany numer, porozmawiałem z nim. Obiecał, że przyjedzie, lecz tego nie zrobił.

R: Dobrze, to tyle z mojej strony, dziękuję za udzielenie głosu do wywiadu. Do widzenia.
M: Dziękuję również, do widzenia.6qw1kzJ.thumb.gif.6a7d68d07f95f3881e966cee38c1869b.gif

VDgjwdI.png

Z rozmowy wynika, że każdy się boi mieszkać na tym osiedlu. Jednak Lucas został. Bał się tych zjawisk, które zobaczył. Jak wspomniał, policja nie chciała nic powiedzieć w sprawie mieszkania. Możliwe, że boją się ujawnić, co znaleziono tam jeszcze. Chciałem przeprowadzić wywiad z jednym z byłych pracowników SAPD, lecz nie chciał udzielić głosu. No cóż, stwierdziłem, iż można przeprowadzić wywiad z księdzem, który zajmuje się egzorcyzmem.

Gzqqb1L.png

R: Redaktor | K: Ksiądz

R: Witam, Trainee TheKrzychu13 z redakcji prasowej Project News się kłania.

K: Szczęść Boże synu, co Cię do mnie sprowadza?

R: Chciałbym zadać księdzu kilka pytań.

K: Odpowiem ci na nie, pytaj śmiało.

R: A więc tak, dowiedziałem się od pewnej osoby, że ksiądz zajmuje się egzorcyzmem, można wiedzieć, czemu egzorcyzm ksiądz wybrał?

K: Słuchaj, egzorcyzmem zainteresowałem się, odkąd odkryłem, że samo odprawianie mszy w kościele jest nudne. Poszedłem na uczelnię, która zajmuje się naukami zjawisk paranormalnych. Od tamtej pory, jeżdżę po cały stanie San Andreas w zwalczaniu duchów i innych zjawisk.

R: Dobrze, więc przechodzimy do głównego pytania, czy ksiądz pamięta sytuację, która zaszła w Blueberry?

K: Tak pamiętam, osoby zamordowane kilka dni po tym zdarzeniu musiałem pochować, były tłumy ludzi na cmentarzu. Każdy zostawił wieniec i znicz na grobie tej oto rodziny. Osoba, która zabiła ich, powinna dawno być ukarana i zostać odesłana do piekła.

R: Niestety, szkoda tych oto ludzi. Czy ksiądz przed tym mieszkaniem odstraszał duchy?

K: Tak, byłem tam po pogrzebie, wezwała mnie rodzina, która mieszała obok. Moje odstraszanie złych duchów niestety nie przyniosło efektu. Jeździłem tam do momentu, aż miałem wypadek w drodze do Blueberry, który uniemożliwił mi chodzenie na długi czas. Po rehabilitacji już nie zostałem wezwany do odstraszania duchów.

R: To tyle pytań z mojej strony. Dziękuję, że ksiądz znalazł chwilkę na wywiad. Do widzenia.

K: Również dziękuję. Szczęść Boże.

Po20LbM.thumb.gif.f42183880fa9ee5facae27505dade08a.gif

VDgjwdI.png

Jak sami widzicie drodzy czytelnicy, w mieszkaniu straszy. Jak sam ksiądz mówi, odstraszanie nie pomogło. Zauważyłem, że ksiądz wspomniał o wypadku w drodze do mieszkania, o którym mówimy cały czas. Dziwne zjawisko. Myślę, że to było przeszkodzenie poprzez duchy, lecz mogę się mylić. Mieszkaniec wspomniał w wywiadzie, że kontaktował się z "Pogromcą Duchów". Postanowiłem przeprowadzić z nim krótki wywiad. Miejsce, w którym się spotkaliśmy, było miejscem mrocznym, lecz nie bałem się, że się coś mi stanie.

Gzqqb1L.png

R: Redaktor | P: Pogromca Duchów

R: Witam, z tej strony Trainee TheKrzychu13 z redakcji prasowej Project News. Chciałbym Ci zadać kilka pytań.

P: Dzień dobry, tu Leo zwany Pogromcą Duchów, wal śmiało, odpowiem na nie.

R: Słyszałem, że zajmujesz się odstraszaniem duchów, czy to prawda?

P: Tak, naturalnie. 

R: W takim razie powiedz mi czy jest to niebezpieczne, jak je łapiesz?

P: Czy jest to niebezpieczne, ciężko powiedzieć. Zależy wszystko od przygotowania sprzętu. Musi być sprawny. Łapanie duchów jest ciężkie, ponieważ nie wiemy, czy nadal duchy są w danym miejscu.

R: Rozumiem, sprzęt musi być sprawny, ponieważ może się coś stać podczas takiej akcji. Powiedz nam, czym się poruszasz do akcji łapania duchów.

P: Poruszam się Glendale zwanym Duchomobilem, nie jest on sprawny do końca. Wymaga on remontu.

R: Dobrze, jeszcze jedno pytanko, czy miałeś kiedyś sytuację, gdzie nie pojechałeś pomóc w łapaniu duchów?

P: Tak. Miałem taką sytuację. Zadzwonił do mnie nie jaki Lucas, który chciał się pozbyć duchów, które straszą w mieszkaniu obok. Mówił on, że ksiądz i jego egzorcyzm nie pomógł oraz miał on wypadek. Gdy się dowiedziałem o duchach, od razu spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy. Ujrzałem uchylone drzwi do garażu. Gdy wszedłem do garażu, w którym stał Duchomobil, zobaczyłem, że opony są przebite. Gdy chciałem odpalić pojazd niestety, lecz nie odpalił, akumulator był rozładowany. Włączyłem wtedy radar, który wyłapuje duchy. Ukazała mi się zjawa, przez którą się bardzo wystraszyłem. Chciałem zadzwonić do Lucasa, lecz nie miałem sygnału i nagle telefon się wyłączył. Od tamtej pory mniej osób się do mnie zgłasza o łapanie duchów.

R: Bardzo dziwna sytuacja. Dobrze to tyle z mojej strony. Do widzenia.

P: Do widzenia.

ZBIQ6E4.thumb.gif.382c318c17a61f79eb90fa926b68e1f5.gif

VDgjwdI.png

Jak sami widzicie drodzy czytelnicy, dziwne rzeczy się dzieją. Najpierw morderstwo, dziwne odgłosy, światło i cień osoby, wypadek księdza, przebicie opon oraz rozładowanie akumulatora i nagłe zgaśnięcie telefonu prowadzą tylko do jednego. Duchy istnieją. Każda sytuacja jest powiązana ze sobą. Ksiądz nie dojechał do Blueberry, ponieważ miał wypadek, Pogromca Duchów Leo także nie dojechał, ponieważ miał przebite opony, rozładowany akumulator oraz telefon sam mu się wyłączył. Postanowiłem porozmawiać z naukowcem, który zajmuje się zjawiskami paranormalnymi. Powie nam coś więcej, czy duchy istnieją.

Gzqqb1L.png

R: Redaktor | N: Naukowiec

R: Witam, z tej strony Trainee TheKrzychu13 z redakcji prasowej Project News.

N: Witam, Naukowiec Pablo Klinton się kłania.

R: Chciałbym Panu zadać kilka pytań. Można zająć panu chwilkę?

N: Tak oczywiście.

R: Zajmuje się pan badaniem zjawisk paranormalnych oraz badaniem wypadków, opowie coś pan więcej na ten temat?

N: Tak opowiem. Zjawiska paranormalne są badane od zawsze, nigdy nie są unikane i odkładane na bok. Badając takie zjawiska, możemy wiele się nauczyć oraz odkryć. Mogą one być prawdziwe lub wyobrażone.

R: W takim razie chciałbym się dowiedzieć coś na temat morderstwa w Blueberry. Może nam coś Pan więcej powiedzieć?

N: Wydarzenie miało miejsce dnia 31 października 2005 roku. Każdy był wtedy wstrząśnięty tą sytuacją. Zaczynałem wtedy przygodę z badaniem zjawisk paranormalnych. Gdy służby specjalne zgłosiły o zweryfikowaniu sprawy, każdy pojechał na miejsce wypadku. Ja zająłem się wywiadem z sąsiadami. Po jakimś czasie zostałem wezwany do weryfikacji tego mieszkania. Było to dokładnie 15 maja 2010 roku. Gdy wracaliśmy do naszej siedziby, dostaliśmy zgłoszenie o wypadku na odcinku San Fierro - Blueberry przy Drwalu. Od razu się tam wybraliśmy. Zbadaliśmy miejsce wypadku, przeprowadziliśmy wywiad z poszkodowanym księdzem w szpitalu. Mówił nam, że jedzie do mieszkania w Blueberry, w którym straszy. Stwierdziłem z kolegą, że to tylko wypadek. Po jakimś czasie zgłosił się pewien mężczyzna. Opowiedział on nam o całym zajściu, do którego doszło w garażu. Wspomniał także, że został poinformowany o duchach, które miał łapać. Wtedy sobie przypomniałem wszystko. Każda sytuacja, o której powiedziałem, jest powiązana ze sobą.

R: Też tak twierdze. Najważniejszym pytaniem, które zadam, będzie brzmiało tak, czy to były duchy?

N: Niestety, lecz ciężko powiedzieć. Nie można tego potwierdzić. Zjawiska są ze sobą powiązane, prowadzą na jeden tor, czyli że to sprawka duchów. Duchy, o których mówimy, mogły zostać wymyślone przez mieszkańca. Mógł sobie zapamiętać wrzask, który dochodził z tego mieszkania. Cień i światło, które widział, to może być wymysł wyobraźni. Wypadek samochodowy, w którym uczestniczył ksiądz, mógł być spowodowany z winy kierującego pojazdem. Sytuacja z garażem mogła być sprawką jakiegoś sąsiada, który się kłóci z mężczyzną. Rozładowany akumulator, pewnie mężczyzna nie zgasił świateł i się rozładował. Telefon, który się wyłączył to wina prawdopodobnie baterii, która się rozładowała.

R: No tak, nie wiemy, co tak naprawdę mogło być przyczyną tych sytuacji. To tyle z mojej strony. Dziękuję za znalezienie dla mnie chwili i odpowiedzenie na moje pytania. Do widzenia.

N: Odpowiedziałem ci na to, co chciałeś, także idę do swoich dalszych obowiązków. Do widzenia.

t6edoBQ.thumb.gif.cfc2c30ca7098f359db592d8f96228f1.gif

XGwBbve.png

Czy duchy istnieją? Czy to tylko była nasz wyobraźnia, wypadek i sprawka sąsiada? Tego nie wiemy. Myślę, że sami możecie pomyśleć, co było tak naprawdę przyczyną tych zdarzeń.

8eybfgF.png

Dla redakcji prasowej: Trainee @TheKrzychu13
Grafiki:  Senior Graphic Designer @Aiishan
Autoryzacja: Director @Rafaal

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.