Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Project News - Dom dziecka w Los Santos


Livia

Rekomendowane odpowiedzi

eUQf6V4.png

naTqDnE.png

Witajcie, z tej strony Reporter @Livia Redakcji Prasowej Project News.
Dziś przedstawię Wam artykuł o domu dziecka w Los Santos oraz historie jego mieszkańców.
Zapraszam do czytania!

VDgjwdI.png

Dom dziecka leży w mieście Los Santos na dzielnicy Verona Beach. Został utworzony dwie przyjaciółki Celinę oraz Halinę. Dziś w domu dziecka mieszka około jedenastu dzieci, przeprowadziliśmy poniżej wywiady z opiekunkami, stworzycielami Celiną i Haliną. W domu jest około pięciorga dużych pokoi większość ze trzema miejscami dla lokatorów. Za dom dziecka i znalezienie odpowiedniego miejsca były odpowiedzialne panie, resztę wykonała służba miasta, zapotrzebowanie na taką inwestycję było dość duże przez porzucanie dzieci przez rodziców, utrata ich w okolicznościach wypadkowych i tego typu różne sytuacje, każda jest w jakiś sposób inna. Każdy piszę swoją własną historię, w wywiadach dowiecie się, jakie są one samych założycieli oraz będących w nich nastolatków.

aqie6AI.gif

Gzqqb1L.png

- Halina  | RE - Redaktorka Project News @Livia

RE - Witam, z tej strony Reporter @Livia Redakcji Prasowej Project News. Super, że zgodziła się Pani udzielić odpowiedzi na kilka pytań.
H - Dzień dobry, również się cieszę. Możemy zaczynać.

RE - Na samym początku niech Pani opowie coś o sobie. Co lubi Pani robić, czym się zajmuje.
H - Mam na imię Halina i urodziłam się w Las Venturas, gdy miałam pięć lat moi rodzice kupili dużą działkę w Los Santos, budując swój dom. Pochodzę z dość bogatej rodziny ale na dziś dzień nie utrzymujemy kontaktów. Ukończyłam technikum turystyczne oraz zdałam maturę, poszłam do swojej pierwszej pracy od razu po szkole. Zarobiłam tak by wynająć swoje pierwsze mieszkanie, było to na obrzeżach miasta, ze współlokatorami jak Celina również takim sposobem się poznając. Pracowałam w kafejce Pani Danuty, razem z kilkoma osobami, nie było tam zbyt dobrego wynagrodzenia oraz traktowania. Razem z Celiną staliśmy się bliższe, zaczynałyśmy myśleć o czymś własnym, tak wpadł pomysł na dom dziecka. Lubię bardzo swoją pracę, jaką jest zajmowanie się dziećmi, potrafię dobrze gotować i unikać w tym monotonii, staram, by czuły się wyjątkowo. Śpiewam w chórze kościelnym, jestem tam dosyć częstym gościem.

a3snFEf.png

RE - Opowiesz coś więcej o tym, dlaczego nie masz kontaktu z rodzicami?
H - Nie mam kontaktu z rodzicami, ponieważ byli bardzo surowi i potrafili się znęcać oraz wyżywać na mnie. Niektórzy po prostu nie powinni mieć dzieci, dlatego również powstał dom dziecka przez ze mnie oraz Celinę. W szkole byłam wzorowa, jednak za jedną gorszą ocenę miałam karę na miesiąc, i tak nic mi to nie zmieniało, bo siedziałam w książkach. Jedną z najgorszych kar, jakie kiedykolwiek dostałam, to było klęczenie z rękoma do góry przez kilka godzin nie mogąc przestać, gdy to robiłam, czas się zwiększał. Przeprowadzka do Los Santos była ich najlepszą decyzją w życiu, tam zaznałam innego życia i od razu po skończeniu pełnoletności wyprowadziłam do wynajmowanego mieszkania. Zerwałam wszystkie kontakty, wiem od cioci tylko tyle, że tata umarł w wypadku samochodowym, a mama sprzedała dom i udała się do San Fierro, tam poznając nową miłość i pracuje w sklepie z ubraniami. Na pogrzebie się nie pojawiłam, lecz raz udało mi się minąć jego nagrobek, szczerze nie czułam wtedy nic, żadnego smutku czy radości. Zrozumiałam, że ten człowiek był mi zupełnie obcy, jakbym nigdy go nie znała.

RE - Rozumiem, dlaczego atmosfera w pracy nie była zbyt dobra?
H - Kafejka Pani Danuty była w złym stanie, a jedzenie do kawy potrafiło być kilka miesięcy po terminie. Mąż Pani Danuty traktował nas niezbyt dobrze, potrafił wylać gorąca kawę na pracowników lub rzucać naczyniami. Potrafił nam dawać mniej wypłaty, jaka nam się należała, krzyczał bez opamiętania. Danuta potrafiła przychodzić z podbitym okiem do pracy, a rozmowy między nami nic nie dawały, mówiąc, że jej mąż się zmieni i nie jest taki, jak myślimy. Kafejka po czasie upadała i nie dostawaliśmy żadnych pieniędzy, to skutkowało, że szukałam czegoś nowego. Mąż Pani Danuty został pozwany, lecz sąd stwierdził, że dowodu nie są wystarczające.

RE - Opowiesz coś więcej o przyjaźni z Celiną?
H - Znajomość z Celiną, jak mówiłam wcześniej, zaczęła się od tego samego miejsca zamieszkania. Stałyśmy się sobie bliższe przez plany, zaczęliśmy szukać zaczepiania w mieście i urzędzie, wszystko szło zgodnie z planem, a nasza przyjaźń trwa dotąd. Jedną z historii, jaka wystawiła naszą przyjaźń na próbę, był to chłopak, który podobał się mi oraz Celinę. Mieszkał z nami jeszcze Adam, bardzo się nam spodobał, co doprowadziło do wielu kłótni.

RE - Gdzie aktualnie mieszkasz?
H - Kupiłam mieszkanie obok domu dziecka, mieszkam tam z Celiną. Jest nam łatwiej i możemy mieć na nich ciągle oko, nawet jeśli nie ma mojej lub Celiny zmiany. Mieszkanie ma trzy pokoje, jeden jest oczywiście mój, drugi Celiny, a trzeci to pracownia Celiny, by strzyc ludzi.

RE - Skąd masz tyle wiedzy o gotowaniu, planujesz iść w tę stronę?
H - Mam taką wiedzę z książek kucharskich oraz od mojej ciotki Gabrysi. Uczyła mnie od małego, gdy przyjeżdżaliśmy do niej w odwiedziny najbardziej, spodobały mi się jej przepisy na serniki i inne słodkości. Pierwszy przepis, jakiego się nauczyłam i wykonałam, go z doskonałością był to na Lasagne bolognese, czyli lazania z sosem bolońskim. Kolejny był na sałatkę gyros, którą bardzo lubiłam jeść. Nauczyła mnie również jak robić swój własny makaron, jakich składników potrzebuję do naleśników i kiedy je przewracać.

RE - Bardzo dziękuję za ten wywiad, na samym końcu chce Pani kogoś pozdrowić?
H - Pozdrawiam moją przyjaciółkę Celinę, wszystkich podopiecznych w naszym domu. Również dziękuję za wywiad. Do zobaczenia.

Gzqqb1L.png

C - Celina | RE - Redaktorka Project News @Livia

RE - Witam, z tej strony Reporter @Livia Redakcji Prasowej Project News. Super, że zgodziła się Pani udzielić wywiadu.
C - Nowe przeżycie to raczej nic złego, cieszę się, że kogoś interesuje nasz dom dziecka. Możemy zaczynać.

RE - Niech opowie nam Pani coś o sobie, czym zajmujesz się na co dzień?
C - Hej jestem, Celina pochodzę z bardzo ubogiej rodziny, oboje rodziców aktualnie nie żyje. Skończyłam szkołę zawodową o kierunku fryzjerstwa. Moi rodzice zostawili mnie na pastę losu gdzie, trafiłam do złego towarzystwa. W tamtym czasie zaczęłam sprzedawać swoje ciało, oddawałam się za marne pieniądze, by przeżyć i mieć na chleb. Ojciec i matka byli, ciągle pijani co doprowadziło kilka razy do poronień. Urodziłam się całkiem zdrowa mimo tamtych warunków, zostałam wychowana przez zmarłą na raka babkę, dożyła moich do moich 11 urodzin. Podczas spaceru, natknęłam się na ulotkę z propozycją pracy w sklepie spożywczym. Od tego czasu zaczęłam kroczyć inną drogą, przestałam sprzedawać swoje ciało, a za pierwszą wypłatę wynajęłam, pokój w mieszkaniu gdzie poznałam Halinę i innych. Sklep był sam w sobie dobrze prowadzony, lecz były dosyć małe zarobki oraz ciągłe docinki ze strony klientów, którzy wiedzą, co robiłam wcześniej, bardzo mnie to załamało. Razem z Haliną wpadłyśmy na pomysł z domem dziecka, co zadziałało. Aktualnie obok domu dziecka mamy mieszkanie z jednym pokojem do strzyżenia ludzi, fryzjerstwa, czyli tego, co lubię. Robię fryzury dzieciom do szkoły, ważne spotkania, strzygę ich, często zdarzają się poważni klienci ze zwariowanymi pomysłami.

v06Mj6s.png

RE - Opowiesz coś więcej o swoich rodzicach?
C - Matka była sprzątaczką, sprzątała klatki bloków w Los Santos. Umarła na zawał, gdy nikogo w domu nie było, ojciec wtedy popijał z kolegami na złomowisku, a ja byłam w przedszkolu. Ojciec był nieodpowiedzialny, nie miał pracy i utrzymywaliśmy się ledwo z zasiłków, dzięki babci miałam w co się ubrać oraz zjeść. Tata był alkoholikiem i zwykłym ćpunem, często nie wracał do domu kilka dni, czasami myślałam, że gdzieś przedawkował i nigdy go już nie zobaczę. Przed moimi osiemnastymi urodzinami znaleziono jego ciało pływające w zatoce. Nie miałam nikogo, a ze względu, że obchodziłam swoje urodziny dzień, przed ubogim pogrzebem nikogo nie obchodziłam. Resztę historii znacie, aktualnie jestem szczęśliwa z tego, co osiągam.

RE - Jak przebiegały święta w domu dziecka?
C - To dosyć ciekawe pytanie, większość naszych podopiecznych nie ma rodzin lub nie chce z nimi spędzać tego czasu. Wigilia była czymś pięknym, wszyscy wzięli się do pracy, na naszym dużym stole widniało dokładnie dwanaście dań, oczywiście niektóre w mniejszych porcjach, bo nie lubimy marnować pożywienia. Każdy z jedenastu naszych podopiecznych jest inny, ich prezenty nie były najlepsze, ale od serca. Pierwszy najmłodszy Janek lubi jazdę na rowerze, został zakupiony dla niego dość dobrej jakości używany rower, by zmagał jego wymaganiom, ma dużo fajnych funkcji oraz się prezentuje. Drugi Aleksander interesuje się medycyną, zakupiliśmy mu dużą ilość książek medycznych, na różne tematy. Trzecia Barbara lubi sport, zakupiliśmy jej kilka rodzajów piłek, skakanki i tego typu rzeczy. Czwarta Marysia kocha jazdę konną, kupiliśmy dla jej konia ekskluzywne siodło, by mogła jeździć na Dragonie dosyć wygodnie. Piąty Grzegorz dostał nowe buty sportowe oraz koszulkę z podpisem swojego ulubionego piłkarza. Szósty Erwin dostał nowy strój sportowy oraz kilka przyrządów do rozwoju jego kariery tanecznej, oraz rapu, potrafi pięknie rymować, a jego głos rozpływa się przyjemnie w uszach. Siódma Wiktoria nasza mała gwiazda jest japonką i zajmuję się makijażem, został jej podarowany drogi zestaw palet do makijażu oraz innych rzeczy. Ósmy Damian jest miłośnikiem połowu ryb, została mu podarowana, wędka z haczykami. Dziewiąta Jadwiga interesuje się modą, zostało jej zakupione kilka specjalnych szkicowników, by mogła planować nowe stroje oraz specjalny manekin. Dziesiąty Robert dostał kilka gier planszowych oraz płytę swojego ulubionego zespołu. Jedenasta Kasia dostała kilka rzeczy do wykonywania figur z gliny. Ja od podopiecznych dostałam dużo sprzętu, który przyda mi się do rozwijania fryzjerstwa. Halina zakupiła mi nowy fotel do pracowni, a sama od nas dostała dużą pulę przypraw, garnków i rzeczy do kuchni oraz kuchenka została wymieniona na bardziej nowoczesną.

RE - Super słyszeć, że każdy dostał to, co by chciał. Skąd mieliście na wszystko pieniądze?
C - Dużo zaoszczędzania i dostaliśmy od miasta, by pokazać, że potrafimy też być rodzinom i spędzić fajnie taką chwilę.

RE - Ma Pani jakieś plany na sylwestra?
C - Nowy rok chce zacząć z moją przyjaciółką Haliną oraz podopiecznymi, są dla mnie jak prawdziwa rodzina. Chcemy spędzić ten czas wspólnie, wyczekując nowego roku. Nie mam żadnych planów co do roku, wszystko będzie się toczyć tak samo. Moim małym marzeniem jest zwiedzenie kilku dużych miast w Europie.

RE - Dziękuję bardzo za odpowiedź na kilka pytań, mam nadzieję, że wszystko nadal będzie się układać. Do zobaczenia.
C - Dziękuję również i cieszę się, że ludzie mogą poznać moją historię.

VDgjwdI.png

Wiktoria chciałaby nam opowiedzieć samą historię swojego życia i jak trafiła do domu dziecka.

zYwwvSB.png

Witam, wszystkich nazywam się Wiktoria i pochodzę z Japonii. Zacznijmy od początku, moja rodzina bardzo mnie kochała i nie mieliśmy żadnych krewnych przez katastrofę, trzęsienie ziemi w Japonii zabiło każdego, kto znajdował się w naszej posiadłości, gdy moja mama oraz tata postanowili się wybrać do biura podróży kilka miast dalej. Tragedia strasznie dotknęła naszą rodzinę, mój tata stracił swoją pracę, która była bardzo dobrze płatna, a mamy biurowiec został zburzony, przez co również została bez pracy. Będąc w biurze, kupili kilka biletów do stanu San Andreas, a dokładnie San Fierro. Nie mieliśmy za co wyżyć, wszystko było coraz okropniejsze, a do lotu zostało kilka dni. Nie miałam nawet w co się przebrać, śmierdziało ode mnie jak nigdy. Lot przebiegł normalnie, pracownicy w samolocie byli zdziwieni, że lecimy bez żadnych rzeczy. Teraz zadajecie sobie pytanie, dlaczego do San Fierro? Mój ojciec dostał propozycję pracy na drwalu, była dosyć ciężka, lecz bardzo dobrze płatna. Matka znalazła sobie pracę w jakimś nowo otwartym sklepie. Po kilku miesiącach zamieszkaliśmy w domku na obrzeżach miasta, rodzice naciskali bardzo na odwiedziny grobów naszych przodków, miałam okropne wyniki w nauce, przez co zostawili mnie pod opieką zaufanej sąsiadki, miła staruszka piekła pyszne czekoladowe ciasta. Zbliżał się lot, rodzice byli bardzo zakłopotani, wzięli w pracach urlop na kilka dni. Podczas lotu okazało się, że samolot bardzo ucierpiał i silniki zaczęły się palić, spadli do oceanu nigdy z niego nie wypływając. Dla Japończyków była to następna okropna tragedia. Staruszka nie miała mnie z czego utrzymać, swoje dzieci wychowała, więc zaczęła szukać pomocy, tak zjawiła się Halina i Celina ze swoim domem dziecka. Nie mogłam się poskładać, nie zdałam do następnej kasy i powtarzałam. Opiekunki są bardzo wyrozumiałe oraz rodzinne, dostałam od nich tyle ciepła, by zacząć normalnie funkcjonować po śmierci rodziców. Zaczęłam interesować się makijażem i stałam się w stanie San Andreas dosyć sławna, każdy chwali sobie moje prace, wręcz nazywając je dziełem.

XGwBbve.png

Erwin to sławny tancerz oraz raper. Zgodził się podzielić się kawałkiem swojej historii.

Rq8bD8C.png

Dzień dobry Wam wszystkim, jestem Erwin, a mój pseudonim to ED. Sprawa jest prosta, trafiłem do domu dziecka, ponieważ moi rodzice nie potrafili się mną zaopiekować. Matka i ojciec byli alkoholikami jak we większości historii podopiecznych. Zabrali mnie do domu dziecka, gdy miałem sześć lat, moja mama zrzuciła mnie ze schodów, a ja ledwo uszedłem z życiem. Jest to dla mnie dosyć trudny temat, nie zapomnę tego nigdy, jak nagle leciałem, miałem połamane dwie nogi, rękę oraz wstrząs mózgu. Podopieczne doskonale się mną zajęły, gdy wyszedłem ze szpitala, moje złamane kończyny szybko się poskładały. Zacząłem naukę, szło mi dosyć dobrze, zapisałem się do kółka tanecznego i bardzo mi się to spodobało, szło mi doskonale i byłem bardzo chwalony. Poszedłem do liceum sportowego, by rozwijać swoje możliwości jeszcze bardziej, aktywność fizyczna była bardzo ważna, by móc długo tańczyć. W klasie poznałem swojego najlepszego przyjaciela Patryka, z którym napisałem pierwszy utwór. Lotto, tak zwał się nasz numer, razem w nim tańczymy, a nagrywała nas Celina. Wszystko zostało obrobione dokładnie, udaliśmy się do studia, oddając tam resztkę swoich kieszonkowych, by nagrać utwór. Dziwne pierw zaczynać od teledysku, lecz mieliśmy wszystko zrobione oprócz dobrej jakości naszych głosów, co musieliśmy zmienić. Numer podbijał strony internetowe dosyć szybko, było dużo pozytywnych komentarzy, i staliśmy się coraz bardziej rozpoznawalni. Wydaliśmy własną płytę z małym nakładem, dosyć szybko się wyprzedała i zaczęliśmy traktować to, jak dobrą rozrywkę oraz zarobek. Po kilku latach nadal robimy to samo, podbijając naszymi utworami, niedługo obchodzę osiemnaste urodziny. Planuję kupić własny dom za dużą sumę pieniędzy oraz stworzyć w nim własne studio do nagrań. Dziękuję za wysłuchanie mojej historii, nadal ją piszę, żyjąc. Wyczekujcie, że cały świat usłyszy o ED!

XGwBbve.png

Robert wyraził chęć opowiedzenia swojej historii w artykule.

hBLRnim.png

Hej, jestem Robert. Zacznijmy od początku, jakim był dom w BlueBerry. Mieszkaliśmy w nim, ja brat, siostra i rodzice. Zarabiali na nas normalnie, wszystko wyglądało normalnie, tata był wysoko postawionym człowiekiem i jakimś prezesem, do końca nie pamiętam. Mama to cudowna kobieta, mam jej za złe, że wyszła za takiego drania, jakim jest mój ojciec. Tata potrafił znęcać się nad mamą, jak i nad nami, pamiętam, jak dostała w twarz, gdy nie smakował mu obiad lub jak zrobiła coś źle, uważał ją tylko za kurę domową. Pierwszy raz ojciec podniósł na mnie rękę, gdy źle odłożyłem rower, przez którego upadł. Miałem siniaki przed miesiąc, mama była bezradna. Popadłem w złe towarzystwo, zacząłem, naużywać używek oraz alkoholu. Ojciec wiele razy wtedy podnosił na mnie rękę, raz coś we mnie wybuchło, pod wpływem środków odurzających sięgnąłem na butelkę po piwie leżącą obok mnie. Moment, który chciałbym wymazać to właśnie ten, wstałem i rozbiłem mu, szklaną butelkę na głowie widząc, jak zaczyna spływać po nim mały strumień krwi. Zamachem zaczynałem wbijać w jego brzuch rozbitą butelkę, która została mi w ręce, po jakimś siódmym razie uspokoiłem się, a ojciec upadł cały we krwi na podłogę. Po tej sytuacji, godzinach spędzonych w sądach oraz u psychologa zamknęli mnie w ośrodku na kilka lat. Wychodząc z niego, moja własna matka nie chciała mnie znać, ponieważ straciła źródło dochodu, nie wiedziałem, że jest aż taka głupia. Utrzymuję z rodzeństwem kontakt do dziś, pod skrzydła wzięły mnie opiekunki Celina i Halina. Dziękuję im do dziś, że mogę spokojnie dalej się rozwijać, wyszedłem z uzależnień i studiuje zaocznie.

Gzqqb1L.png

- Burmistrz miasta | RE - Redaktorka Project News @Livia

RE - Witam, z tej strony Reporter @Livia Redakcji Prasowej Project News. Super, że zgodził się Pan udzielić odpowiedzi na kilka pytań.  Możemy zaczynać?
B - Dzień dobry Pani redaktor, pewnie odpowiem na twoje pytania.

RE - Zacznijmy od tego, co Pan myśli o domu dziecka?
B - Jedna z lepszych moich inwestycji, bardzo cieszę się, że istnieje takie miejsce, a dzieci mogą nadal się rozwijać. Staram się działać dla nich jak najlepiej, mam nadzieję, że prezenty wigilijne każdemu się spodobały, pomagałem je wybrać razem z Celiną oraz Haliną.

RE - Są jakieś większe plany na dom dziecka?
B - Jak na razie nie, jeśli przybyło by dużo podopiecznych, kupilibyśmy większy budynek. Chcemy, by dzieciom żyło się dobrze oraz by się rozwijały. 

RE - Co myśli Pan o historiach dzieci?
B - Bardzo żal mi każdego z osobna, najbardziej tych, którzy cierpieli. Słuchałem ich historii i czytałem, dlaczego są w domu dziecka aktualnie. To tragiczne jak okropni potrafią być ludzie lub jak niespodziewany może być okrutny los. Zawsze staram się by miały również dobrą opiekę psychiczną, nie chcemy żadnych tragedii miastowych, a wręcz przeciwnie. Jestem również dumny z naszych gwiazd, mieszkańców domu dziecka. Życzę każdemu z osobna dalszych sukcesów.

RE - Jak można pomóc, by nie zdarzały się takie historie?
B - Staram się bardziej kontrolować mieszkańców, by do takich rzeczy nie dochodziło. Najbardziej tych, co mają dzieci, sprawdzamy czasami, po prostu co się dzieje, czy ma jakieś siniaki oraz jak reaguje. Realizujemy dodatkowe lekcje dla dzieci, by wychować ich na dobrych ludzi, chcemy, żeby mówili o swoich problemach, w szkole, jak i domu. Staramy się wszystko rozwiązywać. Dzieci to nie zabawki czy też źródło pieniędzy, nie pchały się na ten świat. Każdy z rodziców, który dokonał wyboru, by stworzyć rodzinę, powinien o tym wiedzieć. Dzieci powinny być godnie wychowane, mogą być skromnie ważne, że z szacunkiem i dobrymi relacjami. Chcemy również, by dzieci nie musiały płacić za to, że chcą się uczyć, szkoły stały się darmowe i opłacane z dochodów miasta oraz państwa, które nas wspiera.

RE - Dziękuję za odpowiedź na nurtujące nas pytania. Chce Pan na końcu kogoś pozdrowić?
B - Za chwilkę mam ważne spotkanie, mam nadzieję, że zdążę. Pozdrawiam, każdego z kim współpracuje, cały dom dziecka rozwijajcie się dalej drogie dzieci, również pozdrawiam złote kobiety Halinę oraz Celinę, niech Wam zdrowie dopisuje. Do zobaczenia!

RE - Do widzenia...

XGwBbve.png

Dziękuję za przeczytanie materiału do końca, jak widzicie, są różne rodzinne tragedie. Pamiętajcie, że nie każdy jest waszym wrogiem i możecie w takich sytuacjach szukać pomocy w szkołach lub innych instytucjach!

MfcHNDK.png

Dla Redakcji Prasowej Project News:
Artykuł: 
Reporter @Livia

Grafiki: Director @Rafaal
Autoryzacja: Director @Rafaal

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.