Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Project News - Nawiedzona kaplica w Las Venturas.


WrongWay

Rekomendowane odpowiedzi

3kvvX8o.png

naTqDnE.png

Witam, z tej strony Junior Pressman TravisScott z Redakcji Project News.
W dniu dzisiejszym zaprezentuje Wam artykuł wraz z wywiadem na temat nawiedzonej kaplicy w Las Venturas.
Zapraszam do czytania!
VDgjwdI.png

Wszystko zaczęło się w roku 1950, wtedy Marcin ukończył szkołę średnią i poszedł się kształtować w kierunku księdza. Po ukończeniu kształcenia Marcin uzyskał tytuł wikarego, odprawiał on mszę co niedzielę w kościele w mieście San Fierro, zawsze na koniec mszy wspominał o możliwości wpłat darowizn na budowę nowej świątyni w Las Venturas. Pewnego dnia pewna osoba złożyła datek w wysokości 10,000$, Marcin podziękował darczyńcy, i powiedział, że kwota ta jest zbyt duża,
aby kościół mógł ją przyjąć, lecz osoba, która podarowała owe pieniądze, powiedziała, że nie może ich przyjąć z powrotem, oraz chce wspomóc księdza w rozbudowie nowej świątyni. Marcin ostatecznie przyjął tę kwotę, lecz sytuacja się powtarzała co tydzień, darczyńca dawał datki w wysokościach od 5,000$ do aż 15,000$. Marcin nie wiedząc co zrobić w takiej sytuacji, nie zwracał na to większej uwagi, ponieważ pieniądze te były mu potrzebne na budowę kaplicy.
Po 3 latach ruszyła budowa kaplicy, lecz od samego początku działy się na jej terenie niewyjaśnione dotąd rzeczy, Marcin tłumaczył je zbiegami okoliczności, dopóki nie zobaczył na własne oczy luzujących się rusztowań, które były zakupione na potrzeby budowy. Po pełnym roku budowa stanęła w miejscu, a ekipa budowlana zrezygnowała z umowy i się wycofała. Marcin znalazł firmę chętną do budowy, za delikatnie większą cenę, firma została poinformowana o uwagach poprzedniej firmy, lecz im to nie przeszkadzało. Budowa trwała miesiąc bez żadnych problemów, lecz po tym czasie fundamenty kaplicy zaczęły się sypać, firma, myśląc, że to błąd poprzedniej firmy poprawiła fundament, lecz wtedy na ekipę spadło całe rusztowanie z nie wiadomych przyczyn. Jak doszła miejska jednostka San Andreas Police Department, za wszystkim stał nieszczęśliwy wypadek, lecz ksiądz Marcin w to nie wierzył i zatrudnił Natana Bonnera, egzorcystę, który wypędza złe duchy. Pierwszej nocy wraz z egzorcystą weszli do kaplicy, aby zbadać sprawę, lecz nie była ona pusta, za to zasiedlona przez diabły. Marcin wraz z egzorcystą schowali się za ławki i słuchali, o czym rozmawiają, posługiwali się oni łaciną, co jest przykładem na długie życie w świecie ludzkim. Egzorcysta wraz z księdzem zrozumieli, iż diabły planują inwazje na naszą planetę, długo nie myśląc, uciekli przez uchylone drzwi i zaczęli planować jak temu zapobiec. Na następny dzień ksiądz rozpoczął chrzcić kaplicę oraz oznaczyć ją specjalnym kręgiem z białego proszku, który uniemożliwi, diabłom wydostanie się spoza kaplicy. Diabły pojawiły się po 23, wtedy mieszkaniec, który widział księdza, był ciekaw, co się dzieje w kaplicy, niedługo po wejściu zwrócił na siebie uwagę, diabły go złapały i złożyły je w ofierze swojemu przywódcy. Ksiądz wraz z egzorcystą byli przerażeni tym faktem, lecz na następny dzień diabłów nie było, wtedy myśleli, że najazd na ziemię się rozpoczął, lecz diabły w tym czasie naprawiali portal, który umożliwiał im teleportację na ziemię. Egzorcysta zadzwonił do swoich znajomych po fachu, którzy wspólnymi siłami zablokowali możliwość teleportacji na terenie kaplicy, wtedy planowana budowa była już możliwa, lecz diabły były chytre, okazało się, że krąg był używany na ich starą technologię. Korzystając z okazji, okradły ową kaplicę, z farb, rusztowań, drabin, pozłacanych przedmiotów.  Ksiądz Marcin poprosił w tamtym momencie księży z każdej parafii o zrealizowanie zbiórki na odkupienie owych przedmiotów, po miesiącu budowa mogła ponownie ruszyć bez żadnych powikłań wraz z ekipą, która wyremontowała go w niecały rok.

3GlIRmp.png
Po dłuższym czasie  kaplica została uroczyście otwarta, ksiądz Marcin serdecznie każdemu podziękował za duży wkład w rozwój kaplicy. Niestety radość nie trwała długo, po tygodniu podczas trwania pełni, diabły ponownie zjawiły się w kaplicy, demolując ją. Gdy ksiądz Marcin chciał odprawić poranną mszę, wszedł do kaplicy i nie wierzył własnym oczom, wszystkie rzeczy zostały rozkradzione, a ściany kaplicy nadawały się jedynie do remontu, dodatkowo krzyż, na którym Jezus wisiał, był obrócony do góry nogami, ksiądz Marcin niewiele myśląc, zadzwonił ponowie do egzorcysty. Po 2 godzinach egzorcysta dotarł na miejsce, ku jego zdziwieniu diabły opanowały nowy sposób teleportacji, który pozwala ominąć jego zabezpieczenia. Egzorcysta zadzwonił do najstarszej osoby uprawiającej zawód Egzorcysty  w San Andreas - Jurija, aby podpowiedział mu co zrobić w tej sytuacji.  Jurij podpowiedział mu, aby zagotował wodę, która następnie musiał wylać na drzwi oraz ołtarz, następnym krokiem było rozsypanie kwiatów bzu, na koniec jego zadaniem było rozsypać specjalny proch wokół działki, na której znajdowała się kaplica, przy tym odmawiając specjalne zaklęcie, które uniemożliwia, przedostanie się złych duchów na teren kaplicy. Egzorcysta zrobił wszystko zgodnie z instrukcją, po wykonaniu tego wraz z księdzem schowali się w kaplicy i sprawdzali, czy to wyjście faktycznie zadziała. Noc przebiegła spokojnie, nie było śladów po diabłach, pozostało jedynie ponownie wykończyć środek kaplicy. Po miesiącu ksiądz Marcin z radością mógł służyć w kaplicy, od tamtego momentu diabły nie pojawiły się w kaplicy.

plXvH2k.png

Gzqqb1L.png

E: Marcin Bonner | R: TravisScott

R: Witam, jestem Junior Pressman TravisScott z redakcji prasowej Project News.  Czy mógłby Pan udzielić wywiadu na temat nawiedzonej kaplicy w Las Venturas? 
E: Witam, ja jestem egzorcysta Marcin Bonner. Jasne proszę pytać śmiało!

R: A więc tak, kiedy zaczęły się dziać tutaj niewyjaśnione sytuacje? Długo one trwały?
E: Co do dat nikt nie jest pewien, lecz jestem w stanie sobie rękę uciąć, że działo się to na przestrzeni lat, od roku 1400 w górę.
Trwają one dotąd, lecz naszymi sposobami staramy się z tym walczyć, jak najbardziej potrafimy, wiadomo, że
nie dysponujemy tak ogromną wiedzą oraz umiejętnościam,i aby to zatrzymać.

R: Z tego, co mi wiadomo, powstał specjalny krąg wokół terenu, na którym znajduje się kaplica, czy to prawda?
E: Owszem, jest to prawda, wiedzę na stworzenie tego kręgu zaczerpnęliśmy od Jurija, lecz ta metoda jest już stara, 
więc niedługo będzie trzeba usprawnić ten krąg. 

R: Czy krąg może zostać przerwany przez cywili?
E: Tak, codziennie wraz z księdzem staramy się to uniemożliwić, poprzez zbudowanie małego mostku. Codziennie możemy napotkać naruszony krąg, 
co już jest niebezpieczne.

R: Myślę, że to były koniec naszego wywiadu. Czy chciałbyś kogoś pozdrowić bądź o coś poprosić widownie?
E: Owszem, chciałbym pozdrowić wszystkich czytelników, egzorcystów, księży, mieszkańców miasta Las Venturas. 
Poprosić bym chciał o patrzenie pod nogi, aby nie przerwać kręgu. 

R: Dołączam się do pozdrowień i życzę miłego dnia!
E: Dziękuję, również życzę miłego dnia.
Gzqqb1L.png


 R: TravisScott.dt | K: Ksiądz Marcin

R: Witam, z tej strony Junior Pressman TravisScott z redakcji prasowej Project news, czy mógłby się ksiądz przedstawić?
K: Witam, z tej strony ksiądz Marcin, Bogu służę od paru lat, podczas swojej przygody z parafią służyłem już w San Fierro, aktualnie jest em sługą w kaplicy w mieście Las Venturas w dzielnicy Blackfield Chapel.

R: Czy ta opowieść o kaplicy jest prawdziwa? Czy została wymyślona na potrzeby historii oraz wypromowania jej?
K: Historia jest jak najbardziej prawdziwa, wszystkie rzeczy działy się naprawdę. Kto wierzy w Boga, Szatana i rzeczy nadprzyrodzone będzie wiedział, czy to brzmi jak wymyślona historia. Kaplica była sławna już przed tym, ponieważ były prowadzone zbiórki, a jak wiemy, ludzie ze sobą rozmawiają na różne tematy, i wieści się szybko rozchodzą.

R: Czy ma ksiądz kontakt z egzorcystą, który brał w tym udział?
K: Kontaktu nie mam z nim najlepszego, lecz egzorcysta żyje i ma się dobrze. Co więcej, raz na miesiąc przyjeżdża na odnowienie kręgu.

R: Czy ksiądz bał się, że służenie w kaplicy nie wyjdzie, ze względu na tyle nieszczęść?
K: Obawy były zawsze, lecz w domu zostałem wychowany przez moją matkę w taki sposób, aby z każdymi trudnościami się zmierzyć i nigdy się nie poddawać. Natomiast ojciec nauczył mnie korzystania z pomocy innych osób, gdy nie jestem w stanie samemu sobie poradzić.

R: Czy bycie księdzem było zaplanowane? Czy też spontaniczne, kim ksiądz chciał zostać?
K: Bycie księdzem było wyjściem awaryjnym, do tego się przyznam, lecz do kościoła uczęszczałem z rodzicami zawsze co niedzielę na godzinę 9. Moimi pierwotnymi zainteresowaniami była piłka nożna, mechanika samochodowa. Chciałem kształcić się na mechanika, aby otworzyć własny warsztat, lecz ze względu na chorobę moich bliskich zabrakło mi funduszy na taki warsztat.

R: Wspomniał ksiądz o mechanice samochodowej, dlaczego akurat taki zawód?
K: Mechaniką samochodową zostałem zarażony już od małego dziecka, wtedy wraz z dziadkiem grzebaliśmy przy starych autach, nie ukrywam, wiele mi to pomogło w życiu oraz innym ludziom.

R: Jak to innym ludziom?
K: Innym dlatego, że gdy widzę osoby, które potrzebują pomocy, staram się jej udzielić za wszelką cenę. Kiedyś, gdy jechałem na wakacje nad Ocean Spokojny swoim samochodem, napotkałem matkę z dzieckiem, której pojazd zgasł i nie chciał odpalić, jak się okazało, winą była zalana świeca, natychmiastowo pomogłem jej odpalić pojazd oraz pojechałem z nią po nową świecę, bardzo mi wtedy dziękowała, lecz myślę, że to nic takiego, według mnie trzeba być dobrym i uczynnym człowiekiem.

R: Czyli z tego, co rozumiem, ksiądz jest człowiekiem mocno wierzącym, zarażającym innych swoimi uczynkami, pasjami oraz pomocnym.
K: Zgadza się, lecz dodałbym też, że lubię sobie pożartować oraz czasem wypić trochę wina.

R:: W jakich winach ksiądz gustuje?
K: Najbardziej uwielbiam te, które mają często już przynajmniej 20 lat, lecz nie pogardzę innymi.

R: Okej, zbliżyliśmy się do końca wywiadu, czy ksiądz chciałby coś dodać na koniec, bądź kogoś pozdrowić?
K: Jasne, że tak!

R: W takim razie proszę śmiało.
K:: Okej, w takim razie powiem krótko zwięźle i na temat. Dla wszystkich czytających Pamiętajcie, aby w życiu pomagać innym, dobro zawsze wraca, uczęszczać do kościoła i modlić się za siebie i swoich bliskich. W tym momencie chciałbym jeszcze dodać pozdrowienia, dla całej grupy księży z San Andreas, oraz wszystkich osób, które to czytają. Tyle ode mnie życzę miłego dnia!

R: Dziękuję, również pozdrawiam i życzę udanego i pięknego dnia! 

8eybfgF.png

Autor: @TravisScott.dt
Grafiki: @Aiishan
Korekta: @xHamster

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.