Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Project News - Św. Mikołaj odwiedził San Andreas!


AlimentoS

Rekomendowane odpowiedzi

O9McrjR.png
naTqDnE.png

Uszanowanie! Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia już za nami, jednak całe San Andreas żyje niepokojącym wydarzeniem.
Wydarzenie miało miejsce na terenie stanu San Andreas, wstępnie mieszkańcy mówią o Angel Pine, Blueberry oraz Las Venturas.
Cała sprawa na początku była sensacją, gdyż wielu mieszkańców widziała na własne oczy sanie Św. Mikołaja lecące tuż nad nimi!
Sprawy się pokomplikowały w momencie, kiedy do internetu wyciekły pewne tajemnicze zdjęcia.
Zapraszam wszystkich do zapoznania się z tym jakże gorącym tematem!

VDgjwdI.png

Było mroźne, zimowe popołudnie, obficie padał śnieg. Dzień przed wigilią, 23 grudnia 2021.
Warunki na drogach były bardzo ciężkie, w Angel Pine zauważyć było można nawet lawiny z najwyższego szczytu San Andreas.
W pewnym momencie dzieci bawiące się śniegiem w Angel Pine zauważyły dziwne zjawisko.
Na niebie nagle coś zabłysło, po chwili w oddali zauważyć było można renifery, po chwili ujawniły się sanie Św. Mikołaja, które zbliżały się w ich kierunku.
Dzieci postanowiły zawołać swoich rodziców, wszyscy byli w szoku, gdyż jest to rzadko spotykane zjawisko.
W momencie dolatywania do Angel Pine sanie nagle zawróciły nas lasem, w kierunku Los Santos.
Do internetu trafiały zdjęcia, z saniami Św. Mikołaja na niebie. Wieść o nich rozniosła się w ekspresowym tempie.
W międzyczasie sanie lecące w kierunku Los Santos skręciły w lewo.
Nikt nie wiedział, gdzie się podziały, ponieważ śnieg zaczął padać coraz intensywniej, co skutkowało słabą widocznością.
Kilka minut później, od pojawienia się Św. Mikołaja w okolicach Angel Pine, sanie pojawiły się nad Bluebery.
Tym razem nie zawróciły, a przeleciały tuż nad budynkami m.in. zakładu szambiarek, czy fabryki. 
Według mieszkańców i świadków tego zjawiska sanie kierowały się na pustynie, a następnie w kierunku Las Venturas.
Bardzo duży, przedświąteczny ruch na autostradzie, bardzo trudne warunki pogodowe i sanie Św. Mikołaja sprawiły, że doszło do wielkiej tragedii.
Mowa tutaj o karambolu na autostradzie w Las Venturas. Udział w nim wzięło 16 pojazdów.
Na szczęście nie ma ofiar, lecz 23 osoby zostały poszkodowane.
W sumie do pobliskich szpitali trafiło 19 osób, w tym trzy w stanie ciężkim zostały przetransportowane do szpitala Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym.
Wracając do Św. Mikołaja, według świadków wylądował on na lotnisku w Las Venturas, nie wiadomo co stało się z nim później, gdyż sanie znikły.

iljPtEb.png
XGwBbve.png
Przez całe święta Bożego Narodzenia był to temat numer jeden w całym stanie San Andreas, lecz było to do pewnego momentu.
W dniu 27 grudnia 2021 roku do sieci, na jednym z profili mieszkańca Los Santos trafiły zdjęcia z sań Św. Mikołaja.
Początkowo każdy myślał, że jest to przeróbka, w celu rozgłośnienia swojej osoby, jednakże tak nie było!
Z każdą godziną coraz większa liczba odbiorców widziała te zdjęcia, a jednocześnie pewna część z nich wierzyła, że jest to prawda.

ZpCKhJ4.gif
XGwBbve.png
W końcu 28.12.2021, czyli dzień później, w godzinach porannych pojawił się post, właśnie tego samego mieszkańca, który dzień wcześniej opublikował zdjęcia.

„Odpowiadając na fale komentarzy, w większości hejt z Waszej strony, tak! Zdjęcia są prawdziwe i nie jest to fotomontaż" - Czytamy na profilu mieszkańca.
XGwBbve.png
W tym momencie wiele osób zaczęło się zastanawiać, o co chodzi z tą całą akcją.
Tego samego dnia, w godzinach popołudniowych powyższy post Norberta - tak miał na imię mieszkaniec - osiągnął milion wyświetleń oraz setki tysięcy komentarzy.
Zaczęto o tym mówić we wszystkich mediach w stanie San Andreas, ale nie tylko!
Wieczorem, tego samego dnia na profilu Norberta pojawił się bardzo długi post z wyjaśnieniem całej sytuacji.

„Cześć! Co chwilę otrzymuje od Was telefony oraz przede wszystkim pytania w komentarzach. Postanowiłem, że podzielę się z Wami całą historią.
Wszystko zaczęło się 23 grudnia, kiedy to spacerowałem po skałach w Palomino Creek. Napotkałem tam przerażonego, mełego... elfa!
Tak, to był Elf. Przerażony tym, co zauważyłem - zagadałem do niego, odpowiedział mi o swoich przygodach i poprosił o pomoc.
Wspólnie zaczęliśmy szukać notatnika Św. Mikołaja w Angel Pine. Po rozmowach dostaliśmy informację i pierwsze wskazówki.
Od jednej z mieszkanek dowiedzieliśmy się, że jakaś książka spadła na głowę jej koleżanki. Dała nam namiary do niej, pojechaliśmy tam razem z Teodorem.
Teodor to Elf, któremu pomagałem. Na miejscu spotkaliśmy tę koleżankę, która oddała w nieruszonym stanie ten notatnik.
Oddałem go Teodorowi, wtedy dowiedziałem się, że zapomniał adresu, gdzie ma dostarczyć ten notes.
Wspólnymi siłami udało nam się odnaleźć domek, przed nim spotkaliśmy starszego mężczyznę.
Przekazaliśmy mu notatnik Św. Mikołaja, po czym go otworzył. Nagle ujawniło się bardzo mocne, jasne światło.
Zostałem oślepiony, po czym jak się ocknąłem - Elfa nie było!
Pogadałem z tym facetem, dowiedziałem się, że świąt nie będzie. Jak się okazało, był on zdrajcą Św. Mikołaja, który był jego... bratem!
Historia brzmi jak z dobrego filmu, ale tak było na prawdę!
Po rozmowie z facetem, który wziął notatnik, napotkałem na Teodora, był w krzakach dobry kilometr od chaty tego starca.
Pogadałem z nim, zostałem poproszony o odzyskanie tego notatnika, więc wróciłem tam.
Zakradłem się do niego, musiałem uważać, gdyż facet był w środku i mógł mnie zobaczyć w każdym momencie!
W końcu odnalazłem notatnik w jednej z szafek, po czym uciekłem do Elfa i oddałem jego własność.
W tym momencie obaj byliśmy bardzo zadowoleni. Pojechałem po alkohol do pobliskiego sklepu, mieliśmy spotkać się w Palomino Creek.
Z alkoholem dojechałem na plaże w wyżej wymienionym miasteczku i się napiliśmy.
Podczas rozmowy, nagle jakiś inny Elf zadzwonił telepatycznie do Teodora, mówił coś o wielkich problemach i że jest na wysokiej górze, a dokładnie na literze "D".
Chodziło oczywiście o napis Vinewood, udaliśmy się tam i porozmawialiśmy z Elfem Elazjaszem.
Dowiedziałem się, że brat Św. Mikołaja chce zepsuć święta, zostałem poproszony o przebranie się w bałwana.
Po przebraniu się pojechałem na miejsce, gdzie były już inne bałwanki, od jednego dowiedziałem się o prezentach w kopalni i szczycie góry oraz o saniach w okolicy.
Wróciłem do Elazjasza i Teodora z informacjami, wspólnie zaczęliśmy szukać sań. Znaleźliśmy je, po czym przeteleportowali je w kryjówkę na jednej z farm.
Sanie Św. Mikołaja schowane, wtedy zostałem po raz kolejny poproszony, tym razem o odnalezienie prezentów.
Pojechałem na najwyższy szczyt w San Andreas, odnalazłem tam 5 zaginionych prezentów, następne 5 znalazłem w kopalni przy Fort Carson.
Wróciłem z nimi do Elfów, wtedy poprosili mnie o ostatnią rzecz. Miałem samemu polecieć z kryjówki, przy lesie Angel Pine na lotnisko w Las Venturas.
Pogoda nie była zbyt dobra, dlatego wznieśli mnie teleportacją w powietrze, po czym renifery ruszyły.
Na początku pomyliłem trasy i leciałem w kierunku Angel Pine, zawróciłem. Moim kierunkiem było Los Santos, lecz to miało być Las Venturas.
Przeleciałem nad Blueberry, kopalnią, autostradą Las Venturas, aż wylądowałem.
Na miejscu czekał na mnie Teodor, wraz z Elazjaszem oraz... Św. Mikołajem.
Otrzymałem od niego czapkę świąteczną oraz podziękowania za uratowanie świąt.
Dziękuje wszystkim za uwagę i mam nadzieję, że wszystko się wyjaśniło.
" - Czytamy na profilu Norberta.

znwAxz8.png
XGwBbve.png
Fala krytyki wylała się na mieszkańca Los Santos, do czasu kiedy to późnym wieczorem 28 grudnia 2021 roku na profilu mieszkanki Blueberry pojawił się wpis.

„Pan Norbert mówi prawdę, podczas pobytu w Angel Pine z nieba spadła na mnie książka, z pierwszej chwili myślałam, że to jakieś żarty.
Postanowiłam, że wezmę ją ze sobą do Blueberry i przetrzymam. Kilka godzin później dostałam informację telefoniczną od koleżanki.
Powiedziała, że jakiś facet szuka tej książki i do mnie jedzie. Po chwili się zjawił, twarz ma bardzo podobną do twarzy Pana Norberta.
Jestem zaszokowana tą sytuacją, niech się Pan nie poddaje, Panie Norbercie!
" - Czytamy na profilu mieszkanki Blueberry.

Tq4UJpN.png
XGwBbve.png
I tak przez najbliższe dni był to temat numer jeden, Pan Norbert udzielił w ciągu kilku dni setki wywiadów.
Dzięki jego uprzejmości udało nam się z nim porozmawiać telefonicznie, w naszej redakcji!
Gzqqb1L.png

R - Redaktor @AlimentoS  |  U - Pan Norbert

R: Cześć, minęło już kilka dni od tamtego wydarzenia. Jak się czujesz?
U: Jestem mimo wszystko zmęczony tym wszystkim. Towarzyszy mi również radość, że mogłem pomóc Teodorowi, Elazjaszowi oraz Św. Mikołajowi!
R: Może jakieś wakacje? Wyjazd w góry lub do ciepłych krajów?
U: Oczywiście, mam już zarezerwowane bilety do Madagarskaru. Muszę odpocząć od tej presji, zregenerować psychikę.
R: W takim razie życzymy udanych wakacji i nie przeszkadzamy już.
U: Dziękuje!

QbczC5D.png

JT6VYg3.png

Autor: @AlimentoS
Grafiki: @kepuszek.cj
Korekta: @Rafaal

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.