Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Miasto górników - Angel Pine


_PeMaR_

Rekomendowane odpowiedzi

IHL8NgT.png

naTqDnE.png

Witam, dziś opowiem historię wsi w Angel Pine i kopalni, która znajduję się nieopodal tej wsi - Zapraszam!

VDgjwdI.png

Angel Pine jest to miasto położone w południowo - zachodniej części San Andreas pod górą Mount Chilliand. Angel Pine zostało wybudowane w roku 1934 dla górników, którzy
pracowali w kopalni, mieszkało tam wtedy 6300 osób z tego, aż 2960 górników, w mieście były tylko domy i kilka sklepów. W roku 1948 miasto zamieszkiwało już nie tylko
rodziny górników, ale także stolarzy, bo wbudowano tartak, ponieważ w tych lasach było bardzo dobrej jakości drewno i się nadawało do drogich drewnianych rzeczy.
Miasto nie miało posterunku policji w tamtych czasach i patrol musiał przyjeżdżać, aż z miasta San Fierro, bardzo często długo nie było patrolów przez pół dnia, a 
nawet zdarzały się dni bez kontrolowania tej wsi i przez to we wsi w latach 50 i trochę 60 było masę przestępstw, obrabowań sklepu i kryminałów jednym z najbardziej
zapamiętanych i zapisanych co pisano nawet w gazetach w całym San Andreas, że jest napad na tartak. W roku 1972 w mieście powstał posterunek policji po napadzie na tartak,
a w roku 1991 miasto stało się wsią turystyczną, powstało wiele hoteli, w których nocowali turyści mający chęć wejścia na Mount Chilliand albo zwiedzania zabytkowej 
kopalni obok Angel Pine. W roku 2000 powstał, we wsi komis aut klasy niskiej, można tam było kupić auta typu Perennial, Manana, Clover, właściciel jak opuścił te miejsce
zarząd miasta postanowił to trochę przebudować i jest tam do teraz wielka giełda samochodowa, na której można sprzedać swój samochód lub kupić od kogoś innego.

5mrerMy.gif

5V20MaL.png

Tartak skończono budować w roku 1948, z początku był to mały budynek, który robił tylko i ciął deski do płotów albo deski na ściany zewnętrzne i tak się to kręciło przez
4 lata, przyjmował 46 osób, ale tartak odniósł sukces dlatego, że w okolicy mają bardzo dobre drewno i zadzwoniła do nich wielka firma, która robi drewniane meble do domu,
nie można było w takim małym budynku, z tyloma tylko osobami, takiej wielkiej ilości desek robić, więc postanowiono przebudować, tartak teraz po przebudowie był o wiele
większy, przyjmował już 498 pracowników i miał dwa piętra, na dole pracowników miejsce, na górze szefa, zastępcy i inni. Do 1971 roku nic się nie działo specjalnego
było cicho, ale wtedy, grupa sześciu osób napadła na tartak, ale ich złapano, po tym incydencie pomyśleli, że ochrona jest słaba i trzeba w nią zainwestować, tak się stało
w 1972. W latach 80 dokładnie w 1985 szef tartaku podpisał papiery z wielką firmą, co budowała domy z drewna najwyższej klasy i to oni mają im robić deski i wszystko co
będą chcieli z drewna, również od roku 1998 tartak pobił swoją konkurencje z okolic Blueberry i stał się największym, najbardziej produktywnym i dochodowym tartakiem
w San Andreas i importowali drewno do stanu Vice City i do teraz pozostało tak jak jest od 1998 roku, a szef jest najbogatszym mieszkańcem Angel Pine z majątkiem
59 milionów dolarów.

ZUWm1d6.gif

5V20MaL.png

Napad na tartak odbył się w roku 1971, był wtedy cichy, ciemny wieczór listopadowy - o godzinie 17:30 nagle pojawił się ruch, mieszkańcy
czuli jakiś niepokój w sobie, niektórzy popatrzeli przez okno i się zdziwili, bo zobaczyli niecodzienny widok - przed tartakiem stało auto marki Securiar opancerzone i
Elegant - jest to niecodzienny widok, dlatego że jest to biedniejsza wieś i zazwyczaj do tartaku przyjeżdżają auta marki Yankee czy Benson, myśleli, że to po prostu 
jakiś szef przyjechał z innego tartaku, ale to nie była dobra myśl to była grupa przestępcza, która obrabowywała sklepy najczęściej w Los Santos i okolicach, ale jak się 
dowiedzieli, że w Angel Pine jest duży i bogato wyposażony, a nie chroniony tartak to zaczęli planować na niego napad. Godzina 17:45 wyszło z Securiara 3 mężczyzn i 
chodzili dookoła tartaku, nagle przy drzwiach od strony lasu się zatrzymali i wtedy wyszły następne osoby z pojazdów i poszły do nich coś pogadały, czterech 
facetów zatrzymało się przed drzwiami głównymi do tartaku, a pozostałe dwóch co tam zostali, założyło na siebie ubranie robocze i kamizelkę odblaskową, przed wejściem głównym do tartaku 
zaczęli oni rozrabiać i hałasować, gdy widzieli, że idzie do nich ochrona szybko dali sygnał tym dwóm i weszli do środka, podawali się za hydraulików, mieli sprawdzić
rury w łazienkach - wszystkie, bo podobno coś jest nie szczelne, tak gadali, gdy ktoś ich napotkał i się pytał co wy tu robicie. Teraz zaczął się napad - hydraulicy 
przeszli cały korytarz i doszli do schodów, wyciągnęli pistolety i dalej powoli szli, grupa na zewnątrz pogadała z ochroniarzem i powiedzieli, że już nie będą
przeszkadzać i idą sobie - tak się stało, ale poszli na tył budynku, gdzie była drabina, a na dachu wejście do budynku - przed wejściem wzięli sprzęt z Securiara i zaczęli
wchodzić, gdy weszli do budynku, na kamerach zobaczył ich ochroniarz i natychmiastowo zadzwonił na policje, bo też alarm zadzwonił, grupa myślała, że im się to uda i
na spokojnie uciekną, ale nie była to prawda, oni byli już przy sejfie, w którym jest 3 miliony dolarów, lecz w tym momencie przyjechała policja z jednostką SWAT i nie mieli 
ucieczki - złapano ich, poszukiwani byli już 6 lat, obrabowali w ten czas masę sklepów i jeden bank. Zatrzymanych wsadzono do celi więziennej na 20 lat i każde 
rozdzielono od siebie.

5V20MaL.png

Po długich szukaniu skontaktowałem się z jednym z tej grupy, która napadła na tartak z starszym Panem Jakubem.

Gzqqb1L.png

R: Pressman _PeMaR_                   J: Pan Jakub
 

R: Witam, Pressman _PeMaR_ - redakcja Project News.
J: Witam, witam!
R: Udzieli nam Pan wywiadu na temat napadu na tartak, który odbył się 50 lat temu?
J: Oj tak jasne, piękne czasy to były, mimo to, że potem smutne, chętnie po opowiadam.
R: Jak rozumiem, był Pan jednym z członków tej grupy?
J: Tak byłem jednym z nich.
R: Jaką funkcje pełnił Pan w napadzie, bo wiem, że były dwie role?
J: Ja byłem jako hydraulik, tak jak chciałem, sami sobie wybieraliśmy te role.
R: Dobrze, ile ogólnie działaliście razem, jako grupa przestępcza?
J: Dobre 7 lat, rozpoczęło się to tak, że znaliśmy się od dziecka, ale w wieku 19 lat razem zamieszkaliśmy w jednym domu, było nas stać, bo utrzymywali nas rodzice, ale 
rok później skończyło się to i nam kasy zaczęło brakować nie mieliśmy wystarczająco, ale pomyśleliśmy, że możemy okradać, tam jest dobra kasa, ponieważ jeszcze w tamtych czasach
gdzie w ochronę się nie inwestowało, pierwszym naszym celem był dom w bogatej dzielnicy w Las Venturas, planowaliśmy to długo, bardzo - około roku wtedy w rok 
zarobiliśmy 350 tysięcy dolarów, dla nas to była fortuna, gdy zarabialiśmy 2 tysiące na miesiąc, tylko i tak się to nam spodobało wtedy, że to była nasza praca - można tak powiedzieć.
R: Bardzo ciekawe, ile Wam zajęło się przygotować do tej akcji?
J: Był to bardzo długi proces, aż 15 miesięcy.
R: Opowie Pan mi jak to wyglądało od początku do końca?
J: To było to tak, że mieliśmy znajomego, który pracował w tartaku w Angel Pine, spotkaliśmy się, jak to znajomi w każdą sobotę w barze i gadaliśmy, ale w pewnym momencie 
powiedział zdanie, bez którego by nie było tego napadu, a dokładnie to tak: ''Ten szef nas tak okrada my są biedni mamy marną kasę, a on żyje w milionach ma dom w Los Santos
w górach, jacht prywatny i w tartaku ma w sejfie ponad 3 miliony dolarów'' - on chyba nie wiedział, jak to gadał - kim my jesteśmy, lecz gdy to powiedział, to od razu chciał nas czymś
zagadać, żebyśmy zapomnieli o tym co on mówił. Organizacja tego zaczęła się od razu po powrocie do domu, z spotkania. Wtedy wpadliśmy razem na plan, że jeden z nas się musi tam
zatrudnić na jakiś okres czasu, żeby dokładnie sprawdzić alarmy i ochronę, zatrudnił się jeden z nas, po miesiącu pracował tam aż 3 miesiące, ale nie był to czas stracony w 
ogóle, bo wiedzieliśmy, że to prawdziwa informacja z tym sejfem i jak chronione jest miejsce, to teraz czym tam zajechać i jaki sprzęt trzeba wziąć, to nam bardzo długo
zajęło, auta wybraliśmy takie jak Securiar i Elegant czemu te, dlatego że Securiar jest pojemny i co najważniejsze opancerzony, a Elegant po to, żeby odjechać raz, w przypadku, jakby
Securiar był zablokowany, a Elegant ma 5 miejsc, ale na spokojnie 6 osób się zmieści, sprzęt z tym mieliśmy problem, bo nie wiedzieliśmy co dokładnie brać tam, ale udało
nam się znaleźć odpowiednie rzeczy, pierwsza grupa hydraulików kamizelka odblaskowa i pod nią kuloodporna pistolet i narzędzia które ma przy sobie hydraulik, żebyśmy 
wyglądali jak hydraulicy, druga grupa to samo oprócz narzędzi i kamizelki odblaskowej, ale także mieli metalowe pałki, czas na wybranie ról tylko to nam pozostało przed
nauczenia się aktorstwa i jak czegoś się spytają, dwóch hydraulików i czterech na zewnątrz, uczenie się nam trochę zajęło i koniec przygotowań.
R: No faktycznie długie, a jak wyglądał cały dzień, w którym odbywał się napad?
J: Był on taki nerwowy i trochę stresujący, ja nie miałem takiego dnia nigdy w swoim życiu, że się tak czegoś bałem, aż zapomniałem przygotować, albo coś zrobię nie tak 
na miejscu tam, dzień mijał szybko w południe samochody posprawdzaliśmy, czy wszystko dobrze i było dobrze. Dobiegła godzina 16:50, o której wyjechaliśmy z naszego domu 
jeszcze było jasno, ale jak dojechaliśmy o 17:30 było idealnie, bo było już ciemno, ale na raz zaczął padać mocno deszcz co trochę odwróciło uwagę ochronie i nie była tak
skupiona na chronieniu budynku to szybko wysiadaliśmy z auta z kolegą ubraliśmy kamizelki i wzięliśmy narzędzia i tyle w środku zobaczyliśmy jednego ochroniarza, który
się spytał tylko kim my są i co tu robimy to odpowiedzieliśmy że mamy sprawdzić rury w łazienkach i poszliśmy dalej, druga grupa gadała z ochroniarzem wtedy, gdy przyszedł
do nich drugi my dostali sygnał, że możemy iść jak najszybciej do góry, byliśmy już przy schodach, to druga grupa już szła po drabinie i się spotkaliśmy na górze, my nie 
wiedzieli, że już policja do nas jedzie i wchodziliśmy coraz głębiej budynku gdzie nie było ucieczki, byliśmy na końcu korytarza obok pokoju szefa tartaku i widzimy
3 ochroniarzy i SWAT idących od strony schodów, wiedziałem, że to mój koniec i długo nie będę na wolności. Godzina 18:20 złapali nas i wyprowadzili z budynku, żadnemu
się nie udało uciec, wsadzili nas do opancerzonych wozów, naszymi autami na zewnątrz się zajmowała pomoc drogowa, wysadzili nas w więzieniu Dillmore i przesłuchali nas
i dali do celi więziennej, po tygodniu czasu wymierzono nam karę jaką było 18 lat pozbawienia wolności i wtedy przeniesiono nas do więzienia na pustyni Bone Country.
tyle z naszego życia było i nie mieliśmy rodziny ani nic potem i koniec przygody.
R: Jak Pan sobie radził, po tych 18 latach siedzenia w celach?
J: Było bardzo ciężko, chodziłem do psychologów bo nie wiedziałem co robić na wolności i z emocjami nie kiedy, miałem też problem z poznawaniem znajomości no ze 
wszystkim prawie można powiedzieć. Jak bym mógł cofnąć czas to był nigdy nie zaczął okradać i napadać wolałbym zostać bankrutem i żyć bardzo biednie, ale mieć rodzinę 
i wolność, nigdy tak źle mi nie było jak wtedy przez około 6 lub 7 lat.
R: Bardzo interesującą historię Pan opowiedział, dziękuję za udzielenie wywiadu i miłego dnia.
J: Również bardzo dziękuję, bo mogłem się podzielić taką wspaniałą historią.

5V20MaL.png

Kopalnia obok Angel Pine, została wybudowana w roku 1932 pod najwyższym szczytem San Andreas, czyli Mount Chilliand przy rzece. Złoża węgla w tamtym regionie odkryto, w 
1908 roku, ale nie wybudowano kopalni wtedy, dlatego że nie było żadnej potrzeby, bo palono wszędzie drewnem, a zapotrzebowanie w węgiel pociągów nie było tak duże, żeby 
budować kopalnie, zmieniło się to właśnie w latach 30, gdy przybyła zza oceanu moda na palenie w piecach węglem. Z początku był tylko jeden szyb, który prowadził pod
ziemie, ale węgla i pracowników było tak dużo, że wybudowano kolejny, już po trzech latach kopalnia przyjmowała 5800 pracowników i osiągała cały czas sukcesy.
Założyciel był jednym z najbogatszych mieszkańców San Fierro już wtedy, zarabiał miliony dolarów miesięcznie, kopalnia tak świetnie się utrzymywała przez następne 15 
lat do roku 1950 wtedy zatrzęsło ziemią w San Andreas, przez to, że zapadła się ziemia pod Mount Chilliand i skutek był taki, że jeden szyb się zwalił i przewrócił,
zginęło aż 74 górników a 215 było rannych, straty były ogromne, ale po dwóch latach wszystko wróciło do normy. Od lat 70 węgiel z owej kopalni sprzedawano za ocean
do Vice City ale w roku 1972 zmarł właściciel kopalni, z majątkiem prawie 6 miliardów dolarów, kopalnia już nie była tak wydajna od tego czasu i w 1978 zakończono
importowanie węgla do Vice City, wtedy pracownicy się masowo zwalniali i kopalnia została zamknięta w roku 1982. Po 6 latach od zamknięcia stała się zabytkiem i 
bardzo popularnym miejscem dla turystów z całego stanu San Andreas, jest to jeden z największych zabytków w San Andreas.

qAUXUoa.gif

wo96dv9.png

5V20MaL.png

To jest cała historia Angel Pine i okolic, opowiedziałem największy kryminał w historii tego miasta i całą jego historię, zapraszam do następnego miejsca, wsi, miasta,
które sobie omówimy. Do zobaczenia!

NFAS945.png

Autor: @_PeMaR_
Korekta: @AlimentoS
Grafiki: @Tosiek

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.