Skocz do zawartości
Aby otrzymać pełny dostęp do forum zarejestruj się, a następnie zsynchronizuj swoje konto z kontem w grze.

Gazeta lokalna Los Santos - Wybuchowa paczka


oliwierbluza1

Rekomendowane odpowiedzi

fIfwVKY.gif

mSu4qkK.png

Witajcie czytelnicy! Z tej strony Junior Pressman @oliwierbluza1  Redakcji Prasowej Project News. Dziś pragnę wam przedstawić niecodzienne zdarzenie jednej z ubogich rodzin z Los Santos. Jest to pierwsza część tej historii, więc jeżeli poczujecie niedosyt po przeczytaniu artykułu, nie martwcie się! A więc bez przedłużania, zapraszam do czytania!

wprowadzenie.png.1eabd7fb333ddf4db6d8d67b6ec9cacc.png

Historia ta dotyczyć będzie biednej rodziny mieszkającej w Los Santos na dzielnicy Idlewood, której przydarzyła się niecodzienna sytuacja. Jest nią otrzymanie spodziewanej paczki o niespodziewanej zawartości, którą okazała się bomba. Jej dostarczenie oraz wybuch nasunęła wiele pytań. Brzmiały one "kto" i "dlaczego" mógł zrobić tak okrutną tak niewinnym ludziom? Spróbujemy się dzisiaj tego dowiedzieć!

artykul.png.48503daf00e586b70c445741f64a665e.png

A więc zacznijmy od początku. Otrzymałem doniesienia o podejrzanie głośnym wybuchu Idlewood dochodzącym z jednego z domostw. Po dojechaniu na miejsce zauważyłem kuriera obserwującego jeden ze stojących tam domków jednorodzinnych. Okazało się, że dostarczył on pod ten adres paczkę, która okazała się przyczyną hałasu. Po chwili kurier zezwolił na udzielenie wywiadu, a więc po krótkim przygotowaniu wywiadu udzielił.

wywiad.png.783abdceee5d1fa448fc4c17aa35dbfb.png

YMNKLPX.gif

O: @oliwierbluza1 | K: Kurier

O: Dzień dobry, z tej strony Junior Pressman @oliwierbluza1 z Redakcji Prasowej Project News. Czy mógłbym zadać panu kilka pytań?
K: Dzień dobry, tak chętnie na nie odpowiem.

O: Na początku niech pan powie coś o sobie.
K: Nazywam się Stefan i jestem kurierem od ponad dwóch lat. Bardzo lubię tę pracę i nie żałuję podjęcia się jej. Poznałem w niej wielu dobrych ludzi lubiących rozmawiać na podobne tematy jak ja. Często podczas kursów rozmawiamy sobie przez CB-radio. Interesuje się motoryzacją w szerokim zakresie, czyli od samochodu aż po samoloty.

O: Czy zauważył pan coś podejrzanego w dostarczanej pod ten adres paczce?
K: Paczka niczym się nie wyróżniała od innych paczek, które przewoziłem.

O: Przez kogo była nadana ta paczka?
K: Paczka została nadana przez firmę motoryzacyjną z Angel Pine.

O: Jak często są dostarczane paczki pod ten adres?
K: Dosyć rzadko i nie ma się co dziwić, ponieważ rodzina mieszkająca w tym domu jest skrajnie biedna.

O: Czy zna pan kogoś z tej rodziny?
K: Tak, mieszka tu pan Andrzej, z którym miałem okazję razem pracować. Niedawno pochwalił się on otrzymaniem nowej pracy z podobno lepszymi zarobkami. Został on zatrudniony w kopalni w Las Barrancas. Wysłał on mi nawet list z pierwszego dnia w nowej pracy. Opisał on, jak ciężko jest być górnikiem, ale pragnie, aby jego rodzina była szczęśliwa i jest w stanie poświęcić tyle trudu dla tak ważnego celu.

O: Kto odebrał od pana tę paczkę?
K: Odebrała ją żona pana Andrzeja o imieniu Anna. Trudno było nie zauważyć jej radości na widok paczki. Niestety jak widać nie było się z czego cieszyć.

O: Czy ma pan może pomysł, dlaczego bomba została wysłana pod ten właśnie adres?
K: Według mnie, możliwości są dwie. Jedną z nich jest bardzo groźna sąsiadująca dzielnica Ganton, która jest pełna niebezpiecznych ludzi stale posługujących się bronią. Drugą możliwością może być uzależnienie jednego z synów pana Andrzeja od hazardu. Podejrzewam, że jeżeli ta bomba została podłożona właśnie tutaj, to jest on zadłużony.

O: Domyśla się Pan, na jaką kwotę jest on zadłużony?
K: Wiem o jego częstych wycieczkach do kasyna The Four Dragons w Las Venturas, lecz nie mam pojęcia, jak bardzo jest on zadłużony.

O: Czy na koniec chciałby pan kogoś pozdrowić?
K: Chciałbym pozdrowić wszystkich pracowników firmy kurierskiej, w której pracuję oraz mojego szefa i podziękować mu, za tak świetne warunki pracy.

O: W takim razie dziękuję za udzielenie wywiadu.
K: Również dziękuję i życzę miłego dnia! 

artykul.png.48503daf00e586b70c445741f64a665e.png

A więc jak mogliśmy się dowiedzieć z wypowiedzi pana Stefana, paczka ta była zamówiona z firmy motoryzacyjnej mieszczącej się w Angel Pine. Ze względu, że jest tam tylko jedna taka firma, od razu postanowiłem się tam udać. Po dojechaniu na miejsce właściciel firmy odmówił udzielenia wywiadu. Jedyne informacje, które udało mi się uzyskać to fakt, że firma ta była niedawno ofiarą ataku na ich systemy informatyczne a paczki, które zostały zakupione przed atakiem, nie zostały wysłane. Paczki te w większości są przechowywane w magazynie i oczekują na odbiór osobisty. Poinformowałem więc właściciela firmy o tragedii, która wydarzyła się jednemu z adresatów jednej z paczek. Zaskoczony przedsiębiorca natychmiastowo zadzwonił do adresata paczki i zapewnił, że zrobi wyjątek i tę paczkę dostarczy osobiście i nawet zamontuje zamówioną część gratis. Po tej krótkiej rozmowie od razu pojechałem do nowego miejsca pracy pana Andrzeja. Gdy go zastałem, składał on zeznania wraz z anonimowym agentem kryminalnym policji z Los Santos. Po złożeniu zeznań pan Andrzej zgodził się na udzielenie wywiadu.

wywiad.png.783abdceee5d1fa448fc4c17aa35dbfb.png

a6D13Td.gif

O: @oliwierbluza1 | A: Pan Andrzej

O: Dzień dobry, z tej strony Junior Pressman @oliwierbluza1 z Redakcji Prasowej Project News. Czy mógłbym zadać panu kilka pytań? 
A: Witam, oczywiście.

O: Dobrze panie Andrzeju, zacznijmy od początku. Niech pan opowie coś o sobie.
A: Nazywam się Andrzej i pochodzę z biednego domu z Fort Carson. Mam żonę Annę i dwóch dorosłych synów, Michała i Daniela. Pracowałem jako kurier, lecz od niedawna zacząłem pracować w kopalni.

O: Jakim samochodem się pan porusza?
A: Jeżdżę starym, srebrnym Waltonem moich rodziców. Co prawda nie jest on w najlepszym stanie, lecz jeździć do pracy czymś trzeba.

O: Dlaczego mieszka pan blisko tak niebezpiecznej dzielnicy?
A: Gdy pracowałem jako kurier, chciałem przenieść się do Los Santos, aby mieć szybki dostęp do miejsca pracy. Miejsce, które wybrałem, jest dość blisko i dodatkowo było ono najtańszą opcją.

O: Czy to prawda, że ostatnio zakupiłeś części samochodowe w Angel Pine? A: Ze względu na moje nowe wyższe zarobki zamówiłem nowy silnik do Waltona i planowałem w najbliższym czasie wymienić opony. Ogromnym zdziwieniem była dla mnie wiadomość od właściciela warsztatu o tym, że części muszę odebrać osobiście, lecz gdy dowiedział się on o tragedii, która mnie spotkała, zobowiązał się części osobiście dowieść i zamontować.

O: Czy pana syn jest zadłużony w kasynie w Las Venturas?
A:
Michał od dłuższego czasu jest uzależniony od hazardu. Nie wiem dokładnie, na jaką kwotę jest zadłużony, lecz wiem, że nie są to małe pieniądze.

O: Co robi pan, aby pomóc mu z tego wyjść?
A: Zgodził się on na dobrowolne pójście do ośrodka, który takimi rzeczami się zajmuję, a ja go regularnie odwiedzam i wspieram go w walce z jego nałogiem. O: A co z drugim synem? Czy też ma takie problemy?
A: Daniel nie ma problemu z hazardem. Jest ogromnym fanatykiem motoryzacji i jest instruktorem jazdy w szkole w San Fierro. Często nas odwiedza i opowiada dużo o swoich uczniach.

O: Niech pan opowie coś o żonie.
A: Moja żona ma na imię Anna i jest nieco ode mnie starsza i ma problemy z kręgosłupem, przez co nie może pracować. Jest bardzo ciepłą i miłą kobietą. Tak jak ja pochodzi z ubogiej rodziny z Fort Carson.

O: Czy wie pan coś ojej obecnym stanie?
A: Z czego wiem obecnie leży w szpitalu i jest w ciężkim stanie.

O: W takim razie nie zabieram panu więcej czasu i dziękuję za udzielenie wywiadu.
A: Przyjemność po mojej stronie. A teraz żegnam pana i jak najszybciej jadę do szpitala do żony.

artykul.png.48503daf00e586b70c445741f64a665e.png

Rozmowa z panem Andrzejem wyjawiła wiele istotnych faktów na temat tej sprawy. Jednocześnie wiemy tak wiele i nie wiemy praktycznie nic. Historia tej biednej rodziny z małej wioski, która musiała się zmierzyć z biedą, wielkim miastem, uzależnieniem syna, chorobą żony i niebezpiecznymi sąsiadami jest naprawdę smutna i pociągająca. Do tak ciężkich wyzwań dochodzi jeszcze katastrofa związana z wybuchem bomby i prawdopodobnie utratą dachu nad głową. Samo z siebie nasuwa się pytanie. Kto mógłby dokonać tak strasznego czynu wobec tak biednej rodziny? Czy to wina warsztatu? Czy to przez zadłużenie Michała w kasynie? A może to nikczemny plan organizacji przestępczej królującej tuż obok? Na te wszystkie pytania spróbuję odpowiedzieć w następnej części „Gazety Lokalnej Los Santos". Na ten moment pragnę podziękować wam, czyli czytelnikom lokalnej prasy za wspieranie naszej cudownej działalności.

k1AwIr0.png

qLKd1W2.gif

WjvQF6G.gif

v2w0coA.gif

VRJ3xBQ.gif

MDj8ZSF.gif

8eybfgF.png

oliwierbluza1.png.f5a2938b4a2695887dd438f632eb0a7b.png4mrbOpo.pngWqg9DUp.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Siema! Jako, że odwiedziłeś/aś naszą stronę jesteśmy zmuszeni poinformować Ciebie o tym jak wykorzystujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe. Prosimy Ciebie o zapoznanie się z tym linkiem: Polityka prywatności. Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.