-
Liczba zawartości
315 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Typ Konta
Zwykłe
skutyjohny Osiągnięcia
Najnowsze odznaki
452
Reputacja
Aktualizacja statusu
Zobacz wszystkie aktualizacje skutyjohny
-
Serwus, towarzysze!
Jutro z rana, jak tylko słońce wstanie nad horyzontem, ruszam do miasta, gdzie czeka mnie starcie godne szeryfa i desperado w samo południe. Tak jest, czas nadszedł, by zmierzyć się z doktorem od zębów, co to wiertłem macha jak szaleniec na prerii. Zęby, niestety, dawno już przestały współpracować i wołają o pomoc, a to oznacza jedno – muszę stawić czoła temu lśniącemu, chłodnemu fotelowi.
Będzie to długa droga – nie do Eldorado, ale do gabinetu, gdzie nerwy będą napięte jak cięciwa lassa, a ból przelatywać będzie przez szczękę niczym kulka przez pustynny wiatr. Doktor na pewno już szykuje swoje instrumenty – wiertła ostrzejsze niż szpada, igły długie jak grzechy, i te wszystkie diabelskie narzędzia, których brzęk budzi dreszcz mocniejszy niż szelest grzechotnika.
Trzymajcie więc kciuki, towarzysze, bym wrócił stamtąd jak nieustraszony rewolwerowiec po walce – z dumą na twarzy i bez większego uszczerbku na duszy i zębach. Jeśli powrócę, to za ten sukces wzniesiemy szklaneczkę czegoś mocniejszego, celebrując moje zwycięstwo nad dentyściem niczym szeryf po udanej obławie!
Niech więc duch dzikiego zachodu mi towarzyszy, a ręka doktora będzie pewna i delikatna, jak ręka kowboja przy wyciąganiu broni. Trzymajcie się, do zobaczenia w saloonie! Na dole przesyłam zdjęcie rumaka którym przemierasz bezkresny zachód! Love and peace bracia.
